Elektryki pod lupą straży pożarnej. Nowe dane zaskakują

W pierwszym kwartale 2026 roku w Polsce odnotowano 14 pożarów samochodów całkowicie elektrycznych. To niespełna 0,6% wszystkich pożarów pojazdów, a najnowsze raporty pokazują, że ryzyko nie rośnie wraz z popularnością elektryków.
Nie liczba aut, tylko ryzyko ma tu znaczenie
W dyskusji o pożarach elektryków najłatwiej pomylić dwa porządki: liczbę zdarzeń i realne ryzyko dla użytkownika. Park samochodów elektrycznych w Polsce szybko rośnie, więc nominalny wzrost liczby interwencji nie musi oznaczać, że auta stały się bardziej niebezpieczne.
Raport pokazuje to na wskaźniku pożarów na 1000 zarejestrowanych pojazdów. Dla samochodów całkowicie elektrycznych wyniósł on 0,097, czyli tyle samo co dla aut spalinowych. Hybrydy wypadły w tym zestawieniu najniżej, ze wskaźnikiem 0,017.
Spalinowe auta nadal dominują w statystykach pożarów
W pierwszym kwartale 2026 roku strażacy odnotowali 2315 pożarów pojazdów spalinowych. W tym samym okresie doszło do 26 pożarów samochodów hybrydowych oraz 14 pożarów aut całkowicie elektrycznych. Pojazdy wodorowe nie pojawiły się w tej statystyce ani razu.
Udział elektryków w całej puli pożarów wyniósł 0,59% Dla porównania, samochody spalinowe odpowiadały za niemal 98,3% takich zdarzeń. Ta proporcja dobrze pokazuje, dlaczego sama obecność baterii trakcyjnej nie wystarcza do budowania alarmistycznych wniosków.
Od 2020 roku skala pozostaje niewielka
Dane obejmujące okres od 2020 roku mówią o 120 pożarach pojazdów bateryjnych w Polsce. W tym samym czasie liczba pożarów aut spalinowych przekroczyła 58 tys. Różnica jest duża, choć trzeba pamiętać, że spalinowych pojazdów jest na drogach zdecydowanie więcej.
Najciekawszy jest jednak kierunek zmian. W pierwszym kwartale 2025 roku odnotowano 11 pożarów BEV, a rok później 14. Jednocześnie wskaźnik pożarów na 1000 pojazdów spadł z 0,126 do 0,097, podczas gdy flota osobowych i dostawczych elektryków wzrosła z około 87 tys. do ponad 143 tys. sztuk.
Raport nie mówi, że problem nie istnieje
Pożar samochodu elektrycznego nadal wymaga szczególnej ostrożności. Przedstawiciel KM. zwrócił uwagę, że część zdarzeń klasyfikowanych jako pożary elektryków dotyczyła pojazdów wolnobieżnych typu melex lub ponownych zgłoszeń dotyczących tego samego auta po kilku dniach.
To ważny szczegół, bo uszkodzony akumulator może stwarzać opóźnione zagrożenie. Właśnie dlatego strażacy korzystają z zasad postępowania dla zdarzeń z samochodami elektrycznymi i hybrydowymi, opracowanych w 2023 roku. Elektryk nie jest więc magicznie bezproblemowy, ale też nie jest samozapłonową pochodnią na kołach.
Wnioski są mniej sensacyjne niż internetowa debata
Według Alberta Kani z F5A New Mobility Research & Consulting dane z pierwszego kwartału 2026 roku są spójne z obserwacjami z ostatnich lat. Udział elektryków w pożarach pozostaje niski, a wskaźniki ryzyka nie odbiegają od innych typów napędu.
Państwowa Straż Pożarna również nie odnotowała w tym okresie nadzwyczajnej zmiany w interwencjach. Widać naturalny przyrost zdarzeń związanych z autami elektrycznymi i hybrydowymi, ale nie skok, który potwierdzałby tezę o wyjątkowej podatności elektryków na pożary.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

McLaren ze specjalnym malowaniem. To hołd dla 1000. start w F1

Ten Rolls-Royce Phantom przejechał 775 tys. km. Przegląd kosztuje ok. 3000 dolarów

Ferrari Luce rozgrzało sieć do czerwoności. 48 mln wyświetleń w 48 godzin

Rob Smedley o 19-letnim Kimim Antonellim: „Talent pokoleniowy”




