⏱️ 4 min.

Aston Martin świętuje 60 lat Volante. DB12 i Vanquish w limitowanej do 60 sztuk edycji Q

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

12-09-2025 12:09
Aston Martin świętuje 60 lat Volante. DB12 i Vanquish w limitowanej do 60 sztuk edycji Q

Aston Martin uczcił 60-lecie oznaczenia Volante i rozszerzyłoofertę o limitowane edycje kabrioletów DB12 oraz Vanquish przygotowane przez dział Q by Aston Martin. Każdy z dwóch modeli powstanie w liczbie 60 sztuk, a dostawy pierwszych egzemplarzy zostały zapowiedziane na ostatni kwartał 2025 roku. Brytyjska marka odwołała się do własnego dziedzictwa, ale zrobiła to w wyraźnie współczesnym stylu.

Volante to dla Aston Martina nie tylko emblemat, lecz część tożsamości. Oznaczenie pojawiło się po raz pierwszy w 1965 roku na modelu Short Chassis Volante wywodzącym się z grand tourerów DB5 i DB6. Do dziś to jeden z najrzadszych Astonów: powstało zaledwie 37 egzemplarzy, co dobitnie pokazuje, jak krótka seria potrafi zbudować legendę.

Aston Martin świętuje 60 lat Volante. DB12 i Vanquish w limitowanej do 60 sztuk edycji Q

Stylistyka: zieleń Q, brąz i… wyczucie proporcji

Choć konkretnego odcienia „brytyjskiej zieleni wyścigowej” tu nie ma, oba jubileuszowe kabriolety otrzymały lakier Q Pentland Green połączony z miękkim dachem Q Westminster Green. Zestaw metalicznych detali w kolorze brązu zajdziemy m.in. na osłonie chłodnicy chłodnicy, bocznych listwach przy wylotach powietrza w błotnikach oraz 21-calowych felgach o wzorze zarezerwowanym dla tej edycji. Taki dobór akcentów sprawił, że klasyczna elegancja zyskała odrobinę biżuteryjnego blasku, ale bez popadania w przesadę.

Wnętrze: trzy kolory skóry i orzech

Kabiny przygotowane przez Q mają trójbarwną konfigurację: jasny brąz i czerń uzupełnia kremowa skóra. Deska rozdzielcza, panele drzwi i plecy przednich foteli zostały wykończone orzechowym drewnem, co nadaje naturalny, nieprzekombinowany sznyt. Elementy sterowania na konsoli środkowej również są w odcieniu brązu, a całość dopełniają indywidualne przeszycia i logotypy „60” na zagłówkach. Efekt? Salonowa elegancja z dyskretną nutą – jak podobno mawiają w nowobogackiej mowie – klubowego lounge’u.

Aston Martin świętuje 60 lat Volante. DB12 i Vanquish w limitowanej do 60 sztuk edycji Q

Silniki: V12 w Vanquishu, V8 w DB12

Pod karoseriami nie zaszły zmiany. Vanquish Volante korzysta z 5,2-litrowego, podwójnie doładowanego V12, które rozwija 835 KM i 1000 Nm. DB12 Volante pozostało przy 4-litrowym, podwójnie doładowanym V8 o mocy 680 KM i 800 Nm.

Limitacja i dostępność: 60 + 60

Każdy z modeli zostanie zbudowany w liczbie 60 egzemplarzy. Aston Martin nie ujawniło cenników. Zamówienia przyjmują dealerzy, a pierwsze dostawy mają ruszyć pod koniec roku. To klasyczny przepis na szybką sprzedaż: niewiele sztuk, mocna narracja o dziedzictwie i odrobina rękodzieła. Jak podkreśliła firma, jubileuszowe wydania bezpośrednio odwołuje się do korzeni marki i roli Volante w historii otwartych grand tourerów:

Obie edycje „60th Anniversary of Volante” trafią do klientów w ograniczonym nakładzie, a pierwsze dostawy zostały zaplanowane na ostatni kwartał bieżącego roku.

Aston Martin świętuje 60 lat Volante. DB12 i Vanquish w limitowanej do 60 sztuk edycji Q

Dziedzictwo sprzedaje się samo

Marketingowa opowieść o dziedzictwie bywa nadużywana, ale w tym przypadku tło naprawdę istnieje. Volante z 1965 roku – Short Chassis – wyrósł na białego kruka (37 sztuk), a dziś stanowi wzorzec eleganckiego, otwartego GT. Dzisiejsze DB12 i Vanquish z miękkim dachem wpisują się w ten szablon: długi nos, muskularne proporcje, dach chowający się bez teatralnych fajerwerków. I do tego brązowe akcenty.

Technika bez fajerwerków, ale z odpowiednim naddatkiem

Dopisek Q nie oznaczał zmian mechanicznych – i trudno to uznać za wadę. V12 w Vanquishu zachowuje majestat, V8 w DB12 zapewnia zwinność i mniejszą masę na przedniej osi. W obu przypadkach układy napędowe mają współczesną charakterystykę: szybka reakcja na gaz, gęste przełożenia automatu i wysoka elastyczność dzięki podwójnemu doładowaniu. Dział Q skupił się na tym, co kolekcjonerzy cenią tak samo jak przyspieszenie: na detalach, materiałach i poczuciu obcowania z czymś niepowtarzalnym.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Redaktor działu Simracing
Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl