⏱️ 3 min.

Volkswagen ostrzega: bez wsparcia UE elektryfikacja stanie w miejscu

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

18-10-2025 10:10
Oliver Blume

Oliver Blume, szef koncernu Volkswagen, zaapelował do władz Unii Europejskiej o natychmiastowe działania na rzecz realnego wsparcia przemysłu motoryzacyjnego w procesie transformacji energetycznej. Bez ulg podatkowych, tańszej energii i gęstej sieci ładowarek – twierdzi Blume – Europa może nie udźwignąć kosztów własnego Zielonego Ładu.

Według Blume, obecne tempo zmian grozi załamaniem równowagi między ambicjami ekologicznymi a realnymi możliwościami finansowymi i technologicznymi producentów. Szef Volkswagena podkreślił, że brak wspólnej strategii i spójnych regulacji na poziomie europejskim to dziś największa bariera dla przemysłu samochodowego, który stoi przed najbardziej kosztowną transformacją w historii.

Europa bez spójnego planu

Unia Europejska postawiła sobie ambitny cel: od 2035 roku sprzedaż nowych samochodów z silnikami spalinowymi ma zostać zakazana – z wyjątkiem aut zasilanych wodorem lub e-paliwami. Jak zaznaczył Blume, oznacza to nie tylko rewolucję w fabrykach, ale i potrzebę przekształcenia całego łańcucha dostaw oraz edukacji setek tysięcy pracowników. Volkswagen może pochwalić się, że już dziś co piąte sprzedawane przez niego auto jest zelektryfikowane, ale – jak ostrzegł jego prezes – to dopiero początek drogi. Sam wysiłek producentów nie wystarczy, jeśli nie pójdzie za nim odpowiednia infrastruktura i polityka fiskalna. Jak powiedział Oliver Blume:

Bez wspólnego planu działania Unia ryzykuje utratę konkurencyjności oraz tysięcy miejsc pracy w motoryzacji.

Trzy filary elektrycznej przyszłości

Według Blume, aby transformacja była realna i sprawiedliwa, potrzebne są trzy równoległe działania.

  • Po pierwsze – ulgi podatkowe. Dzięki nim koszt zakupu aut elektrycznych mógłby spaść na poziom dostępny dla przeciętnego kierowcy. To zwiększyłoby popyt i pozwoliło branży rozwijać się stabilnie.
  • Po drugie – rozbudowa sieci ładowania. Europejska infrastruktura, jak zauważył Blume, jest dziś gęsta jedynie w dużych miastach. Tymczasem „zielona” mobilność musi dotrzeć również na wieś i do mniejszych ośrodków.
  • Po trzecie – obniżenie stawek za publiczne ładowanie. Ceny prądu w punktach komercyjnych w wielu krajach, w tym we Włoszech, są tak wysokie, że zniwelowały oszczędności wynikające z jazdy bez benzyny.

Włoski przykład problemu

Sytuacja na rynku włoskim, który Blume wskazał jako przykład, dobrze pokazuje skalę wyzwania. Ceny energii w publicznych stacjach należą tam do najwyższych w Europie, przez co użytkownicy tracą motywację do przesiadki na auta elektryczne. Rząd Włoch planuje uruchomienie nowego programu dopłat – bonus auto 2025 – którego platforma ruszy 22 października 2025 roku. To krok w dobrym kierunku, lecz zdaniem branży wciąż niewystarczający wobec potrzeb. Jak zauważył Blume:

Pojedyncze inicjatywy narodowe są zbyt słabe, by nadążyć za globalną konkurencją z Chin i USA.

Starcie dwóch wizji

Dyskusja wokół przyszłości transportu w Europie coraz bardziej się polaryzuje. Z jednej strony ekolodzy domagają się natychmiastowego przejścia na pojazdy bezemisyjne. Z drugiej – przedstawiciele przemysłu i związków zawodowych ostrzegają przed utratą setek tysięcy miejsc pracy oraz skokowym wzrostem cen nowych samochodów. Rozwiązaniem kompromisowym mogą być hybrydy plug-in, postrzegane jako pomost między epoką spalinową a elektryczną. W opinii wielu ekspertów, ta technologia pozwala utrzymać popyt i produkcję w okresie przejściowym, nie hamując inwestycji w elektromobilność.

Volkswagen szuka równowagi

Blume przyjął stanowisko umiarkowane – nie neguje potrzeby zielonej transformacji, ale apeluje o pragmatyzm i wspólne ramy działania. Chce, by Europa traktowała elektryfikację nie jako narzucony obowiązek, lecz szansę na odbudowę pozycji globalnego lidera technologii. Według niego tylko koordynacja, przewidywalność i stabilne prawo inwestycyjne pozwolą koncernom planować produkcję i utrzymywać miejsca pracy. Scenariusz 2035 roku pozostaje więc nie tyle datą końca silnika spalinowego, co testem dojrzałości unijnej polityki przemysłowej. Jak podsumował Blume:

Przyszłość europejskiej motoryzacji zależy od trzech czynników: jasnych reguł, silnych zachęt i niezawodnej infrastruktury.

Tym samym szef Volkswagena przypomniał, że zielona rewolucja nie może być budowana wyłącznie na deklaracjach – musi opierać się na realnym wsparciu państw członkowskich, jeśli ma przynieść trwały efekt ekonomiczny i środowiskowy.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.