⏱️ 5 min.

JLR ze stratą nawet 17 mld zł. Producent bez polisy obejmującej cyberatak

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

26-09-2025 08:09
Jaguar Land Rover

JLR przywróciło część systemów IT po cyberataku z 1 września, więc zaczęło regulować zaległe faktury i uruchomiło globalną logistykę części, a także sprzedaż i rejestrację aut w trybie cyfrowym. Ta dobra wiadomość miała jednak gorzki dopisek: taśmy w fabrykach pozostaną zatrzymane aż do 1 października, więc producent stracił pełny miesiąc produkcji i odczuwa zaległości w całym łańcuchu dostaw.

Co się stało i jak zareagowało JLR

1 września doszło do ataku, który sparaliżował wewnętrzne systemy informatyczne producenta. Firma wyłączyła je, aby ograniczyć ryzyko kradzieży danych, co natychmiast zatrzymało linie produkcyjne we wszystkich zakładach i zablokowało możliwość zamawiania części, a salony zostały mocno „przyduszone” brakiem narzędzi do rejestracji aut. W kolejnych dniach JLR pracowało z ekspertami ds. cyberbezpieczeństwa, NCSC i policją, aby przywrócić aplikacje „w sposób kontrolowany i bezpieczny”. Według oświadczeń producenta, część „cyfrowej domeny” już działa, w tym system płatności, a Global Parts Logistics Centre wróciło do pełnej operacyjności, co pozwoliło na wznowienie serwisów i napraw. Jak podało przedsiębiorstwo JLR:

Sekcje naszej cyfrowej domeny działają, w tym systemy płatności. Pracujemy nad jak najszybszym uregulowaniem zaległości wobec dostawców. Te kroki są wstępem do bezpiecznego restartu, nad którym nasze zespoły pracowały non stop wraz z ekspertami i służbami.

Produkcja: pauza do 1 października i miesiąc stracony

Restart produkcji został zaplanowany na 1 października (decyzja zapadła 23 września po wydłużeniu pauzy o kolejny tydzień). W praktyce oznacza to pełny miesiąc bez zjazdu choćby jednego auta z taśmy. Dla porównania, w analogicznym kwartale rok wcześniej spółka wyprodukowała ponad 80 000 samochodów – skala luki w wolumenie mówi sama za siebie.

Ile to kosztuje: miliony dziennie, miliardy w scenariuszu pesymistycznym

BBC raportowało, że przestój kosztował JLR około 70 mln dolarów tygodniowo, czyli mniej więcej 254 mln zł. Analityk cytowany przez „Financial Times” ostrzegł, że przy utrzymaniu braku produkcji do listopada całkowity ubytek przychodów mógłby sięgnąć nawet 4,7 mld dolarów, czyli około 17,06 mld zł. Dla kontekstu: JLR raportowało wcześniej 2,4 mld dolarów zysku przed opodatkowaniem za rok finansowy zakończony w marcu 2025 r. – to około 8,71 mld zł. Innymi słowy, ryzyko „wyzerowania” rocznego wyniku przez koszty kryzysu nie było abstrakcyjne. Dodatkowo media branżowe doniosły, że JLR nie miało polisy obejmującej atak cybernetyczny, więc ciężar finansowy spoczął w całości na firmie. Inwestorzy zareagowali spadkiem kursu spółki-matki Tata Motors o ok. 4%.

Łańcuch dostaw: rządowe rozmowy, dramat mniejszych firm i przestoje pracowników

Skutki wstrzymania systemów IT szczególnie boleśnie odczuły mniejsze ogniwa łańcucha dostaw. W czwartek władze debatowały nad ewentualnym wsparciem, by ograniczyć falę zwolnień czy nawet bankructw. Jednocześnie na halach zapanowała cisza: większość pracowników JLR nie wykonywała pracy, a przepracowane godziny były bankowane. Związek Unite alarmował, że poddostawcy przenosili ludzi na kontrakty z obniżonymi lub zerowymi godzinami, sugerując im wystąpienie o zasiłki. Jak podkreśliła sekretarz generalna Unite, Sharon Graham:

Pracownicy z łańcucha dostaw JLR nie mogą zapłacić ceny za cyberatak. Rząd jest odpowiedzialny za ochronę miejsc pracy i branż kluczowych dla gospodarki.

Kto uderzył i jak?

Za atak odpowiedzialność miała wziąć grupa „Scattered Lapsus$ Hunters”, znana z wcześniejszych uderzeń w brytyjskie sieci detaliczne. W trakcie śledztwa wykryto, że „część danych” została „dotknięta”, a osoby potencjalnie poszkodowane miały zostać o tym fakcie poinformowane. W mediach społecznościowych pojawiły się zrzuty ekranu sugerujące dostęp do wewnętrznych systemów i wskazujące na wykorzystanie znanej luki w SAP Netweaver. Aktualizacja istniała, ale nie jest jasne, czy została wdrożona – i czy dane klientów znalazły się w zakresie wycieku. JLR współpracowało z policją i specjalistami, aby „restartować globalne aplikacje w sposób kontrolowany i bezpieczny”.

Co już działa: płatności, logistyka części, sprzedaż i rejestracje

Po tygodniach gaszenia pożaru pojawiły się namacalne efekty. System płatności zaczął działać, więc firma zajęła się czyszczeniem zaległych rejestrów zobowiązań wobec dostawców. Global Parts Logistics Centre znów zaopatruje centra dystrybucji części, co pozwoliło uruchomić serwisy i naprawy. Do obiegu wróciła również sprzedaż oraz cyfrowa rejestracja nowych aut – wcześniej rejestracje były dokonywane choćby telefonicznie w DVLA, co brzmi jak z minionej epoki i dobrze pokazuje, jak współczesny przemysł motoryzacyjny jest zakładnikiem stabilnych systemów IT.

Nowe modele pod kreską: EV-Range Rover, Velar, Defender i Jaguar Type 00

Kryzys IT jest bezpośrednio związany z doniesieniami o przesunięciach kluczowych premier. Według branżowych raportów:

  • elektryczny, pełnowymiarowy Range Rover, pierwotnie planowany na końcówkę 2025 r., zostanie dostarczony w I kwartale 2026 r.,
  • elektryczny Range Rover Velar, który miał wejść do produkcji w kwietniu 2026 r., zostanie opóźniony,
  • elektryczny Defender pojawi się najwcześniej w I kwartale 2027 r.,
  • produkcyjny Jaguar Type 00 zadebiutuje w sierpniu 2026 r., a drugi model nowej, radykalnie przeprojektowanej, elektrycznej gamy Jaguara pojawi się na początku 2027 r.

To bolesne, bo elektryfikacja premium lubi wyścig na „bycie pierwszym”. Tutaj zaś każde przesunięcie odbije się nie tylko na PR-ze, ale i na przepływach pieniężnych.

Polityka handlowa

Atak przyszedł w trudnym momencie. W kwartale do 30 czerwca JLR raportowało spadek zysku przed opodatkowaniem o 49% po wprowadzeniu przez prezydenta USA wysokich ceł na auta importowane. W odróżnieniu od części europejskich konkurentów, JLR nie ma amerykańskiego śladu produkcyjnego, więc w kwietniu wstrzymano dostawy do USA na miesiąc, co dołożyło około 1 mld dolarów (ok. 3,63 mld zł) ubytku przychodów rok do roku – mimo że późniejsza umowa handlowa obniżyła cła z 27,5% do 10%. Kiedy w takiej sytuacji gaśnie światło w systemach IT, efekty w wynikach są, delikatnie mówiąc, niefortunne.

1 października jako test prawdy

Jeśli plan wznowienia taśm 1 października powiedzie się, JLR zacznie odbudowę wolumenów i mozolne „odmrażanie” portfela zamówień. Priorytetem będzie:

  • wyprodukowanie zaległych aut i dostarczenie ich dealerom,
  • utrzymanie sprawności łańcucha części, aby serwisy nie świeciły pustkami,
  • zabezpieczenie systemów informatycznych, aby obyło się bez „powtórki z rozrywki”.

Te kilka tygodni pokazało, że w 2025 r. fabryka stali i aluminium potrafi zatrzymać się przez dziurę w oprogramowaniu. I to na dłużej… co z kolei generuje przeogromne straty w skali dnia, nie wspominając o całym miesiącu przestoju.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

Redaktor działu Simracing
Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.

© 2026 MotoGuru.pl