⏱️ 4 min.

Nowe dane Edmunds alarmują: Amerykanie na granicy możliwości finansowych przy zakupie nowych aut

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

10-10-2025 09:10
Mustang Mach-E

Nowe dane z Edmunds pokazują, że Amerykanie osiągnęli finansowy limit w zakupach nowych samochodów. Średnia wpłata własna spadła do najniższego poziomu od czterech lat, a jednocześnie rośnie zarówno wysokość zaciąganych kredytów, jak i długość okresu ich spłaty. Oznacza to jedno – nabywcy nowych aut balansują na granicy tego, na co faktycznie mogą sobie pozwolić.

Według raportu przygotowanego przez ekspertów Edmunds, przeciętna wpłata własna za nowe auto w trzecim kwartale 2025 roku wyniosła jedynie 6020 dolarów (ok. 22 085 zł). To najmniejsza kwota od czwartego kwartału 2021 roku, gdy rekordowo niskie wpłaty sięgały 5921 dolarów (ok. 21 716 zł). Jak wyjaśniła Jessica Caldwell, szefowa działu analiz Edmunds, jest to wyraźny sygnał, że konsumenci są „rozciągnięci” finansowo:

Obecny poziom wpłat własnych wskazuje, że kupujący są na granicy możliwości, szczególnie że równocześnie zaciągają wyższe kredyty i rozkładają je na coraz dłuższe okresy spłaty.

Rosną pożyczki, maleją oszczędności

Średni okres kredytowania nowych aut w USA wzrósł do 70,1 miesiąca, czyli niemal 6 lat, w porównaniu z 69,8 miesiąca w drugim kwartale i 68,8 miesiąca rok wcześniej. Średnia miesięczna rata wynosi już 754 dolary (ok. 2764 zł) – to wzrost względem 736 dolarów rok wcześniej. Równolegle rośnie też sama kwota finansowania – w trzecim kwartale 2025 roku osiągnęła średnio 42 647 dolarów (ok. 156 366 zł), wobec 42 388 dolarów kwartał wcześniej i 40 713 dolarów rok wcześniej. Choć różnice nie wydają się dramatyczne, analitycy Edmunds zauważyli, że utrzymująca się średnia stopa procentowa kredytów na poziomie 7% jest jednym z głównych czynników pogarszających dostępność nowych aut. To już trzeci kwartał z rzędu, w którym średni APR (roczna stopa oprocentowania) utrzymuje się na poziomie 7% lub wyższym.

Promocyjne kredyty? Coraz rzadsze

Edmunds zwraca uwagę, że zaledwie 3,4% wszystkich kredytów na nowe samochody w trzecim kwartale 2025 roku było udzielonych z oprocentowaniem 0%. Kolejne 18,3% miało stawki poniżej 4%, a aż 71,6% nabywców podpisało umowy z oprocentowaniem na poziomie 5% lub wyższym. Co gorsza, 13,8% klientów zaakceptowało kredyt z oprocentowaniem sięgającym 10% lub więcej. W praktyce oznacza to, że kupno nowego auta staje się przywilejem bardziej dla tych, którzy mają dostęp do najlepszych warunków kredytowych – lub gotówkę. Dla reszty rynek nowych samochodów zaczyna przypominać finansowy tor przeszkód.

Dlaczego mimo to wciąż warto wybrać nowe auto?

Jak zauważyła Jessica Caldwell, pomimo wyraźnego zacieśnienia dostępności kredytów, nowe auta mogą być dziś bardziej opłacalnym wyborem niż te „prawie nowe”:

W porównaniu z rynkiem samochodów niemal nowych, gdzie podaż jest ograniczona przez niższą sprzedaż i leasing w czasie pandemii, nowe pojazdy wydają się bardziej atrakcyjne. Przy potencjalnie niższych stopach i braku znaczących wzrostów cen związanych z taryfami, zakup nowego auta mógł w trzecim kwartale 2025 roku wydawać się mądrzejszym posunięciem.

Ekspertka dodała, że to właśnie ta różnica mogła delikatnie pobudzić rynek nowych samochodów. Dilerzy z kolei zaczęli oferować nieco lepsze warunki, by przygotować się na sprzedaż modeli rocznika 2026.

Zniżki na 2025 rocznik – ale nie łudź się, że to okazja

Dane Edmunds wskazują, że kupujący mogli liczyć na nieco większe rabaty na auta z rocznika 2025. Średnia zniżka wynosiła 2119 dolarów (ok. 7769 zł), przy średnim oprocentowaniu 6,9%. Dla porównania, auta z rocznika 2026 miały średnie oprocentowanie 7,1% i przeciętny rabat na poziomie 1431 dolarów (ok. 5248 zł). Jednak – jak przestrzegł Ivan Drury, dyrektor działu analiz Edmunds – nie należy zakładać, że oznacza to wysyp okazji:

Nawet przy wyprzedażach rocznika nie zawsze najrozsądniejszy wybór jest oczywisty. Różnice w cenach i finansowaniu między autami z rocznika 2025 i 2026 są dziś tak niewielkie, że klienci powinni kierować się raczej wyposażeniem i funkcjonalnościami, których faktycznie potrzebują.

Granice rynku zostały osiągnięte

Nowe dane Edmunds unaoczniają, że amerykański rynek nowych samochodów znalazł się w punkcie krytycznym. Konsumenci, przeciążeni wysokimi ratami i długimi kredytami, wciąż próbują realizować marzenie o nowym aucie – często kosztem stabilności finansowej. Z kolei dla producentów i dilerów to sygnał ostrzegawczy – rynek nie jest w stanie nieustannie absorbować wzrostu cen i kosztów finansowania. O ile więc kolejne kwartały mogą przynieść krótkotrwałe odbicie, trwała poprawa wymaga raczej obniżek stóp procentowych i stabilizacji gospodarczej, niż kolejnych promocji i rabatów.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.

© 2026 MotoGuru.pl