⏱️ 2 min.

FIA zmienia zasady przed kwalifikacjami w Suzuce. Mniej odzysku energii, mniej sztucznego odpuszczania

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

26-03-2026 06:03
Formel 1 - Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team, Barcelona Test 2026. Kimi AntonelliFormula One - Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team

FIA tuż przed Grand Prix Japonii zmieniła limit odzysku energii w kwalifikacjach na torze Suzuka. Zamiast 9 MJ kierowcy będą mogli odzyskać maksymalnie 8 MJ, co ma ograniczyć zjawisko super clippingu i przywrócić bardziej naturalny rytm szybkich okrążeń.

Decyzja dotyczy wyłącznie kwalifikacji i została podjęta po ponownej analizie symulacji dla Suzugi. Z wyliczeń wynikało, że zespoły musiałyby korzystać z super clippingu mocniej, niż wcześniej zakładano. Super clipping to sytuacja, w której kierowca nadal jedzie z wciśniętym gazem, ale jednocześnie zaczyna odzyskiwać energię. Na torach słabiej sprzyjających odzyskowi prowadzi to do nienaturalnych profili prędkości i odbiera część wyzwania podczas pojedynczego, szybkiego okrążenia.

Odpuszczanie w Melbourne

W Melbourne było to dobrze widoczne na pokładowych nagraniach przed zakrętami 9 i 10, nawet podczas pole position George’a Russella. Kierowcy odpuszczali wcześniej, niż wynikałoby to z samego hamowania, a to zmieniało charakter przejazdu. Problem nie ograniczył się do Australii. W Szanghaju Charles Leclerc i Oscar Piastri zwracali uwagę, że im mocniej próbowali ryzykować, tym bardziej byli za to karani przez sposób zarządzania energią. Po Grand Prix Chin zespoły uznały, że same wyścigi pozostają widowiskowe i nie wymagają nerwowej reakcji. Priorytetem stały się jednak kwalifikacje, bo to tam zbyt duża rola lift and coast oraz super clippingu zaczęła zbyt mocno wpływać na osiągi.

Temat miał wrócić później

Pierwotnie zakładano, że w Japonii nic się jeszcze nie zmieni, a temat wróci dopiero przed Grand Prix Miami. FIA wycofała się jednak z tego planu i ogłosiła korektę już w czwartek podczas weekendu w Suzuce. Zmiana została uzgodniona po rozmowach FIA, zespołów F1 i producentów jednostek napędowych. Organ zarządzający podkreślił, że wszyscy producenci silników poparli tę korektę jednomyślnie. W normalnych warunkach taka modyfikacja powinna zostać zakomunikowana zespołom z czterotygodniowym wyprzedzeniem. Tym razem zdecydowano się na wyjątek, bo dodatkowe symulacje pokazały, że wcześniejsza interwencja będzie korzystniejsza niż czekanie do kolejnego etapu sezonu.

Bez zmian w wyścigu

Niedzielny wyścig odbędzie się bez zmian w tym obszarze. FIA ocenia, że ogólny obraz pierwszych rund sezonu 2026 pozostaje operacyjnie udany, a obecna korekta ma charakter punktowego dopracowania nowych przepisów, a nie gaszenia pożaru w alei serwisowej. To nie zamyka tematu. W kolejnych tygodniach mają trwać dalsze rozmowy o ewolucji zarządzania energią, bo sezon 2026 już pokazał, że balans między techniką a czystą jazdą będzie jednym z najważniejszych pól walki o jakość widowiska.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl