Przez lata błyszczący czarny plastik miał sprawiać, że wnętrza samochodów wyglądają drożej. Nissan uznał jednak, że czas zakończyć romans z piano black, a przy okazji ograniczyć także chromowane elementy. Powód jest bardzo praktyczny: klienci mają dość powierzchni, które dobrze wyglądają głównie wtedy, gdy nikt ich nie dotyka.
Nissan mówi „dość” błyszczącemu plastikowi
Zmiana jest już widoczna w oferowanym na rynku USA Nissanie Rogue Hybrid na rok modelowy 2027. We wnętrzu producent zrezygnował z charakterystycznych czarnych powierzchni o wysokim połysku, które w ostatnich kilkunastu latach stały się niemal obowiązkowym elementem kokpitów wielu samochodów.
Ponz Pandikuthira, starszy wiceprezes i dyrektor ds. planowania Nissan North America, powiedział w rozmowie z The Drive, że decyzja była bezpośrednio związana z opiniami klientów. Przyznał, że piano black może wyglądać elegancko, gdy jest idealnie czyste i nowe, ale normalne użytkowanie szybko pozostawia na nim odciski palców i inne ślady. W efekcie właściciel albo nieustannie czyści powierzchnię, albo z czasem przestaje się tym przejmować.
To nie jest problem charakterystyczny wyłącznie dla Nissana. Gładkie, lustrzane powierzchnie bardzo wyraźnie pokazują kurz, tłuste ślady i mikrorysy. Co gorsza, częste przecieranie może samo przyczyniać się do powstawania drobnych uszkodzeń widocznych później pod światło.
Dlaczego producenci pokochali piano black?
Popularność tego wykończenia nie wzięła się znikąd. Błyszcząca czerń daje efekt głębokiej, lakierowanej powierzchni i łatwo komponuje się z praktycznie każdym kolorem wnętrza. W salonie oraz na zdjęciach prasowych może sprawiać wrażenie materiału bardziej kosztownego, niż jest w rzeczywistości.
Istotna była również technologia produkcji. Już w 2013 roku Ford i BASF pracowali nad elementami wnętrza o wyglądzie piano black, które można było wytwarzać bez tradycyjnego lakierowania i nakładania warstwy bezbarwnej. W przypadku jednego z elementów Forda Fusion producent szacował, że pominięcie tego procesu pozwalało obniżyć koszt wykonania części o 50%.
To pokazuje, dlaczego rozwiązanie stało się tak atrakcyjne dla przemysłu. Można było uzyskać efekt kojarzony z bardziej luksusowym wykończeniem, jednocześnie upraszczając proces produkcji. Producenci rozwijali przy tym materiały odporne na promieniowanie UV i zarysowania, choć sam wysoki połysk nadal oznaczał, że najmniejsze niedoskonałości pozostawały łatwo widoczne.
Do rozpowszechnienia piano black przyczyniły się również duże ekrany. Wyłączony wyświetlacz jest ciemną, błyszczącą powierzchnią, więc otaczające go czarne panele pozwalały stylistom wizualnie połączyć ekran z resztą kokpitu. W rezultacie część desek rozdzielczych zaczęła wyglądać jak jedna duża tafla czerni.
Chrom też „na bruk”
Piano black nie jest jedynym elementem, z którego Nissan chce się wycofywać. Pandikuthira zapowiedział również ograniczenie tradycyjnego, jasnego chromu. Nowy Rogue Hybrid nie ma chromowanej osłony chłodnicy ani typowych błyszczących dodatków na nadwoziu.
Według przedstawiciela Nissana chromowane tworzywa były w pewnym momencie stosowane tak szeroko, że zaczęły zatracać efekt elegancji, który pierwotnie miały zapewniać. Marka chce zamiast tego korzystać między innymi z ciemniejszych odmian chromu i subtelniejszych powłok lakierniczych. Rozważane są nawet wykończenia przypominające folie nakładane w zakładzie produkcyjnym.
Kierunek ma być prosty: mniej dużych, ostentacyjnie błyszczących elementów, więcej spokojniejszych detali. Dotyczy to zarówno wnętrza, jak i nadwozia.
Rogue Hybrid pokazuje nową filozofię
Rogue Hybrid 2027 jest jednym z pierwszych modeli, w których nowe podejście widać szczególnie wyraźnie. Samochód otrzymał dwa ekrany o przekątnej 12,3 cala, a w wyższych wersjach dostępne są dwa wyświetlacze 14,3 cala. Jednocześnie Nissan zQachował fizyczne przyciski i przełączniki do najważniejszych funkcji, między innymi sterowania klimatyzacją, ogrzewaniem i wentylacją foteli oraz głośnością.
To istotna zmiana filozofii projektowania. W ostatniej dekadzie producenci często próbowali uzyskać wrażenie nowoczesności poprzez połączenie błyszczących paneli, ekranów i dotykowych powierzchni. Nissan zaczyna natomiast stawiać na rozwiązania, które mają dobrze wyglądać również po miesiącach normalnego użytkowania, a nie tylko podczas pierwszych kilku minut w salonie.
Piano black zapewne nie zniknie z całej branży z dnia na dzień. Decyzja dużego producenta pokazuje jednak, że materiał, który przez lata uchodził za prosty sposób na wizualne podniesienie jakości wnętrza, może powoli tracić swoją pozycję. I trudno się dziwić: powierzchnia wymagająca ściereczki z mikrofibry niemal po każdym dotknięciu ma dość specyficzne rozumienie słowa „premium”.






