Ferrari GTC4 Lusso zamienia się w potwora off-roadu – GlasWerks Elevato z 750 KM i napędem 4×4

Ferrari w wersji terenowej? Tak, ale nie spodziewajcie się błotnistego monstrum z włoskiego Maranello. Za projektem GlasWerks Elevato stoi amerykańska firma tuningowa, która postanowiła przekształcić eleganckie Ferrari GTC4 Lusso w pełnoprawnego off-roadera z napędem 4×4 i 6,3-litrowym silnikiem V12 o mocy 750 KM. Brzmi absurdalnie, ale wygląda zaskakująco dobrze.
GlasWerks DMV pokazało światu model Elevato, który określiło jako „pierwszy na świecie luksusowy włoski off-roader z silnikiem V12”. Brzmi dumnie, ale jeśli ktoś pamięta Lamborghini LM002 z lat 80., to zapewne uśmiechnie się pod nosem. Mimo to projekt robi wrażenie – szczególnie w czasach, gdy Ferrari Purosangue uchodzi za szczyt włoskiej interpretacji SUV-a, a tu postawiono o jeden krok więcej.
Ferrari na szczudłach – GTC4 Lusso po liftingu ekstremalnym
Na pierwszy rzut oka Elevato to Ferrari GTC4 Lusso o poszerzonym nadwoziu, które przeszło gruntowną przebudowę. Firma GlasWerks DMV rozebrała samochód do zera, by następnie odbudować go z komponentami typowymi dla rajdówek klasy Dakar. W efekcie powstało coś pomiędzy luksusowym GT a maszyną gotową na bezdroża. Pod karoserią znalazły się aluminiowe, frezowane wahacze zawieszenia, wzmocnione przeguby CV oraz dwukrotnie większy prześwit niż w standardowym modelu. Dodatkowo konstruktorzy zapewnili aż ok. 20 cm skoku zawieszenia, co pozwala Elevato pokonywać znacznie trudniejszy teren, niż ktokolwiek kiedykolwiek planował dla Ferrari. 
Firma GlasWerks DMV poinformowała, że „samochód został zaprojektowany z myślą o długotrwałych obciążeniach w stylu rajdów długodystansowych”. Wśród opcji personalizacji znalazły się m.in. różne twardości sprężyn, sportowe układy wydechowe, oświetlenie rajdowe, bagażniki dachowe oraz pełna powłoka ochronna STEK PPF. Producent podkreślił, że około 30% wszystkich części w Elevato to zupełnie nowe elementy, niedostępne w seryjnym Ferrari.
6,3-litrowe V12 – serce pozostało wierne tradycji
Pod maską wciąż pracuje 6,3-litrowy silnik V12, jednak w wersji GlasWerks został on dostrojony do około 750 KM. Cały moc trafia na cztery koła poprzez oryginalną przekładnię Ferrari, co – zdaniem producenta – pozwala przenieść potężny moment obrotowy nawet przy intensywnej jeździe po szutrze. Ten napęd w połączeniu z lekkimi modyfikacjami zawieszenia tworzy pełnoprawnego grand tourera w wydaniu gotowym zmierzyć się z trasami rajdu Dakar. Trudno powiedzieć, jak sprawdzi się to w praktyce, ale sam pomysł metamorfozy włoskiego GT w terenówkę wywołuje uśmiech i szacunek za odwagę.
Inspiracja z lat 80. – Lamborghini już to zrobiło
Twórcy Elevato z pewnością liczyli na medialny efekt, określając projekt mianem „pierwszego luksusowego włoskiego off-roadera z V12”. Problem w tym, że historia motoryzacji zna już taki samochód. W latach 80. Lamborghini zbudowało model LM002 – potężnego, czteromiejscowego potwora o prześwicie jak w czołgu i silniku z Countacha.
LM002 był tak szalony, że nawet współczesne Lamborghini nie odważyło się powtórzyć tego konceptu w przypadku modelu Urus. Jeśli więc Elevato ma coś wspólnego z tamtym duchem, to właśnie bezkompromisowe podejście do idei – połączenie mocy, absurdu i luksusu w jednym projekcie.
Cena: luksus kosztuje, i to podwójnie
Cena bazowa Elevato wynosi około 175 000 dolarów, czyli w przeliczeniu około 648 000 zł (nie wliczając samochodu-dawcy). Oznacza to, że klient musi dostarczyć własne Ferrari GTC4 Lusso, a dopiero potem zapłacić za samą konwersję. Nie jest to więc zabawa dla każdego. Jak dotąd GlasWerks nie ujawniło, ile egzemplarzy planuje zbudować ani czy projekt trafi do szerszej produkcji. Patrząc jednak na dotychczasowe realizacje firmy, można przypuszczać, że Elevato pozostanie pokazowym projektem – zbyt kosztownym, zbyt egzotycznym, ale za to niezwykle efektownym dodatkiem do tegorocznego SEMA Show.
Ferrari przygotowane na Dakar? Absurdalnie logiczne
Wbrew pozorom, pomysł terenowego Ferrari nie jest tak absurdalny, jak się wydaje. W epoce elektryfikacji i SUV-ów o mocy 700 KM podniesione GT z klasycznym V12 może być dla kolekcjonerów czymś w rodzaju manifestu: hołdem dla epoki czystego, mechanicznego szaleństwa. Ostatecznie GlasWerks Elevato pokazuje, że nawet jeśli Lamborghini LM002 zrobiło to pierwsze, włoski duch ekstrawagancji wciąż żyje – tylko teraz z amerykańskim akcentem i rajdowym zawieszeniem.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Citroën C3 Aircross wyraźnie tańszy w Polsce. Promocje schodzą nawet poniżej 78 tys. zł

Te silniki robią 500 tys. km bez remontu. Nie wszystkie legendy są przesadzone

Zagato i Deus Ex Machina stworzyli wyjątkowe AGTZ Twin Tail. To ruchoma rzeźba

Kierowcy nie chcą płacić co miesiąc, ale producenci i tak zamykają ADAS za abonamentem



















