Od 11 czerwca 2026 roku na stacjach obowiązują nowe maksymalne ceny benzyny i oleju napędowego. Benzyna 95 nie może kosztować więcej niż 5,92 zł/l, benzyna 98 więcej niż 6,56 zł/l, a diesel więcej niż 6,43 zł/l. Kierowcy z instalacją LPG są poza rządowym limitem, choć autogaz także mocno odczuwa presję rynku.
Limit jest niższy, ale tankowanie wcale nie wygląda spokojnie
Nowy cennik maksymalny działa jak sufit, a nie jak gwarancja taniego paliwa. Stacje mogą zejść niżej, ale w przeddzień zmiany część dużych sieci nadal trzymała ceny blisko poprzednich limitów. Jak informuje auto.dziennik.pl, na stacjach Orlen, BP i Circle K benzyna 95 kosztowała przed zmianą 5,96 zł/l.
Amic był tańszy tylko o grosz, a najniższą cenę w zestawieniu miało Auchan z wynikiem 5,68 zł/l. Diesel pokazał jeszcze większe różnice między sieciami. Auchan sprzedawał olej napędowy po 6,15 zł/l, Amic i Circle K po 6,42 zł/l, Orlen po 6,43 zł/l, a BP po 6,46 zł/l.
Diesel zostaje najtrudniejszym paliwem dla portfela
Olej napędowy jest dziś głównym problemem dla kierowców, którzy liczyli na mocniejsze obniżki. Hurtowe ceny benzyny spadały na początku czerwca znacznie wyraźniej niż ceny diesla, dlatego różnica na stacjach nadal jest duża. Analitycy e-petrol.pl ocenili, że pod koniec pierwszej dekady czerwca to właśnie diesel najmocniej podrożał na stacjach.
Jego średnia cena wzrosła od poprzedniego tygodnia o 14 groszy na litrze. To szczególnie dotyka kierowców pokonujących dłuższe trasy i użytkowników flot. Diesel miał być paliwem rozsądku, ale w obecnych warunkach coraz częściej zachowuje się jak kosztowna pozycja w budżecie.
Region ma znaczenie. Różnice w Polsce są wyraźne
Najtańszą benzynę 95 odnotowano na Górnym Śląsku oraz na Warmii i Mazurach. Średnia cena wynosiła tam 5,86 zł/l. Najniższe ceny oleju napędowego i LPG pojawiły się w województwie świętokrzyskim. Diesel kosztował tam średnio 6,30 zł/l, a autogaz 3,31 zł/l.
Najdrożej dla kierowców aut benzynowych było na Opolszczyźnie, gdzie benzyna 95 kosztowała przeciętnie 5,92 zł/l. Mazowsze miało najwyższą średnią cenę diesla, czyli 6,39 zł/l, a LPG było najdroższe na Opolszczyźnie i w Zachodniopomorskiem po 3,63 zł/l.
BP z nietypową sytuacją przy paliwie premium
Na stacjach BP pojawił się ciekawy szczegół dla kierowców diesli. Uszlachetniony diesel Ultimate był sprzedawany w cenie zwykłego oleju napędowego, czyli po 6,46 zł/l.
Jeżeli taka relacja utrzyma się po wejściu nowych limitów, część kierowców może szukać paliwa premium w cenie standardowego. To nie jest rewolucja, ale przy obecnych cenach nawet takie niuanse zaczynają mieć znaczenie.
Prognozy po 11 czerwca nie dają pełnego oddechu
Według prognozy e-petrol.pl w najbliższych dniach benzyna 95 ma kosztować średnio od 5,93 do 6,07 zł/l. Benzyna 98 ma mieścić się w przedziale od 6,53 do 6,67 zł/l. Dla oleju napędowego prognozowany zakres to od 6,42 do 6,54 zł/l.
LPG ma kosztować od 3,49 do 3,58 zł/l. To oznacza, że rynek może szybko napierać na rządowy sufit. Kierowca widzi na pylonie cenę, ale za nią stoją notowania ropy, ceny gotowych paliw i napięcia geopolityczne, których nie da się zatankować do pełna i zapomnieć.
LPG tanieje, lecz nadal jest droższe niż rok temu
Autogaz od szczytu z pierwszej połowy kwietnia potaniał o 28 groszy na litrze. Mimo tego pozostaje około 25% droższy niż rok temu. Rządowe limity nie objęły LPG, więc kierowcy aut z instalacją gazową są bardziej wystawieni na zwykłą grę rynku.
W praktyce gaz nadal pozostaje tańszy od benzyny i diesla, ale jego przewaga nie wygląda już tak lekko jak w spokojniejszych czasach.
Pakiet CPN nie ma wakacyjnej gwarancji
Rządowa tarcza pod nazwą „Ceny Paliw Niżej” obowiązuje tylko do 15 czerwca. Z dokumentów wynika więc krótka perspektywa ochronna, a nie pełne zabezpieczenie na sezon urlopowy. Rzecznik Ministerstwa Energii Grzegorz Łaguna przekazał, że pakiet CPN będzie przedłużany co dwa tygodnie.
Ministerstwo Energii uzasadnia takie podejście sytuacją geopolityczną, która nie pozwala z góry rozstrzygnąć utrzymania ochrony na całe wakacje. Dla kierowców to najważniejsza praktyczna informacja. Ceny maksymalne obowiązują, ale wakacyjne planowanie będzie zależeć od kolejnych decyzji rządu, podejmowanych w krótkim rytmie.







