Citroën szykuje powrót 2CV. Sukces Renaulta 5 pokazał, że styl retro znów jest na fali

Citroën pracuje nad nowoczesną interpretacją modelu 2CV i wszystko wskazuje na to, że będzie to mały elektryk inspirowany filozofią legendarnej „kaczki”. Marka chce wykorzystać falę zainteresowania retro wzornictwem, którą bardzo wyraźnie napędził rynkowy sukces Renaulta 5 E-Tech.
Retro działa, jeśli nie jest tylko kostiumem
Powrót do dawnych form okazuje się skuteczny niezależnie od rodzaju napędu. Frank Stephenson, który zaprojektował m.in. współczesne Mini i Fiata 500, zwrócił uwagę, że siła nostalgii bierze się z prostoty i z odwołania do lepszych czasów, a właśnie proste projekty starzeją się wolniej. To nie jest wielka tajemnica branży, choć czasem producenci zachowują się tak, jakby właśnie odkryli koło. Frank Stephenson ujął to wprost:
W nostalgii jest pocieszenie. Człowiek wraca do lepszych czasów. Trzeba też pamiętać, co przyniosło sukces Mini i 500. Częściowo była to prostota ich designu. A proste projekty są bardziej ponadczasowe.
2CV ma wrócić jako małe auto dla Europy
Citroën ma pokazać koncept nowego 2CV jeszcze w tym roku podczas salonu samochodowego w Paryżu. Docelowo model ma wejść na rynek w 2029 roku i konkurować z nowym elektrycznym Twingo. To ważna wskazówka, bo ustawia przyszłą „kaczkę” nie jako modny gadżet, lecz jako mały i względnie przystępny samochód do codziennego użytku. Pierre Leclercq, szef zespołu projektowego Citroëna, podkreślił znaczenie pierwotnej idei modelu:
Gdy myśli się o modelu 2CV, o tanim aucie dla wsi, niezwykle ważne jest zachowanie jego filozofii i wartości.
To nie byłby pierwszy taki eksperyment. Już w 2009 roku Citroën pokazał koncept Revolte z napędem plug-in hybrid, zbudowany na skróconej bazie DS3. Sam pomysł był wyraźnym ukłonem w stronę 2CV, ale tym razem marka chce najwyraźniej podejść do tematu bliżej ducha oryginału.
Unijne reguły mają znaczenie
Nowa „kaczka” będzie musiała wpisywać się w wymagania kategorii M1E według przepisów Komisji Europejskiej. Finalne zasady są jeszcze dopracowywane, ale praktycznie pewne mają być dwa warunki: maksymalna długość 4,2 m oraz końcowy montaż auta na terenie Unii Europejskiej. To dobrze pasuje do planów Stellantisa.
Koncern rozwija w Europie zaplecze dla produkcji akumulatorów i ogłosił już wspólne przedsięwzięcie z CATL w Hiszpanii o wartości 4,1 mld euro (ok. 17,59 mld zł). Fabryka w Saragossie ma rozpocząć produkcję baterii do końca 2026 roku.
Ile może kosztować i co może zaoferować?
Komisja Europejska chce zachęcić producentów do budowy małych elektryków wytwarzanych lokalnie i sprzedawanych za mniej niż 25.000 euro (ok. 107.235 zł). Właśnie w ten przedział mają celować niewielkie modele koncernu Volkswagen, nowe Twingo oraz planowane małe auta elektryczne Stellantisa, w tym odświeżone 2CV. Na razie techniczne szczegóły Citroëna nie są znane.
Punktem odniesienia pozostaje elektryczne Twingo, które w podstawowej wersji oferuje akumulator 27,5 kWh, silnik o mocy 80 KM i 175 Nm momentu obrotowego, a także zasięg nieco poniżej 300 km. Jeśli Citroën pójdzie tą drogą, najważniejsze będzie nie tylko samo retro nadwozie, ale też zachowanie prostoty i rozsądnej ceny, bo bez tego 2CV byłoby tylko kostiumem z dawnych lat.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Tymek Kucharczyk pisze historię. Pierwszy Polak ze zwycięstwem wyścigu Indy NXT

BMW i podwójne zwycięstwo na Spa. Robert Kubica dowiózł 499P na P6

Antonelli ma serię zwycięstw, ale Kanada może oddać inicjatywę Russellowi

Doriane Pin po historycznym teście Mercedesa. Formuła 1 przestała być tylko marzeniem



