MAN stawia na Niepołomice. Ogromna inwestycja w Polsce i 400 nowych miejsc pracy

Niepołomice znów robią się głośne, tym razem nie przez korki na dojeździe, tylko przez pieniądze i konkrety. MAN chce wpakować w rozbudowę zakładu blisko 1,9 mld zł i przygotować fabrykę na nową generację ciężarówek. W pakiecie: nowe linie, nowa lakiernia i nawet 400 dodatkowych miejsc pracy.
To ma być element większej układanki pod szyldem strategii „MAN2030+”. Cel jest prosty: żeby polska fabryka nie była tylko miejscem montażu, ale pełnym centrum produkcyjnym, które ogarnia większość procesu na miejscu.
Fabryka ma wejść poziom wyżej
Kluczowa zmiana to uruchomienie produkcji kabin kierowców wraz z wyposażeniem oraz budowa nowej lakierni. W praktyce zakład ma domknąć łańcuch: od wytwarzania karoserii, przez lakierowanie, aż po końcowy montaż pojazdów. Są też granice tej „samowystarczalności”: silniki, baterie i osie napędowe mają nadal przyjeżdżać od zewnętrznych partnerów. To brzmi mniej romantycznie, ale w realnym przemyśle często wygrywa specjalizacja, a nie ambicja robienia wszystkiego samemu.
- produkcja kabin kierowców z wyposażeniem
- budowa nowej lakierni
- pełniejsza integracja procesu: karoseria, lakier, montaż końcowy
- napędy i baterie nadal od partnerów zewnętrznych
Skala: 3,5 tys. ludzi i do 300 pojazdów dziennie
Rozbudowa może dołożyć nawet 400 nowych miejsc pracy. To istotne, bo już dziś zakład zatrudnia około 3,5 tys. osób i jest największą fabryką ciężarówek MAN-a na świecie. Potencjał produkcyjny ma sięgać około 300 pojazdów dziennie, więc mówimy o miejscu, które nie udaje przemysłu, tylko go realnie robi.
Nowa generacja ciężarówek i modułowy system TRATON
Zakład ma zostać przystosowany do produkcji nowej generacji ciężarówek opartych na Modułowym Systemie TRATON (TMS). To podejście, w którym wspólne „klocki” mają ułatwiać rozwój i produkcję różnych wersji pojazdów w ramach grupy. Zwykle takie porządki szybciej widać w fabryce niż w salonie, ale bez nich nie ma tempa ani powtarzalnej jakości.
Polska jako rynek i zaplecze MAN-a w Europie
MAN podkreśla, że Polska zostaje jednym z głównych rynków firmy. Rocznie ma tu sprzedawać ponad 8 tys. pojazdów, zatrudniać około 7 tys. osób i generować blisko 700 mln euro (ok. 2,95 mld zł) przychodów. W kraju działają dwie fabryki: w Niepołomicach powstają ciężarówki, a w Starachowicach autobusy. Do tego dochodzi współpraca z lokalnymi dostawcami oraz producentami zabudów, czyli zaplecze, bez którego nawet najlepszy plan inwestycyjny zostaje slajdem w prezentacji.
Rząd na miejscu, a w tle sektor obronny
Plany pokazano podczas wizyty wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Strona rządowa zadeklarowała gotowość wsparcia projektu, a rozmowy zahaczyły też o możliwość pogłębienia współpracy w sektorze obronnym. Deklaracje brzmią dobrze, ale jak zwykle diabeł siedzi w harmonogramach i decyzjach, nie w uściskach dłoni. Na koniec chodzi o jedno: inwestycje w Małopolsce mają wzmocnić konkurencyjność MAN-a i umocnić pozycję Polski jako jednego z kluczowych centrów produkcyjnych tej marki w Europie. Jeśli plan do końca dekady dowiezie kabiny, lakiernię i integrację procesu, Niepołomice zyskają nie tylko nowe hale, ale i dużo mocniejszą kartę przetargową na kolejne lata.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Stroll idzie w ślady Verstappena. Zadebiutuje w innej serii wyścigowej

Mercedes-AMG GLC 53 już wyceniony w Polsce. Duży silnik wraca do gry

BYD ma już 5000 stacji błyskawicznego ładowania. Po zaledwie 27 dniach od startu programu

Ford szykuje tani samochód elektryczny. Celuje prosto w Tesle Model 3 i Y



