Volkswagen szykuje własne pojazdy wojskowe. Trzy modele dostały nowe role

Volkswagen oficjalnie wszedł w temat produkcji pojazdów wojskowych i rozważa dostosowanie zakładu w Osnabrück do tego typu zadań. Marka ma już dwa gotowe prototypy, a pierwszy z nich pokazano podczas lutowych targów Enforce Tac w Niemczech. To wyraźny sygnał, że producent nie chce już ograniczać się do dostarczania cywilnych baz pod przeróbki.
Do tej pory niemieckie wojsko korzystało z Volkswagenów modyfikowanych przez wyspecjalizowane firmy, takie jak Freytag Karosseriebau i INTAX. Zmieniano głównie Transportery i Amaroki, a zakres prac obejmował między innymi zielone malowanie, radio i zmodyfikowane oświetlenie. Nowa wewnętrzna dywizja Volkswagena ma pójść znacznie dalej i przygotować dwa, a później trzy modele do różnych zastosowań.
W produkcję nowych konstrukcji ma zostać włączony zakład w Osnabrück, położony w północno-zachodniej części Niemiec. Pracuje tam 2300 osób, a fabryka odpowiada dziś za krótkie serie w ramach grupy Volkswagen oraz rozwój prototypów. To miejsce nie startuje więc od zera i najwyraźniej nie boi się zadań specjalnych.
MV.1: Amarok po wojskowemu
Pierwszym pojazdem wojskowym Volkswagena z tej linii ma być MV.1, czyli mocno przebudowany Amarok. Ten model pokazano już podczas targów Enforce Tac w lutym. To nie jest zwykły pickup z zielonym lakierem, lecz konstrukcja przygotowana pod konkretne zadania polowe.
Auto otrzymało podwójną instalację elektryczną z wiązką 12 V i 24 V. Dodano wyposażenie do łączności, w tym radia i komputery przenośne, a skrzynię ładunkową zamieniono w modułową platformę zadaniową. Volkswagen chce w ten sposób zaoferować możliwie uniwersalny pojazd dla różnych formacji.
Platforma może przyjmować różne zestawy wyposażenia, które żołnierze mają wymieniać bezpośrednio w terenie. W zależności od konfiguracji MV.1 może otrzymać:
- szuflady magazynowe,
- zabudowę do przewozu quada,
- dodatkowe możliwości transportowe dzięki hakowi holowniczemu.
Pickup dostał też wyciągarkę o uciągu do 3,6 tony. System kamuflażu i tryb skryty opracowała firma DES Defense, czyli Diedrich Engineering Systems. Celem tych rozwiązań jest ograniczenie śladu elektromagnetycznego pojazdu, a więc utrudnienie jego wykrycia.
Volkswagen przeprojektował również zawieszenie, ogumienie i osłony podwozia pod wojskowe użytkowanie. Za napęd odpowiada silnik V6 3.0 TDI połączony z 10-biegową automatyczną skrzynią. W praktyce MV.1 ma łączyć cechy auta użytkowego, terenowego i nośnika specjalistycznego wyposażenia.
MV.2: większy Crafter do zadań specjalnych
Drugim gotowym projektem jest MV.2, oparty na Volkswagenie Crafterze 4Motion. Ten model zachowuje podobną filozofię konstrukcyjną, ale celuje w zupełnie inny zakres zadań. Otrzymuje te same podstawowe systemy łączności i kamuflażu, a także napęd na cztery koła i dodatkowe wzmocnienia do jazdy poza utwardzonymi drogami.
W praktyce MV.2 może pełnić kilka ról, zależnie od zamówionej konfiguracji. Volkswagen przewiduje warianty takie jak:
- mobilne centrum operacyjne,
- transport żołnierzy,
- ewakuacja rannych,
- stanowisko nadzoru działań dronów,
- transport motocykli dla jednostek rozpoznawczych.
Marka zapowiada też kolejne personalizacje zależnie od potrzeb odbiorcy. MV.2 korzysta z silnika 2.0 TDI, który po odpowiednich modyfikacjach może pracować zarówno na oleju napędowym, jak i na kerozynie. W materiale wyraźnie sugerowano, że producent bierze pod uwagę także scenariusze związane z niedoborami paliwa.
To dopiero początek
Volkswagen nie zamierza zatrzymać się na dwóch modelach. W dalszej kolejności ma pojawić się MV.3 przygotowany na bazie Transportera. To pokazuje, że producent buduje już nie pojedynczy eksperyment, lecz zalążek pełnej gamy wojskowych pojazdów specjalnych.
Europejskie armie od lat korzystają z lokalnie produkowanych aut dostosowanych do własnych potrzeb, więc sam kierunek nie jest niczym egzotycznym. Nowością jest to, że Volkswagen chce przejąć większą część tego procesu we własne ręce i wyjść poza rolę dostawcy cywilnej bazy do przeróbek.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Volvo traci w pierwszym kwartale 2026 r. na największym rynku. EX60 ma odwrócić trend

Cyfrowy dowód rejestracyjny w UE coraz bliżej. Papier jednak nie zniknie

Skandal w Niemczech. Volkswagen tnie koszty i stanowiska, ale… szefowie latają prywatnymi odrzutowcami

Luksusowa Toyota bZ7 kosztuje w Chinach mniej niż Dacia Duster w Polsce. 3000 zamówień w pierwszą godzinę od startu sprzedaży



