BMW M3 z manualem na pożegnanie. Ma mniej mocy, tylny napęd i status kolekcjonerski

Tomasz Studniarek
Tomasz Studniarek

BMW przygotowało limitowane M3 CS Handschalter, czyli specjalną wersję z 6-biegową manualną skrzynią i napędem na tylną oś. To symboliczne pożegnanie ręcznej przekładni w szóstej generacji M3, ale zaskoczenie polega na tym, że auto ma znacznie mniej mocy niż klasyczne M3 CS.

Manual zamiast cyferek na pokaz

M3 CS Handschalter nie jest odmianą stworzoną do licytowania się katalogowymi osiągami. BMW postawiło na zaangażowanie kierowcy, dlatego połączyło ręczną skrzynię z tylnym napędem. To pierwszy model M3 CS w historii z manualną przekładnią. Sama nazwa „Handschalter” oznacza po niemiecku ręczną zmianę biegów, więc przekaz jest mniej więcej tak subtelny jak karbonowa maska w aucie na co dzień.  BMW M3 z manualem żegna się po swojemu. Ma mniej mocy, tylny napęd i status kolekcjonerski

480 KM zamiast 550 KM. Tu ograniczeniem jest skrzynia

Pod maską pracuje 3-litrowy, podwójnie doładowany silnik R6 S58. W tej wersji generuje 480 KM i 550 Nm, czyli wyraźnie mniej niż M3 CS z automatyczną skrzynią i napędem xDrive. Klasyczne M3 CS rozwija 550 KM, więc różnica wynosi 70 KM. Według wcześniejszych informacji przekazywanych przez szefa BMW M Franka van Meela ograniczeniem obecnej ręcznej przekładni jest moment obrotowy.

To wyjaśnia, dlaczego BMW nie przeniosło do tej wersji pełnej specyfikacji mocniejszych odmian. Paradoks polega na tym, że słabsze M3 może być dla części kierowców ciekawsze, bo wymaga więcej pracy za kierownicą.

Mniej mocy, ale też mniej kilogramów

BMW nie ograniczyło się do zmiany skrzyni. M3 CS Handschalter dostało karbonowy dach, maskę, splitter, dyfuzor oraz obudowy lusterek. Do tego dochodzi tytanowy układ wydechowy i lekkie felgi. W efekcie auto waży o niemal 34 kg mniej niż standardowe M3. Inżynierowie zmodyfikowali też zawieszenie. Samochód otrzymał nowe sprężyny, amortyzatory z M4 CSL oraz nadwozie obniżone o 0,6 cm.  BMW M3 z manualem żegna się po swojemu. Ma mniej mocy, tylny napęd i status kolekcjonerski

To nadal S58, czyli silnik z ogromnym potencjałem

Sercem auta pozostała jednostka S58, którą entuzjaści BMW dobrze znają z obecnej generacji M3. W bazowej odmianie M3 ten silnik rozwija 480 KM, w Competition 510 KM, a w M3 CS 550 KM. Ta konstrukcja ma także mocną pozycję w świecie tuningu. Użytkownicy po modyfikacjach potrafią znacząco zwiększać jej osiągi, dlatego S58 jest jednym z najbardziej cenionych współczesnych silników BMW M.

BMW M3 G80 miało wyjątkowo szeroki wybór

Obecna generacja M3 wyróżniała się tym, że dawała klientom kilka realnie różnych konfiguracji. W gamie znalazł się sedan i kombi, napęd na tylną oś lub xDrive, a także automat albo manual. Właśnie ta ostatnia opcja stopniowo znika z rynku. M3 CS Handschalter pełni więc rolę specjalnej wersji dla tych, którzy chcą mieć nie tylko szybkie BMW, ale też ostatni fragment starej szkoły M.

USA i Kanada dostaną auto, Europa obejdzie się smakiem

Mimo bardzo niemieckiej nazwy BMW M3 CS Handschalter trafi wyłącznie do Ameryki Północnej. Sprzedaż obejmie Stany Zjednoczone i Kanadę, a produkcja ruszy w lipcu 2026 roku. Cena w USA startuje od 108 450 dolarów (ok. 395 000 zł). W Kanadzie cennik otwiera kwota 132 500 dolarów kanadyjskich (ok. 352 000 zł). BMW zaoferuje dwa lakiery Individual: Imola Red II oraz Techno Violet Metallic. Oba kolory nawiązują do kultowych modeli M z lat 90., co tylko wzmacnia kolekcjonerski charakter tej wersji.  BMW M3 z manualem żegna się po swojemu. Ma mniej mocy, tylny napęd i status kolekcjonerski

Kolekcjonerzy już mają powód do polowania

Wśród fanów marki samochód wywołał mieszane reakcje. Część kierowców chwali połączenie specyfikacji CS z manualem i tylnym napędem, a inni zwracają uwagę na znacznie niższą moc względem zwykłego M3 CS. Pojawiają się też głosy, że problemem nie musi być sama skrzynia, lecz sprzęgło i trwałość całego układu napędowego.

Jedno wydaje się jednak mało kontrowersyjne: takich aut będzie coraz mniej. Właśnie dlatego M3 CS Handschalter może szybko stać się pożądanym kąskiem dla kolekcjonerów. Szczególnie w Europie, gdzie oficjalnie nie będzie oferowane, prywatny import może okazać się jedyną drogą do zdobycia egzemplarza.

O autorze

Tomasz Studniarek

Tomasz Studniarek

Redaktor działu Retro
Kocham klasyki – im starsze, tym piękniejsze. Chrom, zapach skóry i mechanika bez elektroniki to mój świat.

© 2026 MotoGuru.pl