⏱️ 3 min.

Mustang Dark Horse SC „wyciekł” w filmie Red Bulla. Dwa małe litery, duży hałas

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

14-01-2026 16:01
Mustang Dark Horse SC „wyciekł” w filmie Red Bulla. Dwa małe litery, duży hałas

Jeśli ktoś planował spokojnie obejrzeć jubileuszowy film o stu latach sportowych Fordów, to cóż… wyszło jak zawsze. W połowie materiału pojawia się „2026 MustangDark Horse SC”, a za kierownicą siedzi Max Verstappen. Najciekawsze jest to, że taki emblemat… oficjalnie jeszcze nie istnieje.

W materiale zestawiającym m.in. RS200 i Forda GT40 Verstappen wsiada do Mustanga opisanego jako Dark Horse SC. Problem w tym, że w aktualnej ofercie Forda nie ma takiej wersji (przynajmniej na dziś). A to oznacza tylko jedno: ktoś bardzo chciał zrobić „zwiastun”, tylko trochę za dobrze mu poszło. Mustang Dark Horse SC „wyciekł” w filmie Red Bulla. Dwa małe litery, duży hałas

Gdzie w gamie miałby się zmieścić Dark Horse SC

W filmie pada jasna sugestia, że mowa o odmianie stojącej powyżej zwykłego Dark Horse, ale jednocześnie znacznie poniżej Mustanga GTD – tej ekstremalnej, niemal nieosiągalnej wersji. To logiczne: GTD ma klimat auta „z innej planety”, a Dark Horse SC wygląda na próbę zrobienia torowego potwora dla ludzi, którzy jednak nie planują sprzedawać mieszkania. Prowadzący w filmie, Jeremiah Burton, stwierdził:

To najbardziej zaawansowany, najmocniejszy i najbardziej torowy Dark Horse w historii.

Brzmi dumnie, ale warto trzymać dystans: to deklaracja z narracji filmu, nie tabela z homologacji.

SC = kompresor? Wszystko na to wskazuje

Dwie literki robią tu całą robotę. „SC” najmocniej sugeruje doładowaniem kompresorem – i pasuje to do kolejnego tropu: w krótkiej rolce na Instagramie Ford pokazał dźwięk Mustanga, w którym pod obciążeniem słychać wyraźny „gwizd”/wycie typowe dla kompresora. Marka przy okazji podała:

Słuchacie najbardziej zaawansowanego, najmocniejszego i najbardziej torowego Dark Horse w historii. Premiera 15 stycznia.

To nadal język zapowiedzi, ale przynajmniej poznaliśmy konkretną datę.

„Syn Shelby”? Bez znaczka, ale z ambicją

Dzisiejszy Dark Horse ma wolnossące V8 5-litrowe o mocy 507 KM. Jeśli wersja SC faktycznie dostaje kompresor, kierunek staje się oczywisty: duchowy następca dawnych GT500, tylko bez plakietki Shelby. Ford może chcieć zbudować coś szybkiego i torowego, ale bez wygórowanej ceny, która towarzyszy GTD. Mustang Dark Horse SC „wyciekł” w filmie Red Bulla. Dwa małe litery, duży hałas

Co widać na aucie z filmu: ostrzej, szerzej, niżej

Wideo sugeruje, że Dark Horse SC ma bardziej agresywny przód, elementy z włókna węglowego, większe tylne skrzydło i niższe zawieszenie. Całość wygląda „przyklejona” do asfaltu. Jest jeszcze jeden detal: auto ma łopatki przy kierownicy, więc egzemplarz z filmu to automat. To nie przekreśla ręcznej skrzyni w przyszłości.Mustang Dark Horse SC „wyciekł” w filmie Red Bulla. Dwa małe litery, duży hałas

Premiera 15 stycznia i… to by było na tyle

Na dziś układanka wygląda tak: tajemniczy Dark Horse SC pojawia się w filmie Red Bulla, Ford podkręca temat dźwiękiem i hasłem „premiera 15 stycznia”, a „SC” najpewniej oznacza kompresor. Teraz pozostaje czekać na konkrety: co dokładnie zmienia SC, ile mocy dostanie i jak dużo będzie mieć wspólnego z jazdą torową.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.

© 2026 MotoGuru.pl