⏱️ 3 min.

F1 może zrzucić niemal 150 kg. FIA chce V8 i prostszych bolidów

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

12-06-2026 09:06
Pierre Gasly

Mohammed Ben Sulayem chce, aby kolejna epoka Formuły 1 oznaczała nie tylko powrót silników V8, ale też radykalne odchudzenie samochodów. Prezydent FIA mówi o celu na poziomie 630 kg, podczas gdy minimalna masa bolidów zgodnych z przepisami na 2026 rok wynosi 768 kg.

Lżejsze bolidy zamiast dalszej komplikacji

Obecne samochody Formuły 1 są cięższe niż konstrukcje sprzed kilkunastu lat, a wpływ na to mają większe nadwozia, rozbudowane układy hybrydowe, mocniejsze struktury zderzeniowe i dodatkowe systemy bezpieczeństwa. Ben Sulayem uważa jednak, że masa i złożoność stały się jednym z głównych problemów F1.

Prezydent FIA łączy temat wagi z kosztami, widowiskiem i samym prowadzeniem samochodu. W jego wizji Formuła 1 ma odejść od coraz bardziej skomplikowanych rozwiązań, które podnoszą wydatki i utrudniają ograniczenie masy. To nie jest drobna korekta regulaminu, tylko próba cofnięcia trendu, który narastał przez lata. Ben Sulayem odniósł się też do bezpieczeństwa. Przyznał, że część dodatkowej masy wynikała z wymogów ochrony kierowców, ale jednocześnie stwierdził, że duży i ciężki samochód nie jest kierunkiem, którego oczekuje od F1.

Cel FIA: 630 kg i powrót do V8

Minimalna masa samochodów F1 według przepisów na 2026 rok wynosi 768 kg. Ben Sulayem chce zejść poniżej 650 kg, a jako konkretny cel wskazuje 630 kg dla kompletnego bolidu. To oznaczałoby redukcję o 138 kg względem regulaminu na 2026 rok. Taki wynik byłby ogromnym wyzwaniem konstrukcyjnym, zwłaszcza przy zachowaniu współczesnych standardów bezpieczeństwa.

FIA musiałaby znaleźć kompromis między lżejszą strukturą, mniejszym układem napędowym i nadal wysoką odpornością samochodu na skutki wypadków. W F1 kompromisy bywają drogie, a tu chodzi akurat o to, żeby było taniej – klasyczny sportowy paradoks. Kluczowym elementem tej koncepcji ma być uproszczony silnik. Ben Sulayem ponownie opowiada się za powrotem jednostek V8 i ograniczeniem roli układu elektrycznego. Elektryfikacja miałaby odpowiadać za około 10% łącznej mocy układu napędowego.

Mniej hybrydy, więcej dźwięku i niższe koszty

Według prezydenta FIA silnik spalinowy mógłby osiągać około 771 KM, a mniejszy udział części elektrycznej pomógłby obniżyć masę oraz koszty badań i rozwoju. Ben Sulayem uważa, że taki układ byłby lżejszy, tańszy i bardziej atrakcyjny dla kibiców także ze względu na brzmienie. Ben Sulayem przedstawił swoją wizję w rozmowie z Canal+:

V8 musi wrócić. Silnik spalinowy może mieć około 771 KM, z 10% udziału elektryfikacji. To dałoby dźwięk. Byłoby znacznie tańsze, a badania i rozwój także byłyby znacznie tańsze.

Formuła 1 zachowałaby więc element elektryfikacji, ale jego znaczenie byłoby dużo mniejsze niż w obecnych i nadchodzących układach hybrydowych. W praktyce oznaczałoby to mniejsze baterie, prostszy układ napędowy i większy nacisk na sam silnik spalinowy.

Zrównoważone paliwo jako argument środowiskowy

Ben Sulayem nie traktuje powrotu V8 jako rezygnacji z ekologicznego kierunku F1. Jego argument opiera się na paliwach zrównoważonych, które mają wejść do Formuły 1 wraz z regulacjami na 2026 rok. W tej logice mniejsza hybryda i silnik V8 mogą współistnieć z deklarowanymi ambicjami środowiskowymi serii.

Prezydent FIA wskazuje też na stabilność finansową zespołów i całych wyścigów. Tańsze jednostki napędowe oraz prostsza technologia miałyby zmniejszyć presję kosztową. Dla kibiców najważniejszym efektem byłby jednak lżejszy samochód, większa prostota i bardziej charakterystyczny dźwięk.

Odważna wizja, ale droga do niej będzie trudna

Największym problemem pozostaje skala redukcji masy. Zejście z 768 kg do 630 kg wymagałoby odchudzenia bolidu o niemal 150 kg, a jednocześnie F1 nie może pozwolić sobie na cofnięcie standardów bezpieczeństwa. Właśnie dlatego pomysł Ben Sulayema jest raczej kierunkiem polityczno-technicznym niż gotowym regulaminem.

Jeśli FIA faktycznie będzie forsować taki kurs, kolejny cykl silnikowy może stać się jedną z największych zmian w nowoczesnej Formule 1. Stawką nie jest tylko rodzaj silnika, lecz cała filozofia budowania samochodów: mniej masy, mniej komplikacji i więcej tego, za czym wielu kibiców tęskni od lat.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl