⏱️ 3 min.

Hyundai Santa Fe 2026 mocniejszy i praktyczniejsze – teraz uciągnie 2 tony

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

23-09-2025 09:09
Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe piątej generacji początkowo rozczarował wielu klientów, zwłaszcza tych, którzy potrzebowali SUV-a do ciągnięcia ciężkich przyczep. Dotąd hybryda oferowała jedynie 1110 kg dopuszczalnej masy przyczepy, a plug-in – jeszcze mniej. W modelu 2026 Koreańczycy naprawili ten błąd, podnosząc przy okazji moc napędów tego SUV-a. 

Kwadratowa sylwetka i kompromisy w środku

Nowe Santa Fe zamieniło obłe linie poprzednika na surową, kanciastą sylwetkę. To modny zabieg, który nadaje autu więcej charakteru. Wnętrze, choć nadal przestronne, nieco straciło na jakości materiałów – plastikowe panele i proste, twarde tworzywa zastąpiły dawne, przyjemniejsze w dotyku wykończenia. Największym zawodem była jednak eliminacja diesla – silnika uwielbianego przez kierowców ciągnących przyczepy. Hyundai postawił tylko na hybrydę i plug-in hybrydę.

Hyundai Santa Fe

Więcej mocy, ten sam litr pojemności

Obie wersje korzystają z tego samego, 4-cylindrowego silnika 1.6 T-GDI. Dotąd zapewniał on 160 KM, teraz oferuje 180 KM. To przekłada się na systemowe 239 KM w hybrydzie i aż 288 KM w plug-inie.  Moment obrotowy silnika spalinowego pozostał bez zmian (265 Nm), ale parametry całego układu wzrosły.

Nowe możliwości holowania

Kluczowa zmiana to zdolność do ciągnięcia przyczepy. Hybryda w modelu 2026 może teraz holować do 2000 kg, co stawia ją w jednym szeregu z konkurencją w segmencie średnich SUV-ów. Plug-in hybryda nie wypada aż tak imponująco, ale i tak podniosła limit do 1700 kg. Dla porównania – wcześniejsze wartości były nie do przyjęcia dla wielu użytkowników przyczep kempingowych czy koniowozów, które ważą od 1100 do 2200 kg.

Lepsze osiągi, choć nie sportowe

Santa Fe HEV przyspiesza teraz do 100 km/h w 9,0 s (wersja z napędem na przednie koła) lub 9,2 s (wersja z napędem na wszystkie koła). Wcześniej trwało to o 0,6 s dłużej. Maksymalna prędkość wzrosła ze 180 do 196 km/h. Wersja plug-in jest jeszcze żwawszy – sprint do setki zajmuje mu 8,0 s, czyli aż o 1,3 s szybciej niż poprzednio, a prędkość maksymalna wzrosła do 206 km/h. To nadal nie są wartości sportowe, ale wystarczające w codziennej eksploatacji.

Ceny i różnice w portfelu

Zwiększenie możliwości technicznych nie pociągnęło za sobą drastycznego wzrostu cen, co jest dobrym sygnałem dla portfela. Hybryda kosztuje obecnie od 199 900 zł, natomiast na plug-ina trzeba przeznaczyć 225 900 zł.

Dzięki 2-tonowej zdolności holowniczej, mocniejszemu układowi napędowemunapędowi i przyzwoitym osiągom, model 2026 odpowiada na najważniejsze zarzuty wobec poprzednika.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.