Renault sprzedaje mniej aut, ale zarabia więcej. Efekt strategii poprzedniego prezesa nadal działa

Grupa Renault zakończyła pierwszy kwartał z niższą sprzedażą, ale z wyższymi przychodami niż rok wcześniej. Dostawy spadły o 3,3%, do 546 183 samochodów osobowych i użytkowych, a przychody wzrosły o 7,3%, do 12,53 mld euro (ok. 53,25 mld zł).
Za wzrostem przychodów stoi lepszy miks cenowy i produktowy, czyli większy udział aut z bardziej dochodowych segmentów oraz korzystniejszych kanałów sprzedaży. To kontynuacja strategii wdrożonej przez byłego prezesa Lucę de Meo, nastawionej nie na sam wolumen, lecz na jakość sprzedaży.
W motoryzacji czasem mniej aut oznacza więcej pieniędzy, choć księgowi mówią to zwykle spokojniej.
Renault korzysta z lepszego miksu sprzedaży
Kanał klientów prywatnych odpowiadał za 57,7% sprzedaży grupy. To wynik o 15,7 punktu procentowego wyższy niż średnia rynkowa. Dla producenta taki udział jest ważny, bo sprzedaż prywatna zwykle daje większą kontrolę nad ceną niż agresywne wypychanie aut do flot.
Coraz większą rolę mają też droższe modele. Segmenty C i wyższe odpowiadały za 32,8% sprzedaży, czyli o 4 punkty procentowe więcej niż w pierwszym kwartale 2025 roku. Ten kierunek pozwolił ograniczyć wpływ spadku wolumenu oraz niekorzystnych zmian kursowych.
Elektryfikacja mocno wspiera wyniki w Europie
W Europie sprzedaż aut z wtyczką wzrosła o 12%. Takie modele odpowiadały już za 52,3% sprzedaży grupy, czyli o 9,1 punktu procentowego więcej niż wcześniej. Same auta elektryczne urosły o 20,9% i stanowiły 17% kwartalnej sprzedaży.
Wzrost elektryków napędzały Renault 5, Renault 4, Scenic, Dacia Spring oraz Alpine A290. Hybrydy odpowiadały z kolei za 35,3% sprzedaży, po wzroście o 5,1 punktu procentowego. W tym obszarze mocno pomogła Dacia, której sprzedaż hybryd wzrosła o 48,8% dzięki Dusterowi i Bigsterowi.
Przychody rosną mimo niższej sprzedaży
Część samochodowa grupy osiągnęła przychody na poziomie 10,8 mld euro (ok. 45,90 mld zł). To wzrost o 6,5%. Usługi finansowe Mobilize poprawiły wynik o 13%, do 1,72 mld euro (ok. 7,31 mld zł). Na stałych kursach walutowych przychody całej grupy wzrosły o 8,8%.
Pokazuje to, że podstawowy biznes radził sobie lepiej, niż sugerowałby sam spadek liczby sprzedanych aut. Renault nie wygrywało więc pierwszego kwartału masą, tylko marżą i strukturą sprzedaży.
Renault rośnie, Dacia zalicza mocny spadek
Marka Renault sprzedała 397 602 samochody, co oznacza wzrost o 2,2%. Ponad 65% sprzedaży stanowiły auta zelektryfikowane. W Europie pomogła także pełna dostępność gamy lekkich samochodów użytkowych, których sprzedaż wzrosła o 15,1%. Dacia była na drugim biegunie. Sprzedaż marki spadła o 16,3%, do 145 335 egzemplarzy. Przyczyną były niekorzystne warunki pogodowe w rejonie Cieśniny Gibraltarskiej, które zakłóciły transport morski, logistykę i produkcję.
Dacia straciła przez to kilka tysięcy aut. Marka przechodziła też przez zmianę oferty silnikowej. Odbicie ma następować stopniowo w kolejnych miesiącach, a pomagać ma dwucyfrowy wzrost zamówień z pierwszej części roku.
Alpine korzysta z elektrycznego A290
Największy procentowy wzrost zanotowała Alpine. Marka sprzedała 3246 aut, co oznacza wzrost o 54,7%. Główną rolę odegrał tu model A290, czyli elektryczny hot hatch powiązany z nową falą małych aut koncernu.
Wyniki grupy Renault pokazują, że spadek sprzedaży nie musi automatycznie oznaczać słabszego kwartału. Gdy producent przesuwa ciężar na klientów prywatnych, droższe segmenty i zelektryfikowane modele, bilans może wyglądać lepiej niż sama liczba wydanych samochodów.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Škoda Epiq już wyceniona. Jest tania jak Kamiq, ale… tylko na papierze

Stellantis sprowadzi Dongfenga do Europy. Chiński SUV może powstawać we Francji

Masz naklejkę z symbolem obcego kraju aucie? Konsekwencje mogą zaskoczyć

Najgorsze silniki we włoskich samochodach. Duże ryzyko awarii i wysokie koszty. TOP 5





