Volkswagen Touran na drodze do końca rynkowej kariery. Przetrwał 23 lata

Volkswagen Touran może zakończyć karierę jeszcze w 2026 roku. Po 23 latach i dwóch generacjach ten rodzinny, siedmioosobowy model trafia na listę aut, które przegrywają z modą na SUV-y. Z „klasycznych” modeli tego typu zostały dziś właściwie cztery pozycje. To już nie jest zmiana trendu. To jest wymiana gatunku.
Touran zadebiutował w 2003 roku, a w 2015 zastąpiła go druga generacja. Obie mają 453 cm długości i oferują 7 miejsc, przy czym dwa fotele trzeciego rzędu są sprytnie schowane i dobrze zintegrowane z bagażnikiem. W praktyce to samochód, który nie udaje terenówki i nie udaje sportowca. Za to ma bardzo rodzinny charakter.
Touran: od pełnej palety silników do skromnej oferty
Na początku lat 2000. wybór napędów wyglądał jak z innej epoki. Tourana można było zamówić z silnikami benzynowymi o pojemności od 1.2 do 2.0, dieslami 1.9 i 2.0, a także w wersjach na gaz: 1.6 na LPG oraz 2.0 na metan. W 2006 roku, przy okazji odświeżenia modelu, pojawiła się też odmiana Cross: napęd na cztery koła, podniesione zawieszenie i plastikowe osłony na zderzakach oraz nadkolach. Dziś oferta jest już dużo prostsza: w cenniku zostały wersje z silnikiem 1.5 benzynowym albo 2.0 dieslem, obie z napędem na przód.
Renault przecierało szlaki, zanim „rodzinne” stało się modne inaczej
Jeszcze około 20 lat temu rynek takich aut był szeroki: od małych modeli poniżej 4 metrów po prawie pięciometrowe wozy rodzinne. Jednym z najbardziej aktywnych graczy było Renault. W 1984 roku marka wyprzedziła innych modelem Espace (dziś ta nazwa jest używana dla SUV-a). W 1993 roku zaskoczyła Twingo w formie miejskiego auta jednobryłowego, a ten model ma wrócić jako samochód w 100% elektryczny. Później doszły kolejne: Modus, Scenic (dziś jako podniesiony model elektryczny), Grand Scenic, a także odważny Avantime, czyli „jednobryłowe coupé”.
Pomysły z czasów, gdy liczyło się wsiadanie, a nie pozowanie
W tym świecie liczyły się rozwiązania ułatwiające życie, a nie linia boczna „jak z czołgu”. Były więc auta, które robiły rzeczy dziś niemal niespotykane:
- Peugeot 1007 (2005): bardzo krótkie auto (373 cm), tylko dwoje drzwi, ale przesuwne i elektryczne, co ułatwiało wysiadanie nawet na ciasnych miejscach.
- Ford B-Max (2012): podobny pomysł, ale zastosowany przy tylnych drzwiach.
- Opel Meriva (druga generacja): tylne drzwi otwierane „pod wiatr”, z zawiasem przy słupku tylnym.
Wszystko po to, by łatwiej wejść do środka i wykorzystać przewagę wysokiego nadwozia: przestrzeń i dostęp.
Sześć miejsc w mniej niż cztery metry: Multipla i FR-V
Fiat Multipla z 1998 roku to do dziś jeden z najbardziej dyskutowanych projektów: 399 cm długości, sześć miejsc na dwóch rzędach (3 z przodu i 3 z tyłu) oraz spory bagażnik. Charakterystyczny przód z „dziobem” sprawiał, że trudno było ją nazwać klasycznym autem jednobryłowym, ale segmentowo i użytkowo pasowała właśnie tutaj. W 2004 roku Multipla przeszła odświeżenie, które „uspokoiło” wygląd, ale nie zabrało układu 6-miejscowego.
W tym samym roku pojawiła się Honda FR-V: również 3+3, za to dłuższa o około 20 cm. To oznaczało mniejszą zwinność w mieście, ale większą pojemność.
Ostatnia czwórka: kto jeszcze trzyma flagę MPV
Z „klasycznych” aut jednobryłowych zostały dziś zasadniczo cztery propozycje: Volkswagen Touran (przynajmniej na razie), BMW Seria 2 Active Tourer, Mercedes Klasa B i Honda Jazz. Co ciekawe, BMW w pierwszej generacji oferowało nawet wariant wydłużony, z bardziej pionową tylną szybą i siedmioma miejscami. Honda Jazz jest mniejsza (409 cm długości), ale ma opinię auta bardzo wygodnego, oszczędnego i zaskakująco pojemnego. Jest też pełną hybrydą, co w tej klasie nie jest bez znaczenia.
Gdy „rodzinne” znika z salonów, zostają wersje osobowe aut dostawczych
Alternatyw wciąż nie brakuje, tylko zmieniły charakter. Zamiast klasycznych MPV coraz częściej wybiera się osobowe odmiany lekkich aut użytkowych, czyli małe „dostawczaki” z szybami i siedzeniami w miejsce przestrzeni ładunkowej. Na rynku są m.in.: Citroën Berlingo, Fiat Doblò, Opel Combo Life i Peugeot Rifter (to ten sam model w różnych znaczkach, w ramach grupy Stellantis), Ford Tourneo Connect i Tourneo Courier, Mercedes Citan Tourer oraz T, Renault Kangoo i Nissan Townstar (modele bardzo blisko spokrewnione), Toyota ProAce City Verso (bliźniak konstrukcji Stellantis) oraz Volkswagen Caddy. To praktyczne auta rodzinne, ale ich „cywilność” bywa bardziej funkcją wyposażenia niż samego projektu nadwozia.
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Nissan X-Trail po liftingu. Nowa twarz, więcej wygody i technologii na 2026 rok

Pirelli wybrało opony na GP Chin 2026. Sprint od razu podnosi stawkę

Le Mans Ultimate: Test 12H of Le Mans przyciągnął 11 358 kierowców

Vasseur chwali Hamiltona po Melbourne. Ferrari widzi dwa zespoły z przodu



