⏱️ 3 min.

Dziecko wbiegło zza SUV-a. Teraz NHTSA bierze Waymo pod lupę

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

03-02-2026 07:02
Waymo

Jest taki drogowy koszmar, którego nie lubi nikt: dziecko wyskakuje zza zaparkowanego auta dokładnie wtedy, gdy nie masz już gdzie uciec. W miejscowości Santa Monica w Kalifornii w taką sytuację wpadła robotaksówka Waymo i doszło do potrącenia. Skończyło się na lekkich obrażeniach, ale amerykański nadzór i tak sprawdza, czy w okolicy szkoły dało się pojechać ostrożniej.

Rzecz działa się rano, w czasie, gdy rodzice podrzucają dzieci pod szkołę. Ulica była zawalona autami: część stała przy krawężniku, część zatrzymała się w drugim rzędzie. Właśnie z takiego „drugiego rzędu” wybiegł uczeń prosto pod nadjeżdżające auto.

Scenariusz, w którym sekunda znika z zegara

W realu to moment, kiedy reakcja kierowcy często nie zdąży „złapać” sytuacji. Nawet najlepsze autonomiczne hamowanie awaryjne zwykle może zderzenie złagodzić, a nie magicznie wymazać. I tu właśnie zaczyna się dyskusja: nie o tym, czy dziecko popełniło błąd, tylko czy samochód w strefie szkolnej powinien zakładać, że błąd jest bardziej prawdopodobny niż gdziekolwiek indziej.

Co dokładnie wydarzyło się pod szkołą?

Według opisu zdarzenia uczeń wbiegł na jezdnię zza wysokiego SUV-a, który zasłaniał widoczność. W okolicy było więcej dzieci oraz osoba pomagająca przy przechodzeniu przez ulicę (taki szkolny „strażnik przejścia”), co tylko podkreśla, że to nie była zwykła, pusta ulica. Waymo opisuje to tak:

Dziecko nagle weszło na jezdnię zza wysokiego SUV-a, prosto w tor jazdy naszego pojazdu. Auto natychmiast je zauważyło i zaczęło hamować, zmniejszając prędkość z 27 km/h do 10 km/h w chwili zderzenia.

Efekt? Lekkie obrażenia. Uczeń po kolizji sam wstał, a pojazd wezwał policję. Na tle tego, jak mogło się to skończyć, brzmi to jak „w miarę dobre” zakończenie bardzo złej sceny.

Dlaczego NHTSA wszczyna postępowanie?

NHTSA, czyli amerykański urząd zajmujący się bezpieczeństwem ruchu drogowego, bada teraz, czy autonomiczny samochód zachował się wystarczająco ostrożnie, biorąc pod uwagę miejsce i porę: okolice szkoły w godzinach porannego ruchu dzieci. Kluczowe jest tu pytanie o styl jazdy, a nie o samo hamowanie w ostatniej chwili. NHTSA zapowiada taki kierunek kontroli:

Sprawdzimy, jak pojazd powinien zachowywać się w strefach szkolnych i obszarach sąsiadujących, szczególnie w typowych godzinach, gdy dzieci idą do szkoły i z niej, w tym w zakresie przestrzegania ograniczeń prędkości.

W praktyce temat da się sprowadzić do kilku prostych punktów:

  • czy w okolicy szkoły auto jedzie ostrożniej, nawet jeśli „formalnie może” jechać szybciej,
  • jak radzi sobie z sytuacjami, w których zaparkowane auta i wysoki SUV realnie tną widoczność,
  • czy jego zachowanie w takich miejscach jest przewidywalne i „czytelne” dla ludzi (zwłaszcza dzieci).

Druga sprawa: szkolne autobusy i zakaz, którego nie wolno „nie zauważyć”

Waymo ma też na głowie zainteresowanie NTSB (kolejnej amerykańskiej instytucji od bezpieczeństwa transportu) z innego powodu. Chodzi o przypadki omijania stojących, migających szkolnych autobusów, co jest zabronione. Od początku roku szkolnego takie sytuacje miały zdarzyć się 19 razy. Waymo pod koniec 2025 roku zmieniło oprogramowanie, żeby ograniczyć takie zachowania.

Tyle że przedstawiciele miasta Austin w Teksasie mieli odnotować jeszcze pięć przypadków już po tej aktualizacji. Firma podkreśla, że nie doszło wtedy do żadnych wypadków i nie zgodziła się na wstrzymanie działania w pobliżu szkół.

Autonomia w mieście ma trudniej niż na papierze

Na autostradzie łatwiej udawać, że świat jest uporządkowany. W mieście, szczególnie pod szkołą, porządek to luksus. I dlatego ten przypadek jest ważny: nie dlatego, że „autonomiczny samochód potrącił dziecko” brzmi nośnie, tylko dlatego, że strefy szkolne testują coś więcej niż czujniki i hamulce. Nawet jeśli winowajcą całej sytuacji był przede wszystkim mały pieszy, to od systemu autonomicznego oczekuje się jeszcze jednej rzeczy: że w miejscach, gdzie ryzyko jest wpisane w krajobraz, będzie jechał tak, jakby to ryzyko miało zaraz wyskoczyć zza SUV-a. Bo czasem dokładnie tak robi.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

Redaktor działu Retro
Były kierowca rajdowy, który teraz co najwyżęj testuje auta drogowe. Lubię, gdy tył ucieka szybciej niż rozum.

© 2026 MotoGuru.pl