Formuła 1 nie rezygnuje z planu rozegrania jednego z odwołanych wyścigów na Bliskim Wschodzie. Szef serii Stefano Domenicali potwierdził, że ostateczna decyzja w sprawie ewentualnego powrotu Grand Prix Bahrajnu lub Arabii Saudyjskiej powinna zapaść jeszcze przed końcem letniej przerwy, ponieważ później organizacja wydarzenia byłaby logistycznie bardzo trudna.
Odwołane rundy nadal mają szansę wrócić do kalendarza
Początek sezonu 2026 przyniósł poważne zmiany w harmonogramie mistrzostw świata. Grand Prix Bahrajnu i Grand Prix Arabii Saudyjskiej zostały odwołane po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, w tym atakach Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. W kolejnych miesiącach utrzymujące się napięcia zmusiły organizatorów do przygotowania alternatywnych scenariuszy także dla końcowej części sezonu.
Sytuacja geopolityczna ustabilizowała się po zawarciu porozumienia w sprawie zawieszenia broni i podpisaniu memorandum, przewidującego rozwiązanie konfliktu w ciągu 60 dni. Pozwoliło to na ponowne rozważenie przeprowadzenia jednej z odwołanych rund.
Domenicali: bezpieczeństwo pozostaje najważniejsze
Szef Formuły 1, Stefano Domenicali, podkreślił w rozmowie ze Sky, że priorytetem pozostaje bezpieczeństwo wszystkich osób zaangażowanych w realizację mistrzostw – zarówno organizatorów, jak i uczestników wydarzenia:
Mam ogromną nadzieję, że będą spełnione wszystkie warunki – przede wszystkim dotyczące bezpieczeństwa wszystkich naszych ludzi – abyśmy mogli tam pojechać. Jeżeli będziemy mogli ogłosić możliwość rozegrania któregoś z wyścigów, który dotąd się nie odbył, zrobimy to. Nastąpi to we właściwym momencie i tylko wtedy, gdy będą odpowiednie warunki.
Najbardziej realny termin to wrzesień
Obecny kalendarz Formuły 1 jest bardzo napięty, dlatego możliwości znalezienia dodatkowego terminu są ograniczone. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem byłoby wykorzystanie jednotygodniowej przerwy między Grand Prix Azerbejdżanu i Grand Prix Singapuru, przypadającej we wrześniu. To właśnie w tym oknie czasowym najłatwiej byłoby zorganizować zaległą rundę. Według dostępnych informacji większe szanse na powrót ma Grand Prix Bahrajnu.
Hamilton oraz Russell zamknęli furtkę transferową Verstappenowi
Decyzja musi zapaść jeszcze przed wakacyjną przerwą
Domenicali zaznaczył, że organizatorzy nie mogą zwlekać zbyt długo. Przygotowanie wyścigu Formuły 1 wymaga ogromnych działań logistycznych, obejmujących transport sprzętu, organizację personelu i koordynację pracy zespołów. Zapowiadając termin podjęcia decyzji, szef F1 powiedział:
Jeżeli chcemy skorzystać z możliwości rozegrania jednego z wyścigów, których dotąd nie udało się przeprowadzić, musimy podjąć decyzję jeszcze przed letnią przerwą.
Istnieje także plan awaryjny na koniec sezonu
Organizatorzy przygotowali również scenariusz na wypadek ponownego pogorszenia sytuacji w regionie. Gdyby zagrożone okazały się zaplanowane na końcówkę sezonu Grand Prix Kataru lub Abu Zabi, Formuła 1 dysponuje alternatywnym rozwiązaniem. Rolę gospodarza mogłoby przejąć portugalskie Portimão, które według obecnych planów ma oficjalnie wrócić do kalendarza mistrzostw w 2027 roku.
Ewentualne wykorzystanie tego toru w bieżacym sezonie byłoby swoistym sprawdzianem przed planowanym powrotem. Stefano Domenicali podkreślił, że przygotowanie planów awaryjnych jest obowiązkiem organizatora. Jak zaznaczył, rozwiązania dotyczące końcówki sezonu są już gotowe, a ostateczna decyzja w tej sprawie będzie musiała zostać podjęta najpóźniej do połowy września.






