Skoda Peaq szykuje się do debiutu. Taki jest 7-miejscowy SUV czeskiej marki

Skoda przygotowuje wejście do segmentu dużych SUV-ów z nowym modelem Peaq. Auto jest już na etapie intensywnych testów, a niemal produkcyjny wariant pojawił się na drogach w lekkim kamuflażu. Debiut zaplanowano na czerwiec, a rynkowa premiera ma nastąpić pod koniec bieżącego roku.
Nowy model celuje w naprawdę duży format. Długość nadwozia może sięgać 4,9 metra, a rozstaw osi ma mieć 3 metry. Taka konfiguracja pozwoli wygospodarować trzy rzędy siedzeń, przy czym ostatni rząd ma być faktycznie użyteczny także na co dzień.
Skoda Peaq ma dostać trzy warianty akumulatorów
Oferta ma objąć trzy wersje akumulatorów. W grze są pojemności 63 kWh, 86 kWh i 91 kWh. Moc ma wynosić od 204 do 300 KM, a najmocniejsze odmiany mają otrzymać napęd na cztery koła.
- 63 kWh
- 86 kWh
- 91 kWh
To ważny kierunek dla tak dużego samochodu, bo właśnie wydajność napędu i masa auta zwykle decydują o sensie całego projektu. W tym segmencie nie wystarczy po prostu dorzucić większego nadwozia i trzeciego rzędu siedzeń, bo później trzeba jeszcze obronić zasięg i cenę.
Skoda ma też zadbać o praktyczność. Oprócz siedmiomiejscowego wnętrza pojawi się duży bagażnik, co w tym typie auta pozostaje jednym z kluczowych argumentów zakupowych. Bez tego nawet najbardziej efektowna sylwetka szybko zderza się z rzeczywistością.
Stylistyka rozwinie pomysł znany z Vision 7S
Peaq nie będzie stylistycznym zaskoczeniem dla osób śledzących ostatnie ruchy czeskiej marki. Produkcyjny model ma szeroko korzystać z rozwiązań pokazanych wcześniej w koncepcie Vision 7S. Część detali zostanie uproszczona, ale kierunek projektu pozostanie wyraźnie rozpoznawalny.
Wraz z nadchodzącym Epiqiem nowy SUV ma być jednym z pierwszych modeli w pełni rozwijających nowy język stylistyczny Skody. To oznacza, że Peaq ma być nie tylko kolejnym autem w gamie, ale też ważnym nośnikiem nowej tożsamości marki.
Cena może być wysoka jak na Skodę
Największą barierą dla wielu klientów może okazać się cennik. Jeśli Peaq będzie droższy od Enyaqa o około 20-30 tys. zł, to bazowa wersja ma startować z pułapu około 219-229 tys. zł. Topowy wariant może natomiast przekroczyć 340 000 zł. To pozycjonuje ten model wyżej niż większość aut, z którymi marka była dotąd kojarzona.
Skoda wchodzi więc do segmentu, który daje prestiż i przestrzeń, ale nie wybacza błędów w wycenie. Duży elektryczny SUV musi być przekonujący nie tylko na zdjęciach, lecz także w kalkulatorze. Peaq zapowiada się na jeden z najważniejszych ruchów Skody w najbliższych miesiącach.
Marka próbuje połączyć duże gabaryty, rodzinny charakter i nową stylistykę z elektrycznym napędem. Teraz pozostaje sprawdzić, czy finalny produkt obroni się poza katalogiem i poza kamuflażem.
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Ta chińska marka mocno weszła w hybrydy plug-in. Trzy modele TOP 10 nad Wisłą

Niemiecka motoryzacja bije na alarm. Może zniknąć 225 tys. miejsc pracy

Kimi Antonelli jest na prowadzeniu, ale słabe starty źle wróżą w Monako

Verstappen rozkręca modę na Nordschleife. Kierowcy F1 patrzą z zazdrością









