Rolls-Royce też daje rabaty na elektryki. Zniżka jak u Kii, ale z klasą

Rolls-Royce – symbol luksusu, prestiżu i finansowego dystansu wobec reszty świata – dołączył właśnie do grona marek oferujących rabaty na auta elektryczne. Brzmi jak żart? A jednak. Nawet najbardziej arystokratyczny producent samochodów musiał zejść z piedestału i przyłączyć się do rynkowej fali zachęt. W USA ogłoszono właśnie specjalny kredyt leasingowy dla modelu Spectre – pierwszego elektrycznego Rolls-Royce’a.
Rabaty jak u Kii, ale w stylu Goodwood
Według dokumentu rozesłanego do amerykańskich dealerów, Rolls-Royce zaoferował klientom kredyt leasingowy w wysokości 5000 dolarów, czyli ok. 18 400 zł, na modele Spectre z roczników 2025 i 2026. Akcja potrwa do 30 listopada i dotyczy wyłącznie egzemplarzy w leasingu. To subtelne, lecz wymowne zastępstwo dla wygasłego federalnego kredytu podatkowego EV w wysokości 7500 dolarów, który przez lata obowiązywał w USA dla wszystkich samochodów elektrycznych – również tych importowanych.
Jak zauważył serwis Cars Direct, poprzednia oferta Rolls-Royce’a zakładała wyższy bonus – 7500 dolarów – jednak producent postanowił ją obniżyć do 5000, a jednocześnie utrzymać atrakcyjne warunki finansowania z oprocentowaniem ok. 4,6% APR. To raczej gest symboliczny niż realna oszczędność. W końcu przy cenie bazowej 422 000 dolarów (ok. 1,55 mln zł) rabat ten przypomina bardziej voucher na dodatki personalizacyjne niż narzędzie do przyciągania klientów.
Rolls-Royce Spectre: majestat w wersji elektrycznej
Spectre to pierwszy w pełni elektryczny model marki z Goodwood, wprowadzony na rynek w 2023 roku. Auto występuje obecnie w dwóch wersjach:
- Spectre – 430 kW / 584 KM
- Spectre Black Badge – 485 kW / 660 KM
Obie odmiany korzystają z baterii o pojemności 120 kWh, zapewniającej zasięg do 428 km na 23-calowych kołach. To obecnie najmocniejszy Rolls-Royce w historii, gwarantujący absolutną ciszę podczas jazdy.
Luksusowi producenci odkrywają „zniżkę” na nowo
Rolls-Royce nie jest odosobniony w tej grze pozorów. Maserati postanowiło uderzyć z o wiele większym rozmachem, oferując nawet 50 000 dolarów (ok. 184 000 zł) rabatu na elektryczne GranTurismo Folgore i GranCabrio Folgore, a także 25 000 dolarów (ok. 92 000 zł) na SUV-a Grecale Folgore. Tymczasem Aston Martin, mimo że nie ma jeszcze żadnego auta elektrycznego w salonach, również uruchomił falę promocji – tym razem, by pozbyć się nadwyżek magazynowych. Zniżki obejmują:
- Vanquish – 15 000 dolarów (ok. 55 000 zł)
- DBX 707 – 12 000 dolarów (ok. 44 000 zł)
- DB12 – 10 000 dolarów (ok. 37 000 zł)
- Vantage – 7 000 dolarów (ok. 26 000 zł)
Wszystkie te oferty obejmują zarówno zakup, jak i leasing.
Symboliczna ulga dla najbogatszych
Dla klientów Rolls-Royce’a 5000 dolarów to raczej kropla w oceanie luksusu niż realna ulga. Większość nabywców i tak inwestuje setki tysięcy w personalizację swoich pojazdów – od unikatowych lakierów po haftowane gwiazdozbiory na podsufitce. Dlatego ten rabat ma bardziej wymiar wizerunkowy niż ekonomiczny. Można powiedzieć, że nawet Rolls-Royce nie mógł dłużej ignorować trendu zniżek na elektryki – ale w jego wydaniu to raczej mrugnięcie okiem do rynku niż realna pomoc finansowa.
Mimo niewielkiej wartości samej zniżki, decyzja Rolls-Royce’a pokazuje, że nawet najbogatsi producenci muszą reagować na zmiany koniunktury i presję konkurencji. Zresztą, w świecie elektryków zaczyna się nowy etap: nie walki o klientów masowych, lecz o utrzymanie prestiżu w epoce, w której nawet luksus potrzebuje promocji.
O autorze
Marek Karpiuk
Najnowsze

Verstappen nie owija w bawełnę po piątku w Chinach. Red Bull ma poważny problem

George Russell zgarnął PP do sprintu w Chinach. Kimi drugi

Ferrari 330 GTS z 1967 roku trafi na aukcję w Monako. To jeden z 99 egzemplarzy

Project Motor Racing szykuje Patch 2.0. To dopiero początek dłuższej odbudowy



