Xpeng z kolejnym modelem wytwarzanym w Grazu. Magna coraz bardziej chińska

Fabryka Magna Steyr w Grazu coraz mocniej opiera przyszłość na chińskich producentach. Do modeli Xpenga G6, G9 i P7+ dołączy czwarty samochód tej marki, a austriacki zakład będzie montował już sześć pojazdów chińskich wytwórców.
Dla Grazu to nie tylko kolejny kontrakt, ale wyraźny sygnał zmiany układu sił w europejskiej produkcji samochodów. Magna Steyr przez lata była jednym z najważniejszych zakładów kontraktowych na świecie, lecz spadek wolumenów i odpływ części klientów zmusiły go do szukania nowych partnerów. Chińskie marki weszły dokładnie w tę lukę.
Xpeng rozszerza produkcję w Europie
Czwarty model Xpenga ma trafić na linie montażowe Magna Steyr przed końcem 2026 roku. Kurt Bachmaier, wiceprezes ds. sprzedaży i marketingu Magny, potwierdził termin rozpoczęcia montażu, ale nie ujawnił nazwy samochodu.
Najbardziej prawdopodobnym kandydatem jest van Xpeng X9, który niedawno pojawił się na wybranych rynkach z kierownicą po prawej stronie, w tym w Wielkiej Brytanii. Model jest już dostępny do zamawiania w Niemczech. W grę mogą wchodzić także samochody z serii Mona, bo Xpeng zapowiedział europejski debiut kompaktowego SUV-a L03 w lipcu oraz kolejny model w następnych miesiącach.
G6, G9, P7+ i kolejny model. Graz staje się europejską bazą Xpenga
Magna produkuje już dla Xpenga SUV-y G6 i G9, a od początku stycznia także sedana P7+. Czwarty program produkcyjny oznacza, że współpraca obu firm nie jest pojedynczym eksperymentem, lecz rozwijanym zapleczem dla obecności Xpenga w Europie.
He Xiaopeng, prezes i dyrektor generalny Xpenga, ocenił współpracę z Magną jako element lokalizowania produkcji w Europie:
Cieszę się, że nasza solidna współpraca z Magną nadal się rozwija. Od G6 przez G9 i P7+, aż po nasz czwarty model produkowany w Grazu, konsekwentnie lokalizujemy produkcję w Europie.
Za tą deklaracją stoi twarda kalkulacja. Produkcja na terenie Europy pomaga Xpengowi ograniczyć wpływ europejskich ceł na auta elektryczne wytwarzane w Chinach. Daje też dodatkową przestrzeń rynkową w czasie, gdy wojna cenowa w Chinach mocno naciska na marże producentów.
Nie tylko Xpeng. W Grazu pojawił się też Gac
Chiński kierunek Magny nie kończy się na Xpengu. Od marca zakład w Grazu produkuje także modele Aion V i Aion UT należące do GAC-a. Po uruchomieniu czwartego programu Xpenga austriacka fabryka będzie składać łącznie sześć samochodów chińskich marek.
To ważna zmiana dla europejskiego przemysłu, bo chińskie marki nie ograniczają się już do eksportu gotowych aut. Coraz częściej budują lokalną obecność przez montaż, logistykę i współpracę z europejskimi dostawcami. Dla Magny brzmi to jak plan ratunkowy, choć w praktyce jest też dowodem, że tradycyjni gracze muszą dziś ustawiać się w kolejce po chińskie zlecenia.
Magna znalazła nowych klientów, Xpeng znalazł europejską osłonę
Układ jest korzystny dla obu stron. Magna potrzebuje pełniejszych linii produkcyjnych, a Xpeng potrzebuje wiarygodnej obecności w Europie bez budowania całej fabryki od podstaw. Kontraktowy model produkcji pozwala szybciej wejść na rynek i ograniczyć ryzyko inwestycyjne.
Dla klientów najważniejszy będzie jednak efekt końcowy: dostępność modeli, cena oraz tempo rozwoju sieci sprzedaży i obsługi. Sam fakt montażu w Europie nie czyni jeszcze auta europejskim w sensie konstrukcyjnym, ale może mieć duże znaczenie dla polityki celnej, logistyki i postrzegania marki.
Graz szeroko otwiera drzwi dla Chin
Rozszerzenie współpracy z Xpengiem pokazuje, że Magna Steyr przestała traktować chińskie marki jako pobocznych klientów. To dziś jeden z głównych kierunków odbudowy wykorzystania zakładu w Grazu. Chińscy producenci zyskują dzięki temu europejską bazę montażową, a Magna dostaje wolumeny, których potrzebuje po utracie części wcześniejszych kontraktów.
Jeżeli kolejne programy produkcyjne pójdą tym samym tropem, Graz może stać się jednym z najważniejszych europejskich przyczółków chińskiej elektromobilności.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Hamilton prowadzi Ferrari w Monako. McLaren Norrisa stanął, a Perez zakończył trening czerwoną flagą

Mistrz świata stanął po 13 min. Norris odpadł z FP2 w Monako

James May broni elektrycznego Ferrari Luce. To przyszły klasyk?

Russell o GP Monako: „Będziemy jeździć bardziej na granicy”





