Jesienna pogoda potrafi w krótkim czasie wyraźnie pogorszyć warunki jazdy. Mgła, deszcz, mokra nawierzchnia i wcześniej zapadający zmrok oznaczają gorszą widoczność oraz mniejszy margines na reakcję, dlatego policja przypomina kierowcom o dostosowaniu prędkości i prawidłowym korzystaniu ze świateł.
Mokra droga wymaga większego odstępu
Jednym z podstawowych problemów podczas opadów jest pogorszenie przyczepności. Na mokrej nawierzchni kierowca powinien więc unikać gwałtownych manewrów, odpowiednio wcześnie rozpoczynać hamowanie i zachowywać większy odstęp od poprzedzającego pojazdu.
Szczególnej ostrożności wymagają również zakręty, przejścia dla pieszych oraz miejsca, w których na jezdni mogą znajdować się mokre liście. Jesienią nawierzchnia bywa dodatkowo śliska w zagłębieniach terenu, na wzniesieniach oraz w pobliżu lasów i zbiorników wodnych.
Ograniczenie prędkości nie mówi, jak szybko trzeba jechać
Policja zwraca uwagę, że kierowca powinien dostosowywać prędkość nie tylko do znaków, lecz także do aktualnej sytuacji na drodze. Dopuszczalna prędkość nie zawsze jest prędkością bezpieczną, szczególnie podczas intensywnych opadów, we mgle i przy dużym natężeniu ruchu.
W praktyce samochód powinien poruszać się z taką prędkością, aby kierowca zachowywał nad nim kontrolę i miał możliwość odpowiedniej reakcji na przeszkodę. Przy ograniczonej widoczności trzeba uwzględnić także to, że pieszego, rowerzystę czy stojący pojazd można zauważyć znacznie później niż w dobrych warunkach.
Światła do jazdy dziennej mogą nie wystarczyć
Mgła i intensywny deszcz to również moment, w którym warto zwrócić szczególną uwagę na oświetlenie samochodu. W warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza należy korzystać ze świateł mijania, zamiast polegać wyłącznie na światłach do jazdy dziennej.
Ma to znaczenie nie tylko dla kierowcy, ale również dla pozostałych uczestników ruchu. Samochód jadący na światłach dziennych może mieć niewłączone tylne światła pozycyjne, przez co podczas deszczu lub we mgle jest trudniejszy do zauważenia od tyłu.
Tylne przeciwmgłowe dopiero przy widoczności poniżej 50 metrów
Osobną kwestią są tylne światła przeciwmgłowe. Można ich używać, gdy zmniejszona przejrzystość powietrza ogranicza widoczność do mniej niż 50 metrów. Gdy warunki się poprawią, należy je wyłączyć, ponieważ intensywne czerwone światło może przeszkadzać kierowcom jadącym z tyłu.

fot. newspressuk.com
Warto też sprawdzić stan całego oświetlenia samochodu oraz ogumienia. Zużyty bieżnik, niewłaściwe ciśnienie w oponach czy niesprawne światła są szczególnie niepożądane właśnie wtedy, gdy pogoda dodatkowo ogranicza możliwości kierowcy.
Piesi są jesienią znacznie trudniejsi do zauważenia
Deszcz, mgła i szybko zapadający zmrok pogarszają również widoczność pieszych i rowerzystów. Kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność przy zbliżaniu się do przejść dla pieszych i brać pod uwagę, że na mokrej nawierzchni zatrzymanie samochodu może wymagać więcej miejsca.
Policja przypomina jednocześnie o znaczeniu elementów odblaskowych. Dzięki nim pieszy lub rowerzysta może zostać wcześniej dostrzeżony przez kierowcę, co daje mu więcej czasu na reakcję.
Jesienna jazda wymaga zmiany nawyków
Najważniejszą zasadą pozostaje dostosowanie sposobu prowadzenia do pogody. Mniejsza prędkość, większy odstęp, spokojniejsze manewry i właściwie używane światła nie wymagają od kierowcy żadnego specjalnego wyposażenia, a mogą mieć kluczowe znaczenie, gdy warunki na drodze nagle się pogorszą.
Jesień oznacza również częstsze zmiany warunków w ciągu jednej podróży. Odcinek pokonywany przy dobrej widoczności może po kilku kilometrach prowadzić przez intensywny deszcz albo mgłę, dlatego styl jazdy trzeba na bieżąco dostosowywać do sytuacji, zamiast kierować się wyłącznie obowiązującym ograniczeniem prędkości.






