⏱️ 4 min.

Stellantis chce wrócić do emocji. Peugeot i Citroën mają imponować wyglądem

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

11-05-2026 06:05
Peugeot Concept 6

Stellantis chce mocniej odróżnić swoje marki, bo sama skala koncernu nie wystarczy już do budowania przewagi. Gilles Vidal, szef europejskiego designu grupy, zapowiada wyraźniejszy charakter Peugeota, Citroëna i częściowo Opla.

Pod skrzydłami Stellantisa znajduje się 14 marek. Wśród nich są cztery najważniejsze filary najnowszych planów: Jeep, Ram, Peugeot i Fiat. Obok nich pozostaje grupa marek o dużym znaczeniu historycznym, m.in. Alfa Romeo, Citroën, Lancia, Maserati, Opel, DS Automobiles, Abarth, Dodge i Chrysler.

Stellantis nie chce sprzedawać anonimowych samochodów

Gilles Vidal wrócił do Stellantisa po pracy przy projektach Renault. Wcześniej odpowiadał za jedną z ważnych zmian stylistycznych Peugeota, a u konkurenta nadzorował rozwój modeli 5, 4 i Twingo E-Tech. Vidal zwraca uwagę na prosty problem dużego koncernu.

Klienci kupują Peugeota, Opla albo Fiata, a nie abstrakcyjny produkt z logo Stellantisa. To oznacza, że każda marka musi mieć własny język, własny klimat i własny powód istnienia. Gilles Vidal ujął to wprost:

Ludzie kupują Peugeota, Opla albo Fiata. Nie kupują samochodu marki Stellantis. Musimy więc bardzo jasno określić, co reprezentują nasze marki.

Wspólne platformy są potrzebne, ale nie mogą zabić charakteru

Stellantis musi korzystać z efektu skali, bo konkurencja w Europie robi się coraz ostrzejsza. Szczególnie mocno naciskają producenci z Chin, którzy nie mają tu tak silnego bagażu emocji, ale oferują coraz bardziej dopracowane auta. Problem polega na tym, że oszczędności łatwo prowadzą do zbyt dużego podobieństwa modeli.

Wtedy marki z historią tracą to, co odróżnia je od rywali. A bez charakteru nawet najlepsza platforma staje się tylko księgowym zwycięstwem. Vidal nie odrzuca wspólnego rozwoju technicznego. Przekonuje jednak, że przejście na elektromobilność jeszcze mocniej wymusza rozsądne dzielenie kosztów.

Peugeot Concept 8

Kluczem ma być takie projektowanie architektury, aby różne marki mogły budować na niej naprawdę odmienne samochody.

Peugeot, Citroën i Opel mają wyglądać odważniej

Najmocniej brzmi zapowiedź dotycząca Peugeota, Citroëna i częściowo Opla. Vidal mówi o projektach przełomowych i „szokujących”, ale w pozytywnym sensie. W praktyce oznacza to koniec bezpiecznego upodabniania aut na siłę. Gilles Vidal opisał kierunek projektowy dla tych marek:

Musimy odróżnić się od innych, a to oznacza tworzenie przełomowych i szokujących pomysłów. Szokujących w dobrym sensie.

To ważna zmiana akcentu. Stellantis ma ogromne zaplecze techniczne, ale przez ostatnie lata część marek koncernu zaczęła tracić indywidualny rys. Teraz design ma znów stać się narzędziem sprzedaży, a nie tylko ozdobnikiem gotowej platformy.

Modułowa technika zamiast jednej recepty dla wszystkich

Vidal rozważa dwa podejścia. Pierwsze zakłada kilka platform dopasowywanych do poszczególnych marek. Drugie opiera się na jednej lub dwóch bardziej modułowych architekturach, które pozwalają swobodniej mieszać komponenty. Ten drugi kierunek szef europejskiego designu Stellantisa porównuje do klocków Lego Technic.

Chodzi o możliwość budowania różnych proporcji, wnętrz i charakterów bez każdorazowego projektowania auta od zera. Taki układ daje większą szansę na to, że Peugeot nie będzie Citroënem z innym grillem, a Opel nie stanie się tylko kolejną wersją tego samego przepisu. Dobrym ostrzeżeniem jest para Dodge Hornet i Alfa Romeo Tonale.

Technicznie bliskie auta nie muszą działać tak samo na różnych rynkach i pod różnymi markami. Hornet zakończył rynkowy epizod po trzech latach, podczas gdy Tonale nadal utrzymuje się w ofercie.

Design to nie tylko wygląd nadwozia

Nowy kierunek ma obejmować więcej niż ostre światła i odważne przetłoczenia. Vidal wskazuje na lepsze wykorzystanie przestrzeni w kabinie, niższą masę, skuteczniejszą aerodynamikę i przyjemniejsze doświadczenie użytkownika. W tle pojawia się także zapowiedź lepszego systemu multimedialnego.

To rozsądny kierunek, bo współczesne auta coraz częściej przegrywają nie wyglądem z katalogu, lecz codzienną obsługą. Ekran, ergonomia i poczucie przestrzeni potrafią zbudować sympatię szybciej niż kolejna linia w zderzaku. Choć oczywiście dobra linia też nie zaszkodzi, zwłaszcza jeśli nie wygląda jak wynik spotkania działu zakupów.

Bardziej konkretny obraz przyszłości Stellantisa ma pojawić się w październiku podczas salonu samochodowego w Paryżu. To tam koncern może pokazać, czy zapowiedzi Vidala oznaczają realny zwrot stylistyczny, czy tylko kolejną prezentację o „nowej erze”.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

Redaktor działu Retro
Były kierowca rajdowy, który teraz co najwyżęj testuje auta drogowe. Lubię, gdy tył ucieka szybciej niż rozum.

© 2026 MotoGuru.pl