Oto NSX od Pininfariny. Tensei to włosko-japońska magia na nowo

Pininfarina wraca do własnych korzeni i wskrzesza jedną z najbardziej kultowych sylwetek lat 90. – Hondę NSX. Projekt Tensei, czyli „odrodzenie”, zaprezentowano po raz pierwszy wybranym klientom na torze Fuji, a samo auto od razu wywołało emocje. To hołd dla supersamochodu, który tylko z pozoru był w pełni japoński – jego fundamenty miały bowiem włoski rodowód.
Włoski koncept jako baza wyjściowa
Pierwszy NSX, znany także jako Acura w USA, powstał z inicjatywy zespołu Hondy pod kierownictwem Masahito Nakano i Shigeru Uehary. Konstrukcja wyrastała jednak z włoskiego konceptu HP-X z 1984 roku. To właśnie ten prototyp, narysowany w Turynie, stał się punktem odniesienia dla późniejszego modelu seryjnego, który wywrócił do góry nogami segment sportowych aut z silnikiem umieszczonym centralnie. Nic więc dziwnego, że po czterech dekadach Pininfarina uznała, iż ma jeszcze coś do dopowiedzenia w tej historii.

Charakterystyczne linie oryginału
Tensei zachowuje charakterystyczną linię oryginału, ale jej nadwozie stało się niższe, szersze i bardziej napięte wizualnie. Włoscy styliści nie przesadzili z agresją – powierzchnie są ostre, lecz pozbawione przesady, a proporcje nadal mocno nawiązują do pierwowzoru z lat 90. To przykład projektowej pewności siebie, która od dekad wyróżnia włoskie biura stylistyczne. Firma Pininfarina podała:
Karbonowe nadwozie odsłania szerszy rozstaw kół, większe hamulce i felgi powstałe z myślą o osiągach.
Ze wsparciem technicznym JAS
Za stronę techniczną odpowiada JAS, wieloletni partner Hondy w sportach motorowych. Firma zapowiada technologię prosto z toru, a nie kosmetyczny restomod. Auto ma zachować wolnossący silnik V6 i ręczną skrzynię – nie podano jeszcze maksymalnej prędkości obrotowej jednostki. To bezpośrednie nawiązanie do ducha pierwszego NSX-a: bez turbin, bez stylistycznego hałasu, za to z czystą mechaniką.

Italdesign również pokaże NSX w 2026
Więcej danych pojawi się na początku 2026 roku, kiedy Tensei zostanie oficjalnie odsłonięty w Mediolanie. Produkcja ma być mocno limitowana, choć jej dokładny wolumen pozostaje tajemnicą. W świecie, w którym większość supersamochodów jest cyfrowa, hybrydowa lub agresywnie futurystyczna, powrót do lekkiej i prostej konstrukcji może okazać się jednym z najciekawszych wydarzeń sezonu. Jak podało przedsiębiorstwo Italdesign:
Studio również pracowało nad własną interpretacją NSX-a, pokazując jedynie zarys tylnej sygnatury świetlnej.
Japońskie wizje z włoskim akcentem
To oznacza, że w 2026 roku na scenie zobaczymy dwie włoskie wizje jednego z najważniejszych japońskich supersamochodów. Rywalizacja, której nikt nie planował, ale którą każdy fan NSX-a obejrzy z wypiekami na twarzy. Jeśli oba projekty utrzymają aurę tajemnicy i stylistyczną finezję, przyszły rok zapowiada się wyjątkowo ekscytująco dla miłośników tej legendy.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Dacia Bigster najtańsza w eksploatacji w swojej klasie według ADAC

Defender za 393 tys. dolarów, ale bez V8. Arvon pokazuje, jak daleko da się przesunąć granicę

Bugatti wskrzesiło Veyrona w ramach programu Solitaire. W16 na sterydach rozwija 1600 KM

Toyota szykuje nowe MR2. Silnik ma już gotowy, a reszta to… kilka lat cierpliwości










