Cena ropy Brent ponownie przekroczyła 100 dolarów za baryłkę. 10 września rano notowania sięgały około 101,10 dol. To ważny sygnał dla rynku paliw.
Ropa powyżej 100 dolarów
Ropa Brent przebiła barierę 100 dolarów w okolicach 9–10 września. Od początku sierpnia cena surowca wzrosła o około 30 proc.
Głównym powodem są napięcia na Bliskim Wschodzie i ograniczenia przepływu surowców przez Cieśninę Ormuz, przez którą przed obecnym konfliktem transportowano około 20 proc. światowych dostaw ropy i produktów naftowych oraz znaczną część światowego LNG.
Dla rynku kluczowe jest nie samo przekroczenie 100 dolarów, lecz to, jak długo ropa pozostanie na tak wysokim poziomie.
Polskie ceny paliw już są wysokie
Według danych e-petrol.pl z 9 września średnie ceny paliw w Polsce wynosiły:
| Paliwo | Średnia cena |
|---|---|
| Pb95 | 7,89 zł/l |
| ON | 8,75 zł/l |
| LPG | 2,95 zł/l |
Średnie ceny hurtowe były natomiast na poziomie 6195,20 zł/1000 l dla Pb95 oraz 7032,20 zł/1000 l dla ON. Są to wartości netto, obejmujące akcyzę i opłatę paliwową, ale bez VAT-u.
Nie należy jednak porównywać cen hurtowych i detalicznych 1:1. Na koszt paliwa przy dystrybutorze wpływają również transport i dystrybucja, marża stacji oraz pozostałe elementy rynku detalicznego.
Ropa to nie jedyny czynnik
Cena paliwa nie zależy bezpośrednio od samej baryłki Brent. Znaczenie mają również notowania gotowych produktów rafineryjnych, marże rafineryjne (crack spreads), kurs dolara, koszty logistyczne oraz podatki i opłaty.
Mechanizm można uprościć do schematu:
- ropa → rafineria → produkty naftowe → hurt → dystrybucja → stacja → kierowca

fot. MotoGuru.pl
Dlatego wzrost ceny ropy o 10 proc. nie oznacza automatycznie wzrostu ceny benzyny o 10 proc.
Ważny jest kurs dolara
Ropa jest wyceniana w dolarach, dlatego dla Polski istotny jest również jego kurs w stosunku do naszej waluty. Droższa ropa i jednoczesne umocnienie dolara wobec złotego zwiększają presję na krajowe ceny paliw.
9 września średni kurs dolara według NBP wynosił 3,7111 zł.
Czy benzyna może kosztować 10 zł?
Nie ma podstaw, aby na podstawie samego przekroczenia przez Brent poziomu 100 dolarów prognozować benzynę po 10 zł/l.
Dalszy wzrost cen na stacjach jest jednak możliwy, jeżeli ropa pozostanie droga przez dłuższy czas, wzrosną ceny gotowych produktów rafineryjnych, złoty osłabi się wobec dolara, a sytuacja na Bliskim Wschodzie nadal będzie ograniczała dostawy.
Z drugiej strony uspokojenie sytuacji i poprawa przepływów przez kluczowe szlaki transportowe mogłyby zmniejszyć presję na ceny.
Co czeka kierowców?
Najważniejsze będą kolejne notowania ropy, produktów rafineryjnych oraz kurs dolara. Jeśli Brent utrzyma się powyżej 100 dolarów, presja na ceny hurtowe paliw pozostanie wysoka.
Nie oznacza to jednak automatycznej podwyżki o kilkadziesiąt groszy czy tym bardziej skoku benzyny do 10 zł.
Przekroczenie 100 dolarów przez Brent jest sygnałem ostrzegawczym dla kierowców, ale o cenach na polskich stacjach zdecyduje przede wszystkim trwałość tego wzrostu oraz sytuacja na rynku produktów paliwowych.






