Great Wall Motor potwierdza wejście do Polski. Sprzedaż ruszy latem 2026 roku

Great Wall Motor oficjalnie potwierdził datę debiutu na polskim rynku. Sprzedaż ruszy latem 2026 roku, a na start pojawi się crossover Ora 5, po którym szybko dołączą kolejne SUV-y. To element największej ofensywy GWM w Europie i sygnał, że chiński producent wraca do gry z nową strategią.
GWM wraca do ofensywy w Europie
Great Wall Motor nie jest debiutantem, który dopiero uczy się motoryzacji. Firma powstała w 1984 roku, początkowo zajmowała się naprawą maszyn rolniczych, a od 1990 roku rozwija działalność w samochodach osobowych. Dziś należy do sześciu największych producentów aut w Chinach i działa na 170 rynkach świata.
Na Starym Kontynencie marka pozostawała jednak mniej rozpoznawalna niż część chińskich rywali. Było to widać szczególnie po trudnym okresie w 2024 roku, gdy GWM zamknęło główną europejską siedzibę w Monachium, choć utrzymało sprzedaż na wybranych rynkach. W tle były słabsze warunki dla aut elektrycznych, presja konkurencji i europejskie cła na samochody elektryczne z Chin.
Kiedy GWM pojawi się w Polsce?
Polska została wpisana do planu rozszerzania obecności grupy w Europie na najbliższe miesiące. Podczas konferencji w chińskim Baoding przedstawiciele GWM zadeklarowali, że sprzedaż w Polsce ruszy w lipcu 2026 roku. Za dystrybucję samochodów nad Wisłą będzie odpowiadać kazachstańska Astana Group.
To element szerszej strategii, bo wcześniej koncern zapowiedział wejście także do Hiszpanii i Włoch. W tych dwóch krajach działalność ma wystartować w czerwcu 2026 roku. Europa nie jest więc dla GWM jedną planszą z jednym przyciskiem „start”, lecz zbiorem rynków o różnych oczekiwaniach.
Jakie marki i napędy GWM chce rozwijać w Europie?
Producent zakłada ofertę złożoną z ponad 10 modeli o różnych typach nadwozia i kilku rodzajach napędu. Na europejskim rynku mają działać trzy marki: GWM jako propozycja mainstreamowa, WEY w segmencie miejskich SUV-ów i minivanów premium oraz TANK dla aut terenowych z napędem na cztery koła.
W planie są samochody spalinowe, hybrydowe, hybrydy plug-in oraz modele elektryczne. GWM zapowiada też rozwój obsługi posprzedażowej i lokalnych partnerstw, bo bez sprawnego serwisu nawet najładniejsza prezentacja szybko zderza się z rzeczywistością. Producent chce oprzeć europejską obecność nie tylko na samej ofercie modelowej, ale też na zapleczu.
Dlatego dla klientów w Europie mają działać trzy centra części zamiennych w Holandii, Włoszech i Hiszpanii. Dostawa potrzebnych elementów do dealerów ma trwać od 24 do 48 godzin. Wszystkie nowe samochody oferowane na Starym Kontynencie mają być objęte gwarancją na 7 lat lub do 150 tys. km.
Jakie auta trafią do Polski na początek?
Pierwszym modelem w polskiej ofercie będzie kompaktowy crossover GWM Ora 5. Samochód ma 4,47 m długości, 1,83 m szerokości i 1,64 m wysokości. Na starcie będzie dostępny w wersji benzynowej oraz jako hybryda.
Odmiana benzynowa korzysta z silnika 1.5, który rozwija 160 KM i 270 Nm. Układ współpracuje z siedmiobiegową skrzynią dwusprzęgłową i pozwala rozpędzić auto do 100 km/h w 9,3 s. Wariant hybrydowy, także oparty na jednostce 1.5, oferuje 223 KM i 476 Nm oraz osiąga setkę w 8,5 s.
Na tym lista premier się nie kończy. W pierwszym kwartale 2027 roku do gamy Ora 5 ma dołączyć wersja elektryczna. Jeszcze we wrześniu 2026 roku w polskiej ofercie pojawi się SUV Haval V7, a w październiku kolejny SUV, czyli Haval Jolion Max.
Chiński producent stawia na dłuższy marsz
GWM nie zakłada błyskawicznego podboju Europy i otwarcie mówi o podejściu długofalowym. W ciągu kolejnych 12 miesięcy koncern chce uruchomić debiut w następnych 10 europejskich krajach. To oznacza, że wejście do Polski nie jest pojedynczym eksperymentem, lecz częścią większej układanki.
Dla polskiego rynku najważniejsze jest to, że plany dostały już konkretną datę i pierwsze modele. Jeśli harmonogram zostanie dotrzymany, lato 2026 roku przyniesie kolejnego dużego gracza z Chin, a jesień szybko poszerzy ofertę o następne SUV-y. Konkurencja w segmencie nowych aut raczej na tym nie ucierpi, ale importerzy będą musieli mocniej popracować łokciami.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Bottas współtworzy elementy kokpitu w Cadillacu

JAC zaprezentuje 9 modeli na Poznań Motor Show

Ferrari wyceniło model Luce. To poziom, który zaboli nawet bogatych

Leclerc jasno o Ferrari. Ma potencjał do walki o tytuł





