Cadillac Celestiq 2026 droższy o 60 000 dolarów – amerykańska odpowiedź na Rolls-Royce’a

Cadillac nie zamierza tanieć – wręcz przeciwnie. Luksusowy Celestiq, flagowy model marki budowany ręcznie i w niewielkiej liczbie, w nowym roczniku 2026 kosztuje aż o 60 000 dolarów więcej niż dotychczas. To oznacza, że cena startowa przekroczyła już próg 400 000 dolarów, czyli ok. 1 470 000 zł. W zamian producent dorzucił kilka znaczących udogodnień, a cały projekt jeszcze mocniej podkreśla ambicje Cadillaca, by konkurować z Rolls-Royce’em i Bentley’em na własnych zasadach.
Ekskluzywność z definicji – tylko 25 sztuk rocznie
Według informacji podanych przez Automotive News, każdy egzemplarz Cadillaca Celestiq jest wytwarzany ręcznie i konfigurowany indywidualnie. Marka potwierdziła, że wszystkie 25 sztuk przewidzianych na rok 2025 znalazło już właścicieli, a zamówienia na rocznik 2026 właśnie ruszyły. Nie ma jednak planów zwiększenia produkcji – Celestiq pozostanie pokazem możliwości, a nie sposobem na wynik sprzedażowy. Jak podkreśliło przedsiębiorstwo, ten model ma pełnić rolę „halo cara” – technologicznej i wizerunkowej wizytówki całej marki, która od kilku lat konsekwentnie przechodzi na napęd elektryczny.
Drożej, ale bogaciej
Podwyżka o 60 000 dolarów nie jest przypadkowa. Cadillac uczynił panoramiczny dach ze szkła Smart Glass wyposażeniem standardowym, a każdy klient otrzyma teraz ośmioletni pakiet usług łączności cyfrowej. Producent uprościł też proces personalizacji – zamówienie własnego egzemplarza ma być teraz bardziej intuicyjne, choć wachlarz opcji pozostaje ogromny. Nowa struktura cenowa podkreśla, że Celestiq ma być manifestem luksusu, a nie eksperymentem elektrycznym.
Technologia z najwyższej półki
Celestiq bazuje na platformie GM Ultium i wykorzystuje dwa silniki elektryczne o łącznej mocy 664 KM oraz 868 Nm. Sprint do 100 km/h trwa zaledwie 3,7 s w trybie Velocity Max, a za komfort odpowiadają adaptacyjne poduszki powietrzne i system Magnetic Ride Control 4.0. To jednak dopiero początek. Auto wyposażono w czterokołowy układ skrętny, system autonomicznej jazdy Super Cruise, ekran HD ciągnący się od słupka do słupka oraz nagłośnienie AKG z 38 głośnikami. Nawet podłokietniki są podgrzewane, a część elementów nadwozia i wnętrza wykonano metodą druku 3D.
Nie ma dwóch takich samych
Najbardziej unikatową cechą Celestiqa pozostaje jego pełna personalizacja. Każdy nabywca może wybrać własny kolor lakieru z palety bespoke, konfigurację tapicerki, zdobienia wnętrza oraz unikalne detale. Żaden egzemplarz nie będzie identyczny z drugim – to element, którym Cadillac chce powrócić do dawnej definicji luksusu, opartej na rzemiośle, a nie na produkcji masowej.
Amerykański Rolls-Royce na prąd
Jak zauważył przedstawiciel Cadillaca, Celestiq nie jest projektem komercyjnym, lecz demonstracją tego, co możliwe, gdy amerykański luksus łączy się z najnowszą technologią. Marka chce w ten sposób pokazać, że potrafi stworzyć pojazd godny porównania z Rolls-Royce’em, lecz budowany w Stanach Zjednoczonych i w pełni elektryczny. W rozmowie z Automotive News, rzecznik Cadillaca podkreślił:
Nie dążymy do zwiększenia wolumenu. Celestiq ma pozostać rzadkim symbolem – projektem, który wskazuje kierunek dla przyszłych modeli elektrycznych marki.
Kierunek: elektryfikacja premium
Celestiq, wprowadzony pod koniec 2022 roku, był jednym z kamieni milowych w transformacji Cadillaca w markę w pełni elektryczną. Dziś stanowi punkt odniesienia dla przyszłych sedanów i SUV-ów EV, które skorzystają z doświadczeń zdobytych przy jego ręcznej budowie i systemach personalizacji. Pod względem idei to auto przypomina koncepty sprzed dekad, kiedy Cadillac aspirował do roli pioniera amerykańskiego luksusu. Dziś, w epoce elektromobilności, producent próbuje powtórzyć ten manewr – tylko w cyfrowej, elektrycznej odsłonie.
O autorze
Marek Karpiuk
Najnowsze

Land Rover zmienia plany dotyczące baby Defendera. Chodzi o rodzaj napędu

Changan DEEPAL S05 PHEV wjeżdża do Polski. Oferuje do 100 km zasięgu na samym prądzie

Porsche jak Hyundai. Taycan otrzymuje ten sam gadżet, który Koreańczycy stosują od dawna

Mercedes-AMG ma problem za kulisami. Brakuje części do aut GT3



