⏱️ 4 min.

Mercedes W123 ma 50 lat. Taksówkarze strajkowali po jego wycofaniu z produkcji

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

30-03-2026 08:03
Mercedes W123

Mercedes W123 kończy pięćdziesiąt lat jako model, który dla wielu kierowców stał się synonimem trwałości, rozsądku i technicznej solidności. To właśnie tę generację wyjątkowo często kojarzy się z odmianą 240D, a jej pozycję najlepiej oddaje fakt, że niemieccy taksówkarze protestowali przeciw zakończeniu produkcji. Dziś trudno wskazać drugą taką klasę średnią, która aż tak mocno wrosła w drogowy krajobraz Europy.

Prace nad W123 ruszyły już w 1968 roku. Mercedes nie spieszył się z debiutem i mimo że auto mogło pojawić się wcześniej, producent opóźnił premierę, by dopracować całość. W realiach dzisiejszej branży brzmi to niemal jak motoryzacyjna herezja.

Samochód budowany na lata, nie na sezon

W123 weszło na rynek w styczniu 1976 roku jako średnia limuzyna zaprojektowana z dużym naciskiem na bezpieczeństwo i trwałość. Model otrzymał zintegrowane światła przeciwmgłowe, strukturę ze strefami kontrolowanego zgniotu oraz kolumnę kierownicy pochłaniającą energię. Nadwozie narysowano tak, by nie starzało się zbyt szybko, a zawieszenie z niezależnymi kołami i przednimi wahaczami inspirowanymi klasą S miało poprawiać stabilność i ograniczać nurkowanie przy hamowaniu. Marcus Breitschwerdt, szef Mercedes Heritage, ujął filozofię dawnych modeli marki w prowokacyjny sposób:

Mercedesy są samochodami dla biednych.

Mercedes W123

Za tym zdaniem stała prosta logika. Zakup wymagał dużego wydatku, ale auto służyło długo, nie generowało częstych awarii, było relatywnie tanie w utrzymaniu i dobrze trzymało wartość przy odsprzedaży. Dlatego wyposażenie seryjne bywało skromne, a kluczowe znaczenie miały komfort, bezpieczeństwo i żywotność.

Szeroka gama i diesle, które zbudowały legendę

Pod maską W123 pracowały silniki benzynowe od 2,0 do 2,8 litra o mocy od 90 KM do 177 KM. Diesle miały pojemność od 2,0 do 3,0 litra i rozwijały od 55 KM do 80 KM. W 1977 roku do sedana dołączyły kombi i coupé, a później także inne odmiany nadwoziowe oraz wersje turbo-diesel, choć nie wszędzie oferowane w Europie. Najmocniej w zbiorowej pamięci zapisała się Mercedes 240D. Korzystała z trwałego silnika OM616 znanego już z wcześniejszego modelu i początkowo rozwijała 65 KM, co wystarczało do osiągania 140 km/h.

W 1978 roku moc tej wersji wzrosła do 72 KM. W123 nie rozpieszczało w standardzie. Nie oferowała seryjnie ani obrotomierza, ani elektrycznych szyb, ale lista opcji była szeroka i obejmowała automatyczną skrzynię biegów, klimatyzację czy skórzaną tapicerkę. Mercedes sprzedawał więc bazę bardzo solidną, a dodatki zostawiał portfelowi klienta.

 

Taksówkarze pokochali ją do tego stopnia, że wyszli protestować

Sprzedaż ruszyła bardzo mocno, a szczególnie szybko po W123 sięgnęli taksówkarze. To właśnie oni upodobali sobie wersje wysokoprężne, zwłaszcza 240D, która uchodziła za wyjątkowo odporną na intensywną eksploatację. Nie była szybka, ale w pracy liczy się przede wszystkim to, by samochód jechał codziennie, a nie tylko dobrze wyglądał na folderze. W 1980 roku gama pokazała, że W123 potrafiło łączyć trwałość z postępem technicznym.

Mercedes W123

Wariant 300 TD Turbo-diesel osiągał 170 km/h dzięki mocy 125 KM, a model zyskał miano najszybszego diesla świata. W tym samym okresie do oferty trafił także ABS.

Nowoczesność przyszła wcześniej, niż wielu pamięta

Już w 1982 roku W123 mogło zostać wyposażona w poduszkę powietrzną kierowcy. W swojej klasie było to rozwiązanie wyjątkowe. Równocześnie auto przechodziło modyfikacje, a wyposażenie stawało się bogatsze, bo wspomaganie kierownicy pojawiło się seryjnie we wszystkich wersjach. Produkcję zakończono w 1985 roku, choć następczyni była ogłoszona już pod koniec 1984 roku.

Część niemieckich taksówkarzy nie chciała przesiadki na W124, uznając ją za mniej solidnie wykonaną, i właśnie dlatego doszło do strajku w obronie dalszej produkcji W123. Mercedes nie zmienił decyzji, ale sam protest mówi o renomie tego modelu więcej niż niejeden jubileuszowy folder.

Mercedes W123

Rekord, który do dziś robi wrażenie

Łącznie powstało 2,7 mln egzemplarzy modelu W123, co było rekordem marki. Sama odmiana 240D osiągnęła 448 986 sztuk w wersji sedan. To wynik, który dobrze tłumaczy, dlaczego ten samochód tak mocno zakorzenił się w kulturze, codzienności i pamięci kilku pokoleń kierowców. W123 zasłużyło na opinię auta niemal nie do zdarcia, choć rdza potrafiła być dla niej przeciwnikiem bardziej skutecznym niż mechanika.

W wielu krajach te samochody wciąż pracują na co dzień, a pojedyncze egzemplarze pokonywały miliony kilometrów. Trwałość mechaniczna, łatwość dalszej eksploatacji i wysoka jakość wykonania sprawiły, że ta generacja stała się wzorem Mercedesa z epoki, gdy najpierw budowano samochód, a dopiero potem liczono tabelki.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Redaktor
Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.

© 2026 MotoGuru.pl