Chińskie samochody szturmem zdobywają Europę. Mają już prawie 10% rynku

Europejski rynek nowych aut urósł w kwietniu o 6,4%, ale najciekawsza część tych danych nie dotyczy samego odbicia. Według danych DataForce chińscy producenci zwiększyli sprzedaż o 114% i zbliżyli się do 10% udziału w rynku. Najmocniej widać to po Chery, BYD, MG i Leapmotorze.
Zestawienie DataForce obejmuje Unię Europejską, Wielką Brytanię, Szwajcarię i Norwegię. W kwietniu w Polsce liczba rejestracji nowych samochodów osobowych wyniosła 51 827 szt. To wzrost o 10,35% rok do roku i spadek o 18,89%. Producenci z Państwa Środka wykroili dla siebie 12,7% rynkowego tortu.
Nie cła, lecz napęd okazał się kluczem
Chińskie marki nie tylko nad Wisła nie opierają wzrostu wyłącznie na samochodach elektrycznych. To ważne, bo europejskie cła uderzają właśnie w auta bateryjne z Chin, a mimo to producenci z Państwa Środka znaleźli prostszą drogę do klientów. Hybrydy i hybrydy plug-in nie są objęte tym samym obciążeniem, więc stały się dla nich naturalnym narzędziem ekspansji.
W kwietniu sprzedaż samochodów elektrycznych w Europie wzrosła o 38%. Pełne hybrydy urosły o 15%, a hybrydy plug-in o 21%. Chińscy producenci korzystają więc jednocześnie z kilku trendów, a nie z jednego chwilowego zrywu na auta elektryczne.
Chery weszło szybko i od razu wysoko
Najbardziej wymownym przykładem jest Chery, które buduje obecność w Europie głównie przez marki Jaecoo i Omoda. Grupa sprzedała w kwietniu 25 656 aut, co od razu ustawiło ją obok największych chińskich graczy. BYD osiągnął wynik 28 186 samochodów, a SAIC z marką MG sprzedał 30 074 auta.
Chery zwiększyło sprzedaż o 344% rok do roku, choć w Europie niemal nie korzysta z samochodów elektrycznych. Wyjątkiem są Jaecoo E5 i Omoda E5. Reszta strategii opiera się na hybrydach i hybrydach plug-in, czyli na segmencie, w którym europejska bariera celna jest znacznie mniej dotkliwa.
Leapmotor pokazuje drugą stronę tej historii
Jeszcze mocniej wygląda wynik Leapmotora, który w kwietniu zanotował wzrost sprzedaży o 423%. Ten przypadek jest szczególnie ciekawy, bo marka oferuje auta elektryczne (lub elektryki z przedłużaczem zasięgu), czyli formalnie działa w trudniejszym otoczeniu celnym.
Mimo tego jej modele znajdowały klientów, a T03 stało się jednym z widocznych symboli tego przyspieszenia.
Blisko 10% rynku to już nie ciekawostka
Chińscy producenci mają już blisko 10% udziału w europejskim rynku nowych aut. Taki poziom trudno traktować jako epizod albo chwilowy efekt promocji. Szczególnie że za wzrostem stoją różne napędy, różne marki i różne strategie wejścia na rynek.
Kwietniowe dane pokazują więc mniej komfortowy obraz niż sama informacja o wzroście europejskiego rynku. Europa sprzedała więcej aut, ale coraz większy fragment tego wzrostu przechwytują marki, które jeszcze niedawno wielu klientów traktowało jako egzotykę. Dziś ta egzotyka stoi już w salonie obok MG, BYD, Omoda, Jaecoo i Leapmotora.
O autorze
Marek Karpiuk
Najnowsze

Test: Alpine wkracza do świata crossoverów. A390 jest pełne sprzeczności

Red Bull gra „all in”. Podium Verstappena to ledwie początek

Montezemolo nie gryzie się w język. Ferrari Luce to dla niego zagrożenie dla legendy

Ferrari Luce polaryzuje światowe media. Sprawdź, co piszą o wyglądzie tego samochodu




