⏱️ 4 min.

86 zł za domknięcie drzwi? W Los Angeles powstała nowa „specjalizacja” wokół robotaxi Waymo

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

30-12-2025 08:12
86 zł za domknięcie drzwi? W Los Angeles powstała nowa „specjalizacja” wokół robotaxi Waymo

Wyobraź sobie, że twoja robota polega na… podchodzeniu do aut i domykaniu drzwi. Brzmi jak żart z internetu, ale w Los Angeles to realne zlecenia: firmy holownicze dostają nawet około 86 zł za to, żeby poprawić to, co pasażerowi nie wyszło po wyjściu z robotaxi Waymo.

Nie chodzi o pojedynczy absurd, tylko o nowy, mały ekosystem usług wokół autonomicznych taksówek, które potrafią być genialne w jeździe, a jednocześnie zaskakująco bezradne w „fizycznych drobiazgach”.

Robotaxi, które nie ruszy, bo drzwi są uchylone

W praktyce scenariusz bywa prosty: pasażer wysiada, drzwi zostają minimalnie niedomknięte, a samochód nie podejmuje jazdy. Zamiast „jakoś sobie z tym poradzić”, pojazd potrafi zatrzymać się i czekać – czasem dość niefortunnie, bo na ulicy albo w miejscu, które dla ruchu jest problemem.

Wtedy do akcji wchodzą firmy holownicze i pomoc drogowa, które coraz częściej działają jak zewnętrzne „ręce i nogi” dla floty robotaxi. W tle działa aplikacja Honk, która obsługuje zlecenia dla autonomicznych aut Waymo w rejonie Los Angeles: dostajesz powiadomienie, jedziesz na miejsce i… domykasz drzwi. Jeśli jest gorzej (auto utknęło w trasie, jest rozładowane albo stoi tak, że trzeba je przestawić), zlecenie kosztuje więcej.

Ile to kosztuje i ile można na tym zarobić

Stawki są na tyle konkretne, że aż proszą się o szybkie podsumowanie:

  • domknięcie drzwi: około 79–86 zł za jedno zlecenie (22–24 dolarów),
  • bardziej złożona pomoc, by auto wróciło do jazdy: około 215–287 zł (60–80 dolarów),
  • porównawczo: standardowe holowanie auta potrafi kosztować około 897 zł (250 dolarów) – i to właśnie punkt odniesienia, który najbardziej boli część branży.

Na papierze wygląda to jak szybki strzał: chwila roboty i gotowe. W rzeczywistości firmy mówią wprost, że często jest to zajęcie niewydajne, a zysk bywa dyskusyjny, gdy doliczy się paliwo, czas i „polowanie” na właściwy samochód.

„Chodzisz godzinę, żeby zarobić 80 zł”

Problemem okazuje się nie tylko sama usterka, ale i logistyka. Nie zawsze dostaje się idealnie precyzyjną lokalizację pojazdu, więc pomoc może wyglądać jak spacer po okolicy w poszukiwaniu autonomicznej taksówki, która stoi gdzieś „niedaleko” – tylko nikt nie wie dokładnie gdzie. Według Evangeliki Cuevas, właścicielki JKK Towing, wygląda to tak:

Aplikacja nie zawsze prowadzi w punkt. Zdarza się, że szukamy auta nawet przez godzinę, zanim w ogóle możemy cokolwiek zrobić.

Do tego dochodzi zimna kalkulacja: przy stawce rzędu 79–86 zł za domknięcie drzwi, jedna długa akcja potrafi zjeść marżę niemal do zera.

Trzy zlecenia tygodniowo i „to nie jest interes życia”

Są też firmy, które biorą takie tematy regularnie, ale bez złudzeń co do zarobków. Cesar Marenco, właściciel Milagro Towing z Inglewood w Kalifornii, opisywał, że realizuje średnio około trzech zleceń tygodniowo dla Waymo przez Honk – najczęściej właśnie domknięcie drzwi albo holowanie pojazdu, który rozładował się na mieście. Według Cesara Marenco sytuacja wygląda następująco:

Zlecenia wpadają regularnie, ale trudno to nazwać maszynką do pieniędzy. Często to po prostu kolejny obowiązek w grafiku.

Gdy miasto mruga, robotaxi staje: blackout jako test rzeczywistości

To, że robotaxi potrafią „zastygnąć”, nie ogranicza się do drzwi. W San Francisco zdarzył się incydent, w którym część robotaxi Waymo zatrzymała się po awarii zasilania, gdy sygnalizacja świetlna przestała działać. W takich sytuacjach firmy holownicze też dostają sygnały o problemie – tyle że wtedy skala i chaos rosną, a pracy jest więcej niż rąk do pomocy.

Nie każdy chce w to wchodzić: stawki kontra realia holowania

Część branży woli odpuścić, bo porównuje stawki od Waymo z normalnym rynkiem. Jesus Ajuiñiga, menedżer Alpha Towing and Recovery w San Francisco, sygnalizował, że odrzuca takie zlecenia, bo oferowane kwoty nie mają podejścia do standardowej stawki holowania – zwłaszcza przy samochodach z napędem 4×4, gdzie jego liczy sobie około 897 zł (250 dolarów):

To nie są stawki, które odpowiadają temu, ile normalnie kosztuje holowanie. Różnica jest zbyt duża.

Zeekr z drzwiami przesuwnymi: technologia spróbuje „zamknąć temat”

Flota Waymo w dużej mierze bazuje na modelach Jaguar I-Pace, w których drzwi trzeba domykać klasycznie, ręką. Tymczasem Waymo testuje nowe robotaxi budowane przez chińskiego Zeekra, wyposażone w drzwi przesuwne jak w minivanie – a to oznacza, że mogą otwierać i zamykać się automatycznie.

Jeśli takie rozwiązanie wejdzie szerzej, zniknie przynajmniej jedna z najbardziej „ludzkich” bolączek robotaxi: niedomknięte drzwi po pasażerze. I być może skończy się era zleceń, w których ktoś realnie zarabia na tym, że technologia nie dopilnowała podstaw.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.