Tymi paliwami będziemy tankować samochody w 2040 roku. Trzy rodzaje zdominują rynek

Orlen zakłada, że transport miejski w 2040 roku będzie opierał się na trzech filarach: wodorze, biopaliwach i elektryczności. Grupa wiąże transformację paliw z lokalnymi surowcami, polskim rolnictwem i unijną dyrektywą RED III.
Trzy paliwa zamiast jednej odpowiedzi
Grzegorz Jóźwiak, dyrektor Biura Technologii Wodorowych i Paliw Alternatywnych w Grupie Orlen, w rozmowie na łamach portalu wnp.pl nie widzi jednej uniwersalnej ścieżki dla transportu miejskiego. Według niego przyszłość będzie zależała od segmentu, zastosowania i dostępności paliwa.
Jóźwiak wskazuje trzy główne kierunki: wodór, biopaliwa i elektryczność. Taki miks ma być odpowiedzią zarówno na transformację energetyczną, jak i na potrzebę większej odporności paliwowej kraju.
Polskie rolnictwo może dostać nowe zadanie
Orlen rozwija podejście oparte na lokalnych surowcach wykorzystywanych w produkcji paliw. W tym kontekście spółka wskazuje biopaliwa i wodór, które mogą ograniczać zależność od zewnętrznych łańcuchów dostaw.
Duże znaczenie ma mieć program „Polskie bioplony dla biopaliw”. Jóźwiak ocenia, że polskie rolnictwo potrzebuje nowego kierunku stabilnej działalności, a Orlen ma duże potrzeby związane z dostępem do biopaliw.
RED III oznacza wyzwania i koszty
Polskę czeka wdrażanie dyrektywy RED III. Regulacja zakłada wzrost udziału energii odnawialnej w transporcie do 29% do 2030 roku. Dyrektywa przewiduje też minimum 1% paliw pochodzenia niebiologicznego RFNBO w 2030 roku. Do tej kategorii należą między innymi odnawialny wodór i paliwa syntetyczne. RED III obejmuje również minimum 5,5% zaawansowanych biopaliw.
Wodór ma dwa główne kierunki
Orlen dzieli wodorowe wyzwania na transport i przemysł. W transporcie chodzi o 1% udziału wodoru RFNBO w koszyku paliw. Grupa pozyskała dotacje z programu Banku Gospodarstwa Krajowego na projekty Hydrogen Eagle i Green H2.
Mają one dotyczyć produkcji wodoru dla rafinerii. Równolegle działa program Clean Cities, czyli wdrażanie wodoru w transporcie dużych miast. Drugim obszarem jest przemysł, głównie wykorzystanie wodoru do produkcji nawozów. Orlen chce, aby Polska poszła drogą Holandii i Niemiec, gdzie cel dyrektywy RED III nie obejmowałby sektora nawozowego.
Elektryczność nie wyklucza wodoru
Część rynku traktuje wodór w transporcie jako odległą perspektywę, a główną drogę transformacji widzi w elektryfikacji. Jóźwiak nie stawia tych technologii przeciwko sobie. Grzegorz Jóźwiak tłumaczy, że Orlen realizuje projekty wodorowe tam, gdzie widzi zainteresowanie odbiorców:
To kwestia przeznaczenia w poszczególnych segmentach. Nie realizowalibyśmy projektu Clean Cities, gdyby nie było zainteresowania. Chcąc podjąć decyzję o budowie danej instalacji, mamy równolegle zapewniony odbiór wodoru. Pewność potwierdzają przetargi, w których uczestniczymy.
To oznacza bardziej pragmatyczny scenariusz niż prostą wymianę jednego paliwa na drugie. W 2040 roku miejski transport może być mniej jednorodny, ale za to bardziej odporny na kryzysy.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Verstappen: „Jeśli Formuła 1 się nie uda, mogę spróbować rajdów”

Chiński rynek wchodzi w nową fazę. Nadchodzi era gigantów

Volkswagen studzi emocje. Chińskie elektryki jednak nie dla Europy

Škoda Epiq ujawnia wnętrze. Premiera już za chwilę




