⏱️ 3 min.

Wojna na Bliskim Wschodzie uderza w RAV4. Toyota tnie produkcję

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

27-05-2026 05:05

Toyota ogranicza zagraniczną produkcję o ok. 83 tys. samochodów do listopada, a jednym z najmocniej dotkniętych modeli jest RAV4. Powodem są skutki wojny w Iranie, blokada cieśniny Ormuz, droższe paliwo i słabszy popyt na Bliskim Wschodzie.

Najciekawsze w tej historii jest to, że problem nie dotyczy niszowego modelu ani egzotycznego rynku. Bliski Wschód jest dla Toyoty ważnym kierunkiem eksportowym, a zakłócenia uderzają w auta, które zwykle pracują na globalną skalę sprzedaży marki.

RAV4 trafia na listę cięć, ale nie jest sam

Toyota poinformowała dostawców, że ograniczenia obejmą produkcję zagraniczną do listopada. RAV4 znajduje się wśród modeli z największymi redukcjami, co pokazuje, jak szybko konflikt geopolityczny może dotknąć nawet najmocniejsze filary gamy.

Cięcia obejmą też modele bazujące na platformie IMV. W tej grupie znajdują się Toyota Hilux, Fortuner oraz nowy Land Cruiser FJ. Ograniczenia mają objąć również Toyotę Probox i Corollę Touring.

Bliski Wschód przestał działać jak stabilny rynek zbytu

Toyota jako główne przyczyny wskazuje wzrost cen paliw oraz słabnący popyt na Bliskim Wschodzie. Problem logistyczny ma tu drugą stronę: nawet jeśli samochody da się wyprodukować, trudniej utrzymać normalny rytm dostaw i sprzedaży.

Według szefa księgowości Toyoty, Takanoriego Azumy, marka zwykle eksportuje na Bliski Wschód od 500 do 600 tys. samochodów rocznie. Zakłócenia mogą dotknąć prawie połowę tej skali, więc nie jest to kosmetyczna korekta w arkuszu Excela.

To nie pierwszy ruch Toyoty w tej sprawie

Toyota już wcześniej ograniczyła w Japonii produkcję aut przeznaczonych na Bliski Wschód o 40 tys. sztuk w marcu i kwietniu. Teraz skala problemu jest większa, bo nowe cięcia mają objąć ok. 83 tys. samochodów do listopada. Japończycy zatrzymali też jedną linię w zakładzie Tsutsumi w prefekturze Aichi na dwa dni.

Toyota RAV4 2026

Druga linia w fabryce Gifu Auto Body przerwała pracę na jeden dzień. W zakładach Toyoty nawet jednodniowy przestój oznacza realną zmianę planu, a nie tylko chwilowe „przewietrzenie hali”.

Zyski mają spaść, mimo że Toyota nadal planuje ogromną skalę

Toyota nadal zakłada bardzo wysoką sprzedaż aut marek Toyota i Lexus. Prognoza na rok fiskalny kończący się w marcu 2027 r. mówi o 10,5 mln samochodów, czyli o poziomie zbliżonym do poprzedniego roku. Problemem są jednak marże i niepewność kosztowa.

Toyota prognozuje spadek skonsolidowanego zysku netto o 22%, do 3 bln jenów, czyli ok. 68,6 mld zł. Firma ostrzega też, że wynik może pogorszyć się bardziej, jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie i rynku ropy wymknie się poza obecne założenia.

Nissan już pokazał, jak wygląda awaryjny plan

Toyota nie jest jedynym producentem, który musi reagować na zmieniające się warunki. Nissan skierował 1400 egzemplarzy Patrola pierwotnie przeznaczonych na Bliski Wschód do Stanów Zjednoczonych, gdzie mają trafić na rynek jako Armada.

Ten przykład dobrze pokazuje, że producenci nie mogą już traktować planów eksportowych jak czegoś wyrytego w kamieniu. Samochód zbudowany pod jeden region może nagle stać się problemem logistycznym, handlowym i produktowym naraz.

RAV4 stało się symbolem większego kłopotu

W przypadku Toyoty najbardziej nośnym symbolem jest RAV4, ale sedno sprawy jest szersze. Wojna, droższe paliwo i blokada ważnego szlaku handlowego wpływają jednocześnie na popyt, transport, produkcję oraz rentowność.

Dla klientów w Europie nie musi to od razu oznaczać pustych salonów, ale dla Toyoty to sygnał ostrzegawczy. Nawet największy producent świata nie jest odporny na sytuację, w której geografia nagle dopisuje się do listy problemów produkcyjnych.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Redaktor
Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.

© 2026 MotoGuru.pl