Ten amerykański producent da zużytym bateriom drugie życie

Rivian wykorzysta wycofane z aut baterie do budowy pilotażowego magazynu energii o pojemności 10 MWh. Celem jest ograniczenie kosztów energii w godzinach szczytu i wydłużenie życia akumulatorów, które nie nadają się już do pracy w samochodzie.
Rivian ogłosił współpracę z firmą Redwood Materials we wtorek 14 kwietnia. Efektem ma być pilotażowy magazyn energii zbudowany z około setki wycofanych ogniw bateryjnych.
Magazyn energii zamiast złomowania
Zużyte akumulatory z modeli Riviana nie trafią od razu do recyklingu. Firma chce najpierw wykorzystać je w zastosowaniu stacjonarnym, gdzie niższa pojemność nie wyklucza dalszej pracy.
Takie rozwiązanie ma pomóc w obniżeniu kosztów energii w momentach największego obciążenia sieci. Dla producenta to także sposób na zmniejszenie śladu środowiskowego związanego z produkcją baterii.
Drugie życie baterii nadal ma sens
Akumulator, który przestaje wystarczać w samochodzie elektrycznym, nie musi być jeszcze bezużyteczny. W zastosowaniach stacjonarnych nawet bateria z wyraźnie obniżoną sprawnością może nadal pełnić praktyczną funkcję. Redwood już wcześniej wskazywał, że wiele takich baterii zachowuje ponad 50% użytecznej pojemności.
To wystarcza, by ponownie wykorzystać je przed właściwym recyklingiem. Za projekt po stronie partnera odpowiada Redwood Energy. To dział uruchomiony w czerwcu ubiegłego roku właśnie z myślą o budowie takich systemów.
Rivian wpisuje się w szerszy trend
Porozumienie pojawia się w momencie, gdy branża elektromobilności coraz mocniej łączy się z rynkiem stacjonarnych magazynów energii. W tle widać też ograniczanie planów produkcji aut elektrycznych, które zostawia nadwyżki po stronie baterii. Te nadwyżki trafiają dziś do systemów magazynowania energii dla firm, energetyki i dużych odbiorców.
Popyt rośnie także przez rozwój energochłonnych centrów danych, więc bateria nie musi kończyć kariery razem z autem. Rivian nie jest pierwszą marką, która idzie tą drogą. Redwood zawarł już podobną umowę z General Motors, a Škoda Auto wykorzystuje baterie w stacjonarnych magazynach energii w swoich salonach i sprzedaje je także do zastosowań domowych.
Takie rozwiązania mogą wydłużyć aktywne życie baterii nawet o 10 lat. W grudniu podobny kierunek zapowiedział także Ford, który rozwija własną stacjonarną jednostkę magazynowania energii.
Przy okazji w tle pojawia się Rivian R2
Materiał przypomina też, że modele R1-T i R1-S należą do nielicznych elektryków na rynku amerykańskim, które wciąż opierają się słabnącemu popytowi. Jednocześnie producent ma rozpocząć dostawy mniejszego SUV-a R2 do pierwszych klientów.
To oznacza, że marka rozwija nie tylko ofertę aut, ale także zaplecze energetyczne wokół nich. I akurat tutaj trudno mówić o pustym haśle, bo bateria po aucie faktycznie może jeszcze popracować na drugi etat.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Red Bull przebudowuje pion techniczny. To odpowiedź na serię głośnych odejść

Domenicali po rozmowach z Verstappenem: F1 ma słuchać kierowców, ale sport jest większy niż każdy z nich

Chińskie marki przyspieszają w Europie. Udziały rosną szybciej od prognoz

Uwaga na fałszywe wezwanie do zapłaty za wycieraczką. Jedno skanowanie i możesz stracić dane




