Mercedes ma na koncie jednostki napędowe zdolne do pokonywania bardzo dużych przebiegów, ale także silniki, w których jedna znana usterka może oznaczać kosztowną naprawę. Szczególnie dobrze wypadają M112, M113 i OM646, natomiast przy M271, M272, OM651 i OM642 konieczna jest znacznie dokładniejsza weryfikacja.
M112. Proste V6, które dobrze znosi przebiegi
Benzynowe M112 pojawiło się pod koniec lat 90. XX w. i trafiało do wielu modeli Mercedesa, w tym klasy C W202 i W203, klasy E W210 i W211, klasy S W220, CLK W208 i W209, SLK R170 oraz SUV-ów ML i GLE pierwszych generacji. Jego mocną stroną jest stosunkowo prosta i trwała konstrukcja wykorzystująca pośredni wtrysk paliwa.
Dzisiaj wiele problemów spotykanych w samochodach z M112 wynika bardziej z wieku niż z wad samej jednostki. Przed zakupem trzeba sprawdzić wycieki oleju, odmę, układ zapłonowy i pozostały osprzęt, ale mechaniczna część silnika ma bardzo dobrą opinię. To jeden z bezpieczniejszych wyborów wśród starszych benzynowych Mercedesów.
M113. V8 starej szkoły, ale nie tanie w utrzymaniu
Podobną renomę zdobyło M113, czyli benzynowe V8 montowane między innymi w klasach E i S, modelach CLK, CL, ML, G i SL oraz w sportowych odmianach AMG. Konstrukcja wykorzystuje pośredni wtrysk i jak na silnik V8 nie jest przesadnie skomplikowana.

fot. Mercedes
Przy odpowiedniej obsłudze przebiegi liczone w setkach tysięcy kilometrów nie są czymś niezwykłym. Oględziny powinny jednak obejmować układ chłodzenia, zapłon, wycieki oleju oraz osprzęt, bo właśnie tam wiek samochodu może dać o sobie znać.
M113 jest trwałe, lecz użytkownik nadal musi zaakceptować koszty eksploatacji charakterystyczne dla dużego V8.
OM646. Jeden z rozsądniejszych diesli Mercedesa
OM646 to czterocylindrowy diesel 2.1/2.2 CDI, który trafiał między innymi do klasy C W203 i W204, klasy E W211, CLK, Vito oraz Sprintera. Jednostka zasłużyła na opinię trwałej i odpornej na duże przebiegi, szczególnie gdy właściciel nie wydłużał nadmiernie interwałów wymiany oleju.
Nie jest jednak bezobsługowa. Przy zakupie trzeba skontrolować wtryskiwacze, EGR, dolot, turbosprężarkę, układ paliwowy i pozostały osprzęt, a w samochodach wyposażonych w DPF również filtr cząstek stałych.
OM646 szczególnie dobrze pasuje do auta regularnie pokonującego długie trasy.
M276. Nowocześniejsze benzynowe V6 wymaga większej uwagi
M276 zastąpiło wcześniejsze benzynowe V6 Mercedesa i było stosowany między innymi w klasach C, E i S, CLS, GLC, GLE oraz SL. Występowało w wariantach 3,0 i 3,5 l, także w wersjach doładowanych.
W porównaniu ze starszymi M112 i M113 jest konstrukcją znacznie bardziej złożoną. Bezpośredni wtrysk paliwa może sprzyjać odkładaniu się nagaru na zaworach dolotowych, a podczas oględzin trzeba zwrócić uwagę na rozrząd, napinacze, wycieki oleju i stan układu chłodzenia.
Duże znaczenie ma również udokumentowana historia wymian oleju.
Na te silniki Mercedesa musisz uważać
M271. Najpierw trzeba sprawdzić rozrząd
Czterocylindrowe benzynowe M271 było montowany między innymi w klasach C i E, CLK, SLK oraz Sprinterze. Występowało zarówno w odmianach Kompressor, jak i późniejszych wariantach CGI z bezpośrednim wtryskiem.
Najważniejszym punktem kontroli jest łańcuch rozrządu i elementy jego napędu. Grzechotanie podczas zimnego rozruchu powinno być sygnałem ostrzegawczym, ponieważ zignorowanie problemu może doprowadzić do poważnego uszkodzenia jednostki.
W silnikach CGI dochodzi również ryzyko powstawania nagaru typowe dla bezpośredniego wtrysku.
M272. Dobre V6 z jednym bardzo drogim problemem
M272 trafiało między innymi do klasy C, E i S, a także do CLK, CLS, SLK, ML i klasy R. Silnik zapewnia dobre kulturę pracy i osiągi, ale w części egzemplarzy występowała usterka, która diametralnie zmienia ocenę potencjalnego zakupu.
W określonych, głównie wcześniejszych wersjach dochodziło do przedwczesnego zużycia koła zębatego wałka wyrównoważającego. Naprawa wymaga poważnej ingerencji w silnik, dlatego może być bardzo kosztowna.
Sam rocznik samochodu nie wystarczy do oceny ryzyka – trzeba sprawdzić dokładną wersję i numer jednostki oraz ustalić, czy problematyczne rozwiązanie dotyczy danego egzemplarza i czy wykonano już naprawę.
OM651. Nie każdą wersję należy oceniać tak samo
OM651 zastąpiło OM646 i pojawiło się między innymi w klasach C i E, GLK, GLC, CLA, Vito oraz Sprinterze. Rodzina obejmuje wiele odmian, dlatego doświadczeń z najstarszych egzemplarzy nie można automatycznie przenosić na wszystkie późniejsze wersje.

We wcześniejszych silnikach szczególnej kontroli wymagają rozrząd, wtryskiwacze, EGR, DPF i turbosprężarka. Późniejsze warianty zostały pod wieloma względami dopracowane i mogą okazać się znacznie bezpieczniejszym zakupem.
Dlatego w przypadku OM651 ważniejsze od samego przebiegu są kod jednostki, rok produkcji, udokumentowane naprawy i wcześniejszy sposób eksploatacji.
OM642. Świetne osiągi, ale osprzęt potrafi kosztować
Trzylitrowy diesel V6 OM642 był stosowany w bardzo wielu Mercedesach, między innymi w klasach E i S, CLS, ML, GLE, GL, G, Klasie R oraz Sprinterze. Sam silnik może pokonywać wysokie przebiegi, ale potencjalnego właściciela powinny interesować przede wszystkim koszty napraw jego osprzętu.
Kontroli wymagają uszczelnienia chłodniczki oleju, klapy wirowe, EGR, DPF oraz turbosprężarka. Szczególnie charakterystyczny jest przypadek chłodniczki oleju: same uszczelki nie muszą być kosztowne, ale dostęp do nich wymaga dużego nakładu pracy, co wyraźnie podnosi rachunek za naprawę.
OM642 dobrze sprawdza się na długich trasach, ale trudno uznać go za wybór dla kierowcy szukającego możliwie taniego diesla.
Dobry kod silnika to dopiero początek
Jeżeli priorytetem jest trwałość i prostsza konstrukcja, najmocniejszymi kandydatami pozostają M112, M113 i OM646. M276 także może być rozsądnym wyborem, ale stawia już większe wymagania w zakresie serwisowania i kontroli przed zakupem.
Znacznie ostrożniej trzeba podchodzić do M271, M272 oraz wczesnych OM651. W ich przypadku duże znaczenie ma dokładna wersja jednostki, historia napraw i stan elementów znanych z problemów. OM642 zajmuje natomiast osobne miejsce: może być trwały, lecz kosztowny osprzęt sprawia, że zaniedbany egzemplarz szybko przestaje być okazją.
Ostatecznie nawet najlepsza reputacja danego silnika nie zastąpi sprawdzenia konkretnego samochodu. Udokumentowany serwis, właściwa obsługa i brak wieloletnich zaniedbań są przy zakupie starszego Mercedesa co najmniej równie ważne jak sam kod jednostki napędowej.






