Honda Super-N to jeden z najciekawszych małych elektryków zapowiedzianych na europejski rynek. Auto wywodzi się z japońskiej koncepcji kei carów. Lekkie auto w Wielkiej Brytanii zostało wycenione w wersji bazowej na 18 995 funtów (ok. 93 413 zł). Ma przycisk Boost, który skraca sprint do 100 km/h o ponad 4 sekundy. Zamówienia są przyjmowane od 22 czerwca 2026 roku.
Małe auto, ale z dużym pomysłem
Super-N bazuje na japońskim modelu Super-One i przenosi do Europy ducha tzw. „kei cars”, czyli bardzo małych aut projektowanych głównie z myślą o mieście. W tym przypadku nie chodzi jednak tylko o tani środek transportu. Honda wyraźnie gra tu na nostalgii, bo pudełkowata sylwetka z poszerzonymi nadkolami nawiązuje do Hondy City Turbo II z lat 80.
Europejski debiut Super-N jest o tyle ciekawy, że nowe kei caropodobne auta od lat praktycznie nie występowały w oficjalnej sprzedaży na Zachodzie. Sprowadzenie używanego egzemplarza z Japonii to jedno, ale kupno nowego auta u dealera, z gwarancją producenta, to zupełnie inna historia. Honda chce właśnie tę lukę wykorzystać.

Cena w Wielkiej Brytanii robi z niego najtańszego elektryka Hondy
Najmocniejszym argumentem Super-N jest cena. W Wielkiej Brytanii samochód startuje od 18 995 funtów (ok. 93 413 zł), co czyni go najtańszym elektrycznym modelem Hondy w Europie. To także poziom, który lokuje go bardzo blisko najtańszych miejskich elektryków dostępnych na brytyjskim rynku.
Super-N ma być tańszy od Renault Twingo E-Tech, którego cena jest szacowana poniżej 20 000 funtów. Mały model Hondy jest przy tym tylko o 345 funtów (ok. 1697 zł) droższy od podstawowej wersji BYD Dolphin Surf. W segmencie tanich aut elektrycznych takie różnice mogą zaważyć na ostatecznej decyzji konsumenckiej.
Boost zmienia charakter auta
W normalnym trybie jazdy elektryczny układ napędowy Super-N rozwija 64 KM. Taka moc wystarcza do rozpędzenia auta od 0 do 100 km/h w 14,5 s, więc trudno udawać, że to mały „hot hatch˘ w klasycznym znaczeniu. Honda dorzuciła jednak przycisk Boost, który chwilowo podnosi moc do 95 KM.

Po aktywacji trybu Boost sprint do 100 km/h trwa równo 10 s. Różnica wynosi 4,5 s, czyli w tak małym samochodzie powinna być wyraźnie odczuwalna. Przy masie 1097 kg Super-N może sprawiać wrażenie znacznie żwawszego, niż sugerują same dane z katalogu.
Siedem sztucznych biegów i dźwięk silnika
Honda nie poprzestała na prostym zwiększeniu mocy. Super-N otrzymał symulowaną siedmiobiegową skrzynię oraz sztucznie generowany dźwięk silnika. To rozwiązanie ma budować wrażenie mechanicznej interakcji, której w typowym elektryku zwykle brakuje.
Podobny kierunek widać już w droższych samochodach elektrycznych. Hyundai Ioniq 5 N pokazał, że symulowane zmiany biegów mogą być czymś więcej niż gadżetem, a Porsche zastosowało podobny pomysł w odświeżonym Taycanie. Honda przenosi takie funkcjonalności do auta kosztującego ułamek ceny, co samo w sobie jest dość bezczelne. W dobrym sensie.
Zasięg pokazuje, gdzie Super-N czuje się najlepiej
Akumulator ma pojemność 29,6 kWh. Według normy WLTP Super-N przejeżdża do 206 km w cyklu mieszanym, a w ruchu miejskim zasięg może wzrosnąć do 320 km. To wyraźny sygnał, że auto powstało przede wszystkim z myślą o mieście i krótkich trasach podmiejskich. Szybkie ładowanie do 80%. zajmuje około 30 minut.

W tak małym samochodzie ważniejsza od rekordowego zasięgu jest jednak efektywność wykorzystania przestrzeni. Super-N mierzy 3599 mm długości i 1573 mm szerokości, a Honda deklaruje, że w kabinie wygodnie zmieszczą się cztery dorosłe osoby.
Praktyczna kabina i kilka nietypowych dodatków
Jednym z praktycznych elementów jest tylna kanapa typu Magic Seat, znana z Hondy Jazz. Jej siedzisko można unosić, co ułatwia przewożenie wyższych przedmiotów w kabinie. To rozwiązanie dobrze pasuje do samochodu, który z zewnątrz wygląda jak pudełko, ale próbuje wycisnąć z każdego centymetra tyle, ile się da.
Na liście wyposażenia pojawia się także system multimedialny obsługujący Apple CarPlay i Android Auto oraz standardowy zestaw audio Bose. Honda planuje również wprowadzić pakiety grafik nadwozia, które mają jeszcze mocniej odróżnić Super-N od typowych miejskich elektryków. Przy takim aucie dyskrecja raczej nie była pierwszym punktem briefu projektowego.
Europa dostaje coś, czego w dużej skali nie było
Super-N nie próbuje wygrać z dużymi elektrykami zasięgiem, przestrzenią bagażnika ani osiągami aut sportowych. Jego siła leży gdzie indziej: w niskiej cenie, małej masie, miejskim charakterze i nietypowym podejściu do frajdy z jazdy. To może być jeden z tych samochodów, które na papierze wyglądają skromnie, a w praktyce budzą więcej emocji niż niektóre znacznie droższe modele.
Najważniejsze jest jednak to, że Honda wprowadza do Europy fabrycznie nowy samochód inspirowany japońskim kei carem. W czasach, gdy wiele aut elektrycznych wygląda jak powiększony crossover z tym samym zestawem obietnic, mały Super-N może wygrać oryginalnym charakterem. Zwłaszcza że jego brytyjska cena na tle konkurencji jest całkiem atrakcyjna.

















