⏱️ 3 min.

Hadjar widzi dwa oblicza Red Bulla. Solidna niezawodność i kłopot z powtarzalnością w Melbourne

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

06-03-2026 09:03
Red Bull Melbourne F1 2026

Isack Hadjar potwierdził, że Red Bull nie miał w Melbourne problemów z niezawodnością, ale drugi trening przed Grand Prix Australii pokazał inny kłopot. Kierowca narzekał na brak powtarzalności okrążeń i trudne zarządzanie oddawaniem energii, co wyraźnie utrudniało jazdę w FP2.

W pierwszym treningu Hadjar uzyskał czwarty czas, a przed nim znaleźli się tylko jego nowy zespołowy kolega Max Verstappen oraz dwaj szybsi rywale z Ferrari. W FP2 Francuz z algierskimi korzeniami spadł na dziewiąte miejsce, podczas gdy Verstappen zakończył sesję na szóstej pozycji.

Dobry fundament, ale nie wszystko działa równo

Hadjar jasno oddzielił dwie kwestie. Red Bull nie zmagał się z awariami, ale samochód nie dawał kierowcy takiej samej odpowiedzi na każdym okrążeniu, zwłaszcza w obszarze wykorzystania energii. Kierowca Red Bulla tak opisał sytuację po piątkowej jeździe:

Niezawodność była dobra, ale pod względem powtarzalności każde okrążenie w FP2 było dość trudne, jeśli chodzi o oddawanie energii i całą resztę. Przyjrzymy się temu. Pierwszy dzień nie może przebiegać idealnie, więc to normalne. Stale musimy próbować różnych rzeczy, a do tego cały czas trzeba dostosowywać punkty hamowania, bo nigdy nie dojeżdżasz do zakrętu z tą samą prędkością. Zmienia się też zachowanie samochodu, więc to jest bardzo trudne.

Nowe przepisy mocno zmieniają charakter jazdy

Sezon 2026 przyniósł nowy zestaw przepisów, w którym układ spalinowy i elektryczny mają niemal równy udział. W praktyce oznacza to, że zarządzanie energią stało się jeszcze ważniejsze, a kierowca nie jedzie już każdego kółka według identycznego schematu. Hadjar przyznał, że na torze Albert Park problemem było także dostosowywanie punktów hamowania. To detal, który na papierze brzmi niewinnie, ale w aucie Formuły 1 potrafi wywrócić rytm jazdy do góry nogami.

Debiut w głównym zespole pod dużą presją

Hadjar trafił do Red Bulla na sezon 2026 po udanym debiutanckim roku w Racing Bulls w 2025. Jego awans oznacza kolejną zmianę u boku Verstappena, a ten fotel w ostatnich latach bardziej testuje psychikę niż cierpliwość kibiców. Liam Lawson zastąpił Sergio Pereza na sezon 2025, ale po dwóch weekendach wyścigowych wrócił do Racing Bulls. Jego miejsce przed Grand Prix Japonii zajął Yuki Tsunoda, który pozostał w zespole do końca sezonu, a teraz przeszedł do roli kierowcy rezerwowego.

Co wynika z piątku przed Grand Prix Australii

Piątkowe sesje nie dały Red Bullowi powodów do alarmu w kwestii trwałości pakietu. Zespół ma jednak materiał do analizy, bo sama niezawodność nie wystarczy, jeśli kierowca nie może powtarzać tempa i punktów hamowania z okrążenia na okrążenie. Dla Hadjara to ważny sygnał już na starcie sezonu. Jeżeli Red Bull uporządkuje temat oddawania energii i zachowania auta, wyniki z FP1 pokażą, że tempo w Melbourne jest do wykorzystania.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl