⏱️ 3 min.

Cadillac w czarnych barwach w Barcelonie. Wielka premiera bolidu 8 lutego

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

14-01-2026 08:01
Cadillac wjeżdża do F1 „na czarno”: tajne barwy na Barcelonę i wielka premiera 8 lutego

Cadillac dopiero wchodzi do Formuły 1 jako nowy, 11. zespół na sezon 2026, a już gra w klasyczną przedsezonową grę: „pokaż coś, ale nie za dużo”. Na koniec stycznia szykuje się jazda w Barcelonie w jednokolorowym, czarno-srebrnym malowaniu testowym, które ma maskować kształty aerodynamiczne. I tak, to brzmi jak tradycja wzięta wprost z padoku: niby pokaz, a jednak zasłona dymna.

Malowanie pokazane w Detroit

Cadillac ma pojawić się na przedsezonowym „rozruchu” w Barcelonie w malowaniu określanym jako smukły i „ukryty”. To jednorazowy schemat przygotowany specjalnie na ten etap i nie jest to jeszcze docelowa szata na sezon 2026. Dominują czerń i srebro, a całość uzupełnia herb Cadillaca.

Wg marki, decyzja o oszczędnym wyglądzie nie jest przypadkowa: w okresie przed startem sezonu zespoły lubią ukrywać możliwie dużo z aerodynamiki, a „spokojne” kolory mają w tym pomagać (mniej „czytelne” przetłoczenia i krawędzie na zdjęciach). Brzmi rozsądnie, choć w praktyce i tak każdy patrzy wszystkim na ręce. Zespół pokazał to malowanie w siedzibie w Detroit, a prezentację prowadził szef General Motors, Mark Reuss.

Po dwóch stronach Atlantyku

W tym projekcie przewija się też wątek „dwubiegunowy” geograficznie: struktura działa po obu stronach Atlantyku – baza w Silverstone w Wielkiej Brytanii oraz zaplecze w USA. Kierować całością ma Graeme Lowdon. W komunikatach podkreślono też detal dla fanów „smaczków”: na nosie bolidu umieszczono nazwiska członków-założycieli projektu po stronie brytyjskiej i amerykańskiej. To ma być ukłon w stronę ludzi, którzy „zbudowali” program od podstaw, a jednocześnie element tożsamości zespołu już na starcie. Mark Reuss (Cadillac/GM) powiedział:

Nasze nowe testowe malowanie celebruje dziedzictwo wzornictwa Detroit i siłę globalnego zespołu Cadillac Formula 1, jednocześnie trzymając nasze sekrety projektowe pod przykryciem. Test w Barcelonie to dopiero początek – nie możemy się doczekać, aż pokażemy oficjalne wyścigowe barwy fanom na całym świecie w przyszłym miesiącu.

Debiut w reklamie Super Bowl

Najważniejsza data jest tu konkretna: docelowe, „ostateczne” malowanie wyścigowe na sezon 2026 ma zostać ujawnione 8 lutego – i to nie w garażu, nie na torze, tylko w reklamie w przerwie Super Bowl. Wg zespołu ma to być wydarzenie o dużej skali, skierowane do globalnej publiczności, jeszcze przed oficjalnym startem testów przedsezonowych w Bahrajnie. To odważny wybór kanału, bo w F1 zwykle wygrywa własna konferencja i „kontrolowane” zdjęcia. Dan Towriss (CEO Cadillac F1) powiedział:

Debiut naszego wyścigowego malowania podczas globalnie transmitowanej relacji z mistrzostw rzuca wyzwanie schematom i pokazuje Cadillac Formula 1 globalnej publiczności. W połączeniu z tym specjalnym, testowym malowaniem zaprojektowanym przez studia GM Design oddajemy hołd motoryzacyjnemu dziedzictwu i jednocześnie patrzymy w przyszłość, budując sezon 2026.

Starzy wyjadacze w kadrze kierowców

Jeśli chodzi o skład i ludzi wokół programu, zapowiedziano, że Cadillac wystawi samochody dla dwóch powracających do F1 weteranów i zwycięzców wyścigów: Valtteriego Bottasa oraz Sergio Pereza. Równolegle, wcześniej ogłoszono, że Zhou Guanyu ma pełnić rolę kierowcy rezerwowego w 2026 roku. A Colton Herta – były kierowca IndyCar – ma ścigać się w Formule 2 w ramach przygotowań do potencjalnej przyszłości w F1 z tym zespołem.

To podejście „dwa tory naraz”: doświadczenie na już i rozwój na jutro (zwykle tak się to układa, choć nie zawsze działa jak w broszurze). Na dziś sens całej historii jest prosty: Cadillac wchodzi do F1, pokazuje pierwsze barwy, ale robi to tak, żeby nikt nie dostał za dużo „materiału” do analiz. Najpierw Barcelona i czarno-srebrna zasłona, potem 8 lutego – pokazanie szat w pełnej krasie.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl