iRacing ogłosiło harmonogram czwartej rundy sezonu 2025 i trzeba przyznać, że fani wyścigów długodystansowych powinni być zadowoleni. W planie znalazło się aż sześć 24-godzinnych zmagań w ciągu zaledwie dwunastu tygodni, a do tego cała masa wydarzeń specjalnych i debiut nowych torów. Kto narzekał, że symulator jest drogi i wymaga przemyślanego wyboru zawartości, teraz może poczuć, że inwestycja się opłaca – nudy w kalendarzu nie będzie.
Endurance Heaven – sześć maratonów w trzy miesiące
Do tej pory 24-godzinne wyścigi były domeną specjalnych eventów, ale tym razem iRacing przeniosło je do regularnego cyklu Global Endurance Tour. Pierwszy maraton odbywa się na Fuji (tydzień 2), idealnie zgrywając się z realnym 6 Hours of Fuji w ramach WEC. Dalej lista wygląda imponująco: Imola (tydzień 4), Le Mans (tydzień 6), Monza, Daytona i Spa. Wyścigi rozgrywane są w tradycyjnych sobotnich slotach (7:00 i 18:00 UTC), bo niedziela kolidowałaby już z początkiem kolejnego tygodnia. W opinii społeczności to słuszne rozwiązanie, bo daje szansę zachowania intensywności rywalizacji. Jak podkreślili organizatorzy:
Przeniesienie 24-godzinnych wyścigów do sezonu 4 pozwala lepiej wpasować się w realny kalendarz motorsportu i dać graczom więcej swobody wyboru.
Dodatkowym smaczkiem jest 24h Barcelona w ramach serii CREVENTIC, rozgrywana w tygodniu 5, gdzie na torze pojawią się auta GT3, Porsche Cup i GT4.
Specjalne eventy: Bathurst, Petit Le Mans i Suzuka 1000 km
Nie samymi 24-godzinami iRacer żyje. Od tygodnia 2 harmonogram obfituje w inne klasyki. Najpierw Bathurst 1000 – debiut z nową generacją aut. W kolejnym tygodniu pojawia się Petit Le Mans (GTP, LMP2 i GT3), a w tygodniu 9 kultowe Suzuka 1000 km w klasie GT3. 
Równolegle toczy się też Nürburgring Endurance Championship z finałowymi rundami w tygodniach 1, 5 i 8. Można więc powiedzieć, że jeśli ktoś marzył o intensywnej jesieni w symulatorze, dostał pakiet premium.
Nowy gracz w stawce – Autódromo Hermanos Rodríguez
Sezon 4 to także debiut toru w Meksyku. Autódromo Hermanos Rodríguez od razu stało się hitem – wpisano je do rozpiski wielu serii, od Porsche Cup (tydzień 1) po IMSA (tydzień 7). Już w pierwszych tygodniach będzie można sprawdzić tam BMW M2, Toyotę GR86, Mazdę MX-5 czy Renault Clio. To tor świeży i atrakcyjny zarówno wizualnie, jak i technicznie. Ciekawostką jest opcja jazdy starą nitką z ostatnim szybkim zakrętem – prawdziwy ukłon w stronę fanów F1 sprzed ery Hermanna Tilke.
Bienvenidos a la nueva temporada! pic.twitter.com/n5pA4cQR3D
— iRacing (@iRacing) September 10, 2025
Formuły na ekstremach – Nürburgring i Bathurst
Miłośnicy bolidów też nie będą się nudzić. W kalendarzu znalazły się dwie perły – pełna pętla Nürburgringu (tydzień 5) i Bathurst (tydzień 10). To miejsca, które w połączeniu z autami IndyCar czy F1 mogą zafundować kierowcom niezapomniane przeżycia. Nie zabraknie też Lotusa 79 – ten klasyk ma pojawić się m.in. w tygodniu 9 w Meksyku i w tygodniu 12 na Mount Panorama. Choć seria nie zawsze zbiera komplet uczestników, to dla prawdziwych fanów retro-formuł to pozycja obowiązkowa.
Co jeszcze w planie?
Lista dodatkowych wydarzeń jest długa: finałowa runda FF1600 na Brands Hatch Indy (tydzień 7), Martinsville MX-500 (tydzień 6, protoplasta turnieju Mooncar), czy lokalne serie pokroju Ferrari 296 Challenge i BMW M Power Challenge. Podsumowując, czwarty sezon iRacing 2025 to nie tylko większa zawartość, ale przede wszystkim ogromny krok w stronę uatrakcyjnienia kalendarza. Symulator, który od lat uchodzi za jeden z najbardziej wymagających, wreszcie serwuje coś, co naprawdę może rozgrzać społeczność – dwanaście tygodni, które będą pachnieć wirtualną benzyną i palonymi oponami od pierwszego do ostatniego dnia.









