Ceny benzyny i oleju napędowego wyraźnie wzrosły po zakończeniu programu Ceny Paliwa Niżej. Minister finansów Andrzej Domański nie wykluczył ponownego wsparcia kierowców, ale wskazał na wysoki deficyt budżetowy i ograniczył się do zapewnienia, że rząd analizuje sytuację.
Benzyna 95 kosztuje już ponad 7 zł za litr
Na wielu stacjach za litr benzyny 95 trzeba płacić ponad 7 zł, a olej napędowy jest jeszcze droższy. Podwyżki nastąpiły po wygaśnięciu programu Ceny Paliwa Niżej, który czasowo ograniczał wpływ sytuacji na rynku ropy na ceny detaliczne.
Tak Rosja walczy z niedoborem benzyny i oleju napędowego. Zaskakujący zwrot
Program zakończył się wraz z końcem czerwca 2026 roku. Przestały wówczas obowiązywać rozwiązania obejmujące obniżony VAT na wybrane paliwa oraz maksymalne ceny stosowane na stacjach. Kilkanaście dni wcześniej wygasły także przepisy dotyczące niższej akcyzy.
Minister finansów: rząd analizuje rynek ropy i diesla
O możliwość przywrócenia programu został zapytany minister finansów Andrzej Domański podczas rozmowy w TVN24. Szef resortu zapewnił, że rząd obserwuje nie tylko notowania ropy, lecz także sytuację w Cieśninie Ormuz, marże rafineryjne i dostępność paliw. Andrzej Domański tak opisał działania rządu:
Bardzo dokładnie analizujemy sytuację na Bliskim Wschodzie, co dzieje się z cenami ropy, co dzieje się w samej Cieśninie Ormuz. Też analizujemy marże rafineryjne, dostępność produktów. W szczególności wiemy, że w niektórych regionach świata, regionach Europy występują problemy z dostępnością diesla, więc ta sytuacja będzie nadal analizowana.
Minister nie odpowiedział jednak jednoznacznie, czy państwo ponownie obniży podatki lub wprowadzi maksymalne ceny paliw. Dopytywany, czy Polskę stać na kolejny program CPN, stwierdził jedynie, że sytuacja jest obecnie analizowana.
Lidl rozdaje 33 tys. voucherów na paliwo. Polacy mogą się obejść smakiem
Wysoki deficyt ogranicza możliwości rządu
Najważniejszą barierą dla uruchomienia kolejnego pakietu osłonowego może być stan finansów publicznych. Po czerwcu 2026 roku deficyt budżetowy przekroczył 123,7 mld zł, a rząd przeznacza znaczne środki na obronność. Minister finansów zwrócił uwagę właśnie na ten problem:
Trzeba też jasno powiedzieć, że Polska ma w tej chwili wysoki deficyt budżetowy, co jest związane z naszymi olbrzymimi nakładami na obronność.
Poprzedni program Ceny Paliwa Niżej kosztował budżet około 4,7 mld zł. Według Domańskiego było to najdalej idące rozwiązanie tego rodzaju w Europie, wprowadzone w okresie, gdy cena baryłki ropy dochodziła do 115 dolarów (ok. 434 zł).
Obecnie sytuacja jest inna, ponieważ ropa kosztuje około 80 dolarów za baryłkę (ok. 302 zł). Dla kierowców najważniejsze pozostają jednak ceny widoczne na pylonach stacji, a te po zakończeniu programu szybko wzrosły.
UOKiK sprawdził paliwo w Polsce. Na tych stacjach lepiej nie tankuj!
Powrót osłon zależy od sytuacji na Bliskim Wschodzie
Rząd nie zamknął definitywnie drogi do kolejnej interwencji. Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, że działania osłonowe mogą zostać ponownie uruchomione, jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie ulegnie radykalnemu pogorszeniu.
Kluczowe znaczenie ma Cieśnina Ormuz, przez którą transportowana jest znaczna część światowych dostaw ropy. Zakłócenia żeglugi lub dalsza eskalacja konfliktu mogłyby przełożyć się na wzrost cen surowca i problemy z dostępnością produktów paliwowych.
Na razie nie ma jednak konkretnej deklaracji dotyczącej nowego programu ani terminu jego ewentualnego uruchomienia. Kierowcy muszą więc liczyć się z tym, że ceny paliw pozostaną uzależnione od rynku, sytuacji geopolitycznej oraz polityki cenowej koncernów.
Podatek od nadmiarowych zysków
Równolegle rząd czeka na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie ustawy dotyczącej nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Tak zwany windfall tax ma według szacunków przynieść budżetowi w 2026 roku około 5 mld zł.
Domański argumentował, że przedsiębiorstwa paliwowe skorzystały na sytuacji obserwowanej na stacjach, dlatego część dodatkowych zysków powinna wrócić do finansów publicznych. Uchwalenie podatku nie oznacza jednak automatycznego obniżenia cen przy dystrybutorach.
Ostateczne decyzje w sprawie pomocy dla kierowców mają zależeć od dalszego rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie, cen ropy i dostępności oleju napędowego w Europie. Na dziś rząd pozostaje przy analizach, a powrót programu CPN nadal jest jedynie możliwością, nie zapowiedzią.
Windfall tax
Ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków to jednorazowe narzędzie fiskalne, mające na celu przejęcie przez budżet państwa części dochodów sektora paliwowego wygenerowanych w okresie od marca do grudnia 2026 roku. Mechanizm podatku opiera się na porównaniu faktycznie osiągniętych marż z „marżą referencyjną”, ustaloną na podstawie wyników z 2025 roku, powiększoną o 20% jako bufor. Wszystko, co przekroczy tę wyliczoną wartość, uznawane jest za zysk nadzwyczajny, który podlega opodatkowaniu wysoką, niemal konfiskacyjną stawką 60%.
Głównym ryzykiem wynikającym z wprowadzenia tego prawa jest zjawisko przerzucania kosztów na odbiorcę końcowego, co może przełożyć się na wzrost cen paliw dla transportu i rolnictwa, a w konsekwencji na inflację cen towarów. Dodatkowo, szerokie uprawnienia organów podatkowych w interpretacji „zasady ceny rynkowej” stwarzają pole do wieloletnich sporów prawnych. Ustawa może również działać wykluczająco wobec mniejszych, nowych podmiotów, dla których sztywny limit marży referencyjnej może okazać się nieosiągalny lub nieadekwatny do modelu biznesowego.
Problematyczne są również kwestie czysto finansowe: wyłączenie podatku z kosztów uzyskania przychodu drastycznie zwiększa realne obciążenie podatkowe firm, sprawiając, że podatek jest płacony z kapitału netto. Największym zagrożeniem dla stabilności rynku jest jednak włączenie do podstawy opodatkowania wyników z instrumentów pochodnych. Takie rozwiązanie uderza w firmy profesjonalnie zarządzające ryzykiem cenowym (hedgingiem), co może doprowadzić do rezygnacji z zabezpieczeń i zwiększyć podatność sektora paliwowego na gwałtowne wahania koniunkturalne.






