Volkswagen przecenia swojego najlepszego elektryka. Teraz kosztuje tyle, co Passat

Volkswagen mocno obniżył ceny modelu ID.7, a bazowa wersja Pure kosztuje teraz 157 890 zł zamiast 197 890 zł. To ruch o dużym znaczeniu, bo elektryczny liftback tej klasy przestaje być propozycją wyłącznie dla wąskiej grupy klientów. Przy takiej wycenie ID.7 zaczyna rywalizować nie tylko z innymi autami na prąd, ale też z klasycznymi modelami spalinowymi.
Największa obniżka dotyczy wersji Pure
Bazowa odmiana Volkswagena ID.7 Pure potaniała o 40 000 zł. Samochód ma silnik o mocy 204 KM i moment obrotowy 310 Nm, a energię czerpie z akumulatora o pojemności 63 kWh brutto i 59 kWh netto. Według homologacji auto oferuje zasięg 474 km WLTP. W praktyce oznacza to około 405 km w cyklu miejskim lub mieszanym, a maksymalna moc ładowania wynosi 160 kW.

To nie jest wersja budżetowa
Nowa cena nie oznacza, że ID.7 stał się autem uproszczonym do granic rozsądku. To nadal duży sedan segmentu D/E, który wymiarami zahacza o segment E, ma długość niemal 5 metrów, rozstaw osi niemal 3 metry i bagażnik o pojemności 532 litrów. Na wyposażeniu standardowym znajdują się między innymi 19-calowe felgi aluminiowe, dwustrefowa klimatyzacja, podgrzewane fotele, 15-calowy ekran centralny oraz wyświetlacz head-up. Brakuje natomiast fabrycznej nawigacji z planowaniem ładowania, więc pełni szczęścia nadal pilnuje kalkulator opcji.
Tańsze są też mocniejsze odmiany
Obniżki nie kończą się na wersji bazowej. ID.7 Pro o mocy 286 KM z akumulatorem 77 kWh kosztuje teraz 185 390 zł zamiast 225 390 zł. Wersja Pro Plus została przeceniona z 234 390 zł do 194 390 zł. Taniej kupimy również odmiany GTX, bo wariant 340-konny kosztuje dziś 218 190 zł zamiast 258 190 zł, a GTX Plus 229 190 zł zamiast 269 190 zł.
Co istotne, cena bazowej odmiany ID.7, wynosząca 157 890 zł, okazuje się praktycznie taka sama, jak Passata, wprawianego w ruch przez 150-konny silniki 1.5 TSI mHEV. Niemcy do tego auta przyczepiają bowiem metkę z kwotą 154 190 zł.
ID.7 zmienia układ sił w swojej klasie
Tak skalkulowany cennik wyraźnie zmienia pozycję modelu na rynku. Elektryczny ID.7 stał się jedną z najtańszych propozycji w swojej klasie, i to niezależnie od rodzaju napędu. To ważne również dlatego, że popularne modele segmentu D nie schodzą dziś poniżej poziomu około 160 tys. zł. W efekcie Volkswagen ustawił swojego dużego elektryka w punkcie, w którym porównanie z autami spalinowymi przestaje być teoretyczne.

Tesla też obniżyła ceny, ale gra innymi atutami
W tym samym czasie Tesla Model 3 od 156 240 zł. Tak tanio jeszcze nie było. Bazowa odmiana RWD kosztuje teraz 156 240 zł zamiast 174 990 zł, dzięki rabatowi w wysokości 18 750 zł. Tesla oferuje mniejsze auto, ale nadrabia dopracowanym oprogramowaniem i dostępem do własnej sieci ładowania. Volkswagen odpowiada większym nadwoziem, większą przestrzenią i bardziej klasycznym podejściem do ergonomii, choć ustępuje pod względem rozwoju funkcji cyfrowych.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Volvo traci w pierwszym kwartale 2026 r. na największym rynku. EX60 ma odwrócić trend

Cyfrowy dowód rejestracyjny w UE coraz bliżej. Papier jednak nie zniknie

Skandal w Niemczech. Volkswagen tnie koszty i stanowiska, ale… szefowie latają prywatnymi odrzutowcami

Luksusowa Toyota bZ7 kosztuje w Chinach mniej niż Dacia Duster w Polsce. 3000 zamówień w pierwszą godzinę od startu sprzedaży

















