Jaguar Land Rover potwierdził plan redukcji około 4000 miejsc pracy na całym świecie w ciągu najbliższych dwóch lat. Producent chce w ten sposób ograniczyć koszty o 1,7 mld funtów (ok. 8,54 mld zł), a największe zmiany mają dotknąć pracowników etatowych, w tym kadrę zarządzającą oraz działy badawczo-rozwojowe.
JLR redukuje około 4000 etatów
JLR zatrudnia obecnie około 44 tys. osób na świecie, z czego zdecydowana większość pracuje w Wielkiej Brytanii. Zapowiedziana redukcja oznacza więc likwidację mniej więcej co jedenastego stanowiska w globalnej strukturze firmy.
Cięcia mają być rozłożone na dwa lata. Według informacji przekazanych przez koncern najbardziej narażone są stanowiska etatowe i kierownicze, w tym w zarządzaniu, marketingu oraz badaniach i rozwoju. Pracownicy produkcyjni wynagradzani godzinowo mają pozostać poza głównym zakresem programu redukcji.
Firma rozpoczęła od programu dobrowolnych odejść. Związki zawodowe chcą, aby JLR w możliwie największym stopniu wykorzystywał również przekwalifikowanie i przenoszenie pracowników na inne stanowiska, zanim sięgnie po przymusowe zwolnienia.
Cyberatak mocno uderzył w wyniki JLR
Jedną z przyczyn obecnej sytuacji są konsekwencje poważnego cyberataku, który w ubiegłym roku doprowadził do zatrzymania fabryk. Według publikowanych danych zdarzenie kosztowało producenta około 200 mln funtów (ok. 1,01 mld zł) i przyczyniło się do wyraźnego pogorszenia wyników finansowych.
Produkcja spadła wówczas o 27%, a zysk JLR przed opodatkowaniem obniżył się do zaledwie 14 mln funtów (ok. 70,4 mln zł). Rok wcześniej firma wykazywała 2,5 mld funtów (ok. 12,57 mld zł) zysku przed opodatkowaniem.
Brytyjski rząd zgodził się po cyberataku zagwarantować JLR pożyczkę o wartości 1,5 mld funtów (ok. 7,54 mld zł). Producent nie skorzystał jednak dotychczas z tej możliwości.
Cła w USA
Drugim poważnym obciążeniem okazała się polityka celna Stanów Zjednoczonych. Amerykańskie cła na importowane samochody zostały wcześniej podniesione do 25%, zanim Wielka Brytania wynegocjowała stawkę na poziomie 10%. Szczególne znaczenie ma to dla JLR, ponieważ producent chce zwiększać sprzedaż luksusowych modeli, takich jak Range Rover i Defender, właśnie na rynku amerykańskim.
Problemy przełożyły się również na wolumen sprzedaży. Według danych przytoczonych przez „The Guardian” sprzedaż detaliczna spadła o około 70 tys. samochodów, a sprzedaż hurtowa do sieci dealerskiej – o około 90 tys. egzemplarzy.
JLR analizuje jednocześnie sposoby ograniczenia wpływu ceł. Jednym z rozważanych rozwiązań jest współpraca ze Stellantisem i produkowanie części samochodów przeznaczonych na amerykański rynek bezpośrednio w USA.
JLR chce obniżyć próg rentowności
Redukcja zatrudnienia jest elementem większej reorganizacji prowadzonej pod kierownictwem prezesa PB Balajiego. Koncern zamierza ograniczyć złożoność organizacyjną i zmniejszyć poziom sprzedaży potrzebny do osiągnięcia rentowności. Celem jest możliwość wyjścia na zero przy sprzedaży około 300 tys. samochodów rocznie.
Jednocześnie JLR prowadzi kosztowną transformację gamy modelowej. Firma wprowadza pierwszego w pełni elektrycznego Range Rovera, którego cena rozpoczyna się od 154 070 funtów (ok. 774 tys. zł), a równolegle przygotowuje nową generację elektrycznych Jaguarów.
Sytuację komplikuje rosnąca konkurencja ze strony producentów z Chin. Marki takie jak BYD czy należące do Chery Omoda i Jaecoo szybko zwiększają obecność na europejskich rynkach, w tym w Wielkiej Brytanii. W lipcu marki grupy Chery odpowiadały tam za niemal 8% rynku wobec 3% rok wcześniej.
Redukcję ominą fabryki
Dla brytyjskiego przemysłu kluczowa jest informacja, że zapowiedziane zwolnienia nie mają obecnie oznaczać ograniczenia produkcyjnej obecności JLR ani bezpośrednio uderzać w łańcuch dostaw. Największa część redukcji ma dotyczyć stanowisk biurowych, kierowniczych i specjalistycznych.
To jednak nadal istotna zmiana dla firmy będącej jednym z największych pracodawców przemysłowych w Wielkiej Brytanii. JLR posiada zakłady m.in. w Solihull oraz Merseyside, a jego centrala znajduje się w Coventry.
Plan redukcji pokazuje, jak wiele problemów nałożyło się na siebie w krótkim czasie: cyberatak, spadek sprzedaży, amerykańskie cła, rosnące koszty, słabsza sytuacja w Chinach i coraz mocniejsza konkurencja. JLR próbuje teraz obniżyć koszty przed kolejnym etapem kosztownej transformacji produktowej.






