Monachium, od dekad kojarzone przede wszystkim z BMW, coraz mocniej przyciąga chińskich producentów samochodów elektrycznych. Firmy z Chin otwierają tam europejskie centra badawczo-rozwojowe i sięgają po specjalistów znających niemiecki przemysł od środka.
Chińskie firmy rozwijają samochody bezpośrednio w Europie
Jednym z powodów lokowania zespołów w Niemczech jest potrzeba lepszego dostosowania samochodów do europejskich realiów. Dotyczy to zarówno właściwości jezdnych i wzornictwa, jak i oprogramowania oraz systemów wspomagających kierowcę.
Podczas warsztatów medialnych Xpenga w Monachium firma zwracała uwagę na bardzo praktyczny problem. Systemy wspomagania jazdy trenowane wyłącznie w Chinach mogą nie rozpoznawać sytuacji charakterystycznych dla Europy, czego przykładem były tymczasowe bariery stosowane przy robotach drogowych na bawarskich drogach.
Monachium przyciąga centra badawczo-rozwojowe
Wybór stolicy Bawarii nie jest przypadkowy. Miasto dysponuje rozbudowanym zapleczem motoryzacyjnym, a swoją centralę oraz ogromne centrum badawczo-rozwojowe ma tu BMW. W efekcie na miejscu dostępna jest duża grupa inżynierów, projektantów i specjalistów związanych z rozwojem samochodów.
Chińscy producenci zaczęli wykorzystywać ten ekosystem. Monachium staje się dla nich nie tylko punktem sprzedażowym czy administracyjnym, lecz także miejscem rzeczywistego rozwoju produktów przeznaczonych na Europę.

fot. newspressuk.com
Szczególne znaczenie ma oprogramowanie. Samochód przygotowany dla rynku chińskiego musi zostać dostosowany do innych dróg, oznakowania, zachowań kierowców i infrastruktury, jeżeli zaawansowane systemy asystujące mają działać prawidłowo także w Europie.
BMW traci specjalistów na rzecz nowych konkurentów
Rosnąca obecność chińskich producentów oznacza również większą konkurencję o pracowników. Firmy rozwijające samochody elektryczne oraz oprogramowanie sięgają po osoby mające doświadczenie zdobyte u europejskich producentów, w tym w BMW.
To istotna zmiana w postrzeganiu chińskiej branży samochodowej. Startupy i młodzi producenci z Chin są dziś dla części specjalistów atrakcyjnym miejscem pracy, ponieważ oferują możliwość uczestnictwa w szybko rozwijanych projektach i pracę przy nowych technologiach.
Dla niemieckich koncernów oznacza to, że rywalizacja z chińskimi markami nie ogranicza się już do salonów sprzedaży. Toczy się również o inżynierów, projektantów oraz specjalistów od elektroniki i oprogramowania.
Chińskie marki chcą tworzyć auta pod europejskie wymagania
Budowa lokalnych zespołów rozwojowych pokazuje, że chińskie firmy nie zamierzają ograniczać swojej obecności w Europie do eksportowania modeli opracowanych na rodzimy rynek. Coraz większą część pracy chcą wykonywać bliżej przyszłych klientów.
Pozwala to szybciej reagować na lokalne wymagania oraz uwzględniać warunki, których trudno nauczyć systemy samochodu podczas testów prowadzonych wyłącznie w Azji. Szczególnie dobrze widać to w przypadku zaawansowanych funkcji cyfrowych i systemów wspomagania kierowcy.
W ten sposób Monachium zaczyna pełnić podwójną rolę. Nadal pozostaje jednym z najważniejszych ośrodków niemieckiego przemysłu samochodowego, ale jednocześnie wyrasta na europejskie zaplecze technologiczne jego chińskich konkurentów.






