Renault zaprezentowało szóstą generację Clio podczas salonu samochodowego w Monachium. Model, który od 35 lat jest jednym z filarów sprzedaży marki, otrzymał radykalnie zmienioną stylistykę i unowocześnione jednostki hybrydowe. Francuski producent postawił na odważny wygląd i technologie, które mają pozwolić mu utrzymać dominację w segmencie miejskich hatchbacków.
Stylistyka: Ford spotkał Mazdę
Clio 6 wyróżnia się zupełnie nowymi panelami nadwozia, choć nadal opiera się na platformie CMF-B. Renault chwaliło się inspiracją konceptem Emblème, ale efekt końcowy budzi mieszane uczucia. Jego sylwetka nosi w sobie echa Forda i Mazdy, a przedni pas, przypominający Forda Fiestę, już teraz budzi spore kontrowersje. Tył z ukrytymi klamkami i linią przypominającą coupe wypada znacznie lepiej. Długość wzrosła o 67 mm i wynosi teraz 4 116 mm, a rozstaw osi zwiększył się zaledwie o 8 mm. Auto jest też nieco wyższe i szersze, lecz wewnątrz nadal nie należy spodziewać się przestrzeni rodem z SUV-a. Udogodnieniem jest natomiast obniżona krawędź bagażnika, choć jego pojemność pozostała bez zmian. 
Wnętrze: bardziej premium
Kabina upodobniła się do elektrycznego Renault 5. Wyższe wersje otrzymały zintegrowany zestaw cyfrowych wskaźników i duży ekran multimedialny. Podstawowe odmiany zachowały klasyczny tabletowy ekran, ale wszystkie systemy obsługują Google Maps, Google Assistant, Google Play, a także bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay. Topowa odmiana Esprit Alpine wyróżnia się tapicerką z Alcantary i ładowarką indukcyjną, a opcjonalny system audio Harman Kardon o mocy 410 W powstał we współpracy z legendarnym Jean-Michelem Jarre’em.
Silniki: hybryda udająca elektryka
Pod maską Clio nie znajdziemy jeszcze napędu w pełni elektrycznego – ten ma pojawić się w przyszłości. Na razie gamę otwierają jednostki benzynowe mild hybrid i full hybrid. Najmocniejsza z nich to 1.8 E-Tech o mocy 160 KM. Według Renault, aż 80% jazdy miejskiej odbywa się tutaj na samym silniku elektrycznym. Emisja CO₂ wynosi 89 g/km, a przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 8,3 sekundy – o sekundę szybciej niż poprzednik z 1.6 o mocy 145 KM. Drugą opcją jest 1.2 TCe o mocy 115 KM, osiągający „setkę” w 10,1 s, dostępny z manualną skrzynią biegów. Na innych rynkach dostępna będzie również wersja Eco-G o mocy 100 KM, przystosowana do zasilania LPG i wyposażona w 6-biegową skrzynię manualną. Diesle, które jeszcze dekadę temu były fundamentem sprzedaży Clio, tym razem całkowicie zniknęły. 
Technologie i bezpieczeństwo
Renault wyposażyło Clio w szeroką gamę systemów asystujących – aż 29 różnych rozwiązań. Wśród nich znajdują się m.in. Emergency Stop Assist, adaptacyjny tempomat, a także Safety Score i Safety Coach, które oceniają styl jazdy. Na szczęście, dzięki przyciskowi My Safety Switch, kierowca może jednocześnie wyłączyć nawet pięć systemów.
Sprzedaż i wersje
Clio 6 trafi do salonów jeszcze w tym roku w wersjach Evolution, Techno oraz Esprit Alpine. Choć ceny nie zostały jeszcze ogłoszone, spekuluje się, że podstawowa wersja będzie kosztować nieco poniżej 20 000 euro, czyli około 85 000 złotych. W kolejnych latach niemal pewne jest także pojawienie się usportowionej wersji Alpine.
































