⏱️ 4 min.

Chiny hamują z elektrykami. Niemiecka wielka piątka zaliczyła drastyczny spadek

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

24-04-2026 09:04
AUDI bez pierścieni zgarnia tytuł w Chinach. E5 Sportback nagrodzony za design i „value”

Chiński rynek samochodów elektrycznych zaliczył wyraźne tąpnięcie w pierwszym kwartale. Rejestracje nowych aut na prąd spadły o prawie 20%., a pięć największych niemieckich marek ma już tylko 1,6% udziału w tym segmencie.

W pierwszym kwartale w Chinach zarejestrowano około 1,2 mln samochodów elektrycznych. Z tej liczby tylko 19 200 aut przypadło łącznie na marki Volkswagen, Audi, BMW, Mercedes-Benz i Porsche. To pokazuje, jak mocno zmienił się układ sił na rynku, który jeszcze niedawno był jednym z najważniejszych kierunków ekspansji europejskich producentów.

Koniec ulgi podatkowej uderzył w popyt

Głównym powodem spadku była likwidacja ulgi podatkowej na zakup nowych aut elektrycznych. Najmocniej odczuł to segment najtańszych modeli, bo wcześniejsze wsparcie potrafiło pokrywać nawet jedną trzecią ceny zakupu. Po wycofaniu dopłat część klientów najwyraźniej uznała, że elektryk przestał być tak oczywistym wyborem.

Dla chińskich producentów to szczególnie niewygodny moment. W ostatnich latach wiele firm rozbudowywało moce produkcyjne z założeniem, że sprzedaż EV będzie nadal rosła. Gdy popyt hamuje, pojawia się ryzyko niewykorzystanych fabryk i jeszcze ostrzejszej walki cenowej.

BYD traci w kraju, więc mocniej rusza za granicę

Najbardziej spektakularny spadek dotyczy BYD. Sprzedaż marki zmniejszyła się o prawie 40%., co przy jej skali oznacza bardzo poważne uderzenie w krajowy biznes. Firma próbuje łagodzić sytuację eksportem, ale zagraniczna ofensywa nie wyrównuje strat na rodzimym rynku.

BYD Sealion 06

BYD wysłał za granicę ponad 300 000 aut w pierwszym kwartale. To o ponad 100 000 więcej niż w pierwszym kwartale 2025 roku. Geely także mocno przyspieszyło eksport i niemal podwoiło wynik do 147 300 samochodów.

Niemieckie marki są na rekordowo niskim poziomie

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja niemieckich producentów premium i Volkswagena. Volkswagen, Audi, BMW, Mercedes-Benz i Porsche mają łącznie tylko 1,6% chińskiego rynku EV. To najniższy poziom w historii i bardzo bolesny sygnał dla marek, które przez lata budowały w Chinach pozycję na samochodach spalinowych.

Łączna liczba rejestracji elektryków tych pięciu marek spadła o 55% rok do roku. Volkswagen stracił ponad 72%., BMW prawie 65%., a Mercedes-Benz około 14%. Skala spadków sugeruje nie tylko chwilową zadyszkę rynku, ale też problem z dopasowaniem oferty do lokalnych oczekiwań.

Lokalne sojusze mają ratować koszty i tempo

Niemieckie koncerny próbują odpowiadać na presję przez ściślejszą współpracę z chińskimi partnerami. Audi uruchomiło przeznaczoną wyłącznie dla Chin markę AUDI razem z koncernem SAIC i przygotowuje już trzeci model elektryczny. Volkswagen z kolei współpracuje z Xpengiem i pokazał modele ID. Aura T6 oraz ID. Unyx 09 na salonie w Pekinie.

Volkswagen ID. Unyx 09

Lokalne projektowanie takich samochodów obniżyło koszty co najmniej o 40%. To tłumaczy, dlaczego europejskie marki coraz częściej rezygnują z prostego eksportowania własnych pomysłów do Chin. Na tym rynku nie wystarczy już znany emblemat na masce, bo klient widzi obok szybciej rozwijającą się i często tańszą konkurencję.

Mercedes i BMW idą własnymi ścieżkami

Mercedes-Benz chce sprzedawać w Chinach elektrycznego GLC EQ oraz nową elektryczną Klasę C. Marka współpracuje też z lokalnym partnerem przy modelach przeznaczonych wyłącznie na chiński rynek. BMW stawia na nowe iX3 oraz i3, które w Chinach będą dostępne w wersjach z wydłużonym rozstawem osi.

To podejście ma sens, bo chiński klient często oczekuje innych proporcji, wyposażenia i funkcji niż odbiorca w Europie. Problem polega na tym, że lokalni rywale działają szybciej i mocniej konkurują ceną. Niemcy nie walczą więc wyłącznie o sprzedaż, lecz także o tempo reakcji.

Szybkie odbicie jest mało prawdopodobne

Analityk Bank of America Horst Schneider ocenia, że szybkie odbicie sprzedaży jest niemal niemożliwe. Taka diagnoza dobrze pasuje do obecnego obrazu rynku. Połączenie słabszego popytu, końca ulg i przewagi lokalnych producentów tworzy dla zagranicznych marek bardzo trudne środowisko.

Chiński rynek EV nadal pozostaje ogromny, ale przestał być prostą historią o nieprzerwanym wzroście. Dla BYD i Geely eksport staje się zaworem bezpieczeństwa. Dla Volkswagena, Audi, BMW, Mercedesa i Porsche to już walka o to, by nie wypaść z gry, którą kiedyś mogły uważać za naturalne przedłużenie swojej globalnej siły.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

Redaktor działu Porady
Uwielbiam samochody… dopóki nie trzeba płacić za paliwo i ubezpieczenie. Na szczęście pisanie o nich jest darmowe.

© 2026 MotoGuru.pl