Import aut używanych wyraźnie hamuje. Kwiecień 2026 najsłabszy od 3 lat

W kwietniu 2026 roku w Polsce zarejestrowano 79 855 sprowadzonych z zagranicy używanychsamochodów osobowych i dostawczych o DMC do 3,5 tony. To wynik niższy o 8,9% rok do roku i zarazem najsłabszy miesięczny rezultat od 3 lat. Rynek importu aut używanych zaliczył już siódmy z rzędu miesiąc spadku.
Używane auta z importu tracą tempo
Kwietniowy wynik pokazuje, że prywatny import samochodów nie wrócił do wcześniejszej dynamiki. Liczba rejestracji zmalała poniżej poziomów notowanych w analogicznym okresie poprzedniego roku, a skala korekty jest już wyraźna. Spadek dotyczy łącznie samochodów osobowych oraz dostawczych o DMC do 3,5 tony.
To ważne, bo ten segment od lat jest jednym z głównych źródeł zasilania polskiego parku samochodowego. Dla wielu kierowców import pozostaje alternatywą wobec nowych aut, ale kwietniowe dane pokazują, że ta alternatywa także słabnie.
Siódmy miesiąc pod kreską
Kwiecień 2026 roku był już siódmym kolejnym miesiącem spadku importu. Ten ciąg najlepiej pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o pojedyncze wahnięcie kalendarza lub przypadkowy słabszy miesiąc.
Na tle ostatnich miesięcy wyjątkiem pozostaje wrzesień 2025 roku. Wtedy import minimalnie wzrósł o 0,2%, czyli o 154 auta. Ten ruch wynikał głównie z większej liczby dni roboczych oraz wzrostu importu samochodów dostawczych.
Najniższy wynik od 3 lat to sygnał dla rynku
Wynik 79 855 rejestracji jest najniższy od 3 lat. Dla rynku wtórnego to istotna informacja, bo mniejszy napływ aut z zagranicy może wpływać na podaż, wybór modeli i strukturę ofert w komisach oraz u handlarzy. Nie oznacza to automatycznie załamania popytu, ale pokazuje ostrożniejsze zachowanie rynku.
Import używanych samochodów zwykle reaguje na ceny, dostępność aut za granicą, kursy walut i koszty sprowadzenia. Gdy te elementy układają się mniej korzystnie, liczba rejestracji szybko traci impet.
Osobówki i dostawcze w jednym trendzie
Dane obejmują zarówno samochody osobowe, jak i dostawcze o DMC do 3,5 tony. To połączenie jest ważne, bo auta użytkowe potrafią chwilowo poprawiać statystyki całego importu. We wrześniu 2025 roku właśnie wzrost w tej części rynku pomógł utrzymać wynik lekko nad kreską.
W kwietniu 2026 roku taki bufor już nie wystarczył. Łączny wynik całego segmentu spadł rok do roku, a rynek znalazł się na poziomie niewidzianym od 3 lat. Dla importerów to mniej powodów do zadowolenia, a dla kupujących potencjalnie mniej okazji do przebierania w ofertach.
Rynek czeka na przełamanie
Najważniejsze pytanie dotyczy teraz tego, czy kolejne miesiące zatrzymają spadkową serię. Siedem miesięcy pod kreską tworzy już trend, którego nie da się zbyć wzruszeniem ramion.
Import używanych aut pozostaje jednym z barometrów nastrojów zakupowych w Polsce. Kwiecień 2026 roku pokazuje, że ten barometr wskazuje niższe ciśnienie. A w motoryzacji, jak przy pogodzie, taki odczyt zwykle zapowiada bardziej wymagający okres.
O autorze
Marek Karpiuk
Najnowsze

Golf GTI Edition 50 odzyskuje koronę Nürburgringu. Honda traci koronę o ułamek sekundy

Red Bull przebudował RB22 i od razu wrócił do gry. Miami pokazało skalę zmian

Red Bull szykuje plan B. Oscar Piastri miałby zastąpić Maxa Verstappena

Izera wraca do gry? Chińczyków mają zastąpić Tajwańczycy



