George Russell zakończył Grand Prix Wielkiej Brytanii na drugim miejscu, ale po wyścigu nie miał powodów do zadowolenia. Kierowca Mercedesa przyznał, że podium nie odzwierciedlało jego tempa i otwarcie ocenił, że przy obecnej dyspozycji nie jest w stanie realnie walczyć o mistrzowski tytuł.
Drugie miejsce mimo problemów podczas wyścigu
Russell rozdzielił na mecie kierowców Ferrari – zwycięzcę Charlesa Leclerca i trzeciego Lewisa Hamiltona. Przez długi czas nic jednak nie wskazywało na tak dobry rezultat. Brytyjczyk spadł nawet na siódmą pozycję po nieplanowanym zjeździe do alei serwisowej spowodowanym powolną utratą ciśnienia w oponie. Sytuacja odwróciła się dopiero w końcówce rywalizacji.
Problemy techniczne Kimiego Antonellego, wypadek Maxa Verstappena oraz pit stop Hamiltona podczas późnej neutralizacji sprawiły, że Russell awansował na drugą lokatę. Brytyjczyk przyznał, że taki rozwój wydarzeń był dla niego całkowitym zaskoczeniem. Kierowca Mercedesa powiedział, że po spadku na siódme miejsce nie był w stanie wyobrazić sobie scenariusza, w którym zakończy wyścig jako drugi. Jednocześnie ocenił, że bardziej sprawiedliwym wynikiem byłoby trzecie miejsce za Antonellim i Leclerkiem.
Verstappen w żwirze i Safety Car na torze. Miał szansę na podium
Weekend pod znakiem przewagi Antonellego
Mimo końcowego wyniku Russell przez większość weekendu pozostawał w cieniu swojego zespołowego partnera. Kimi Antonelli wygrał sobotni sprint i wywalczył pole position do niedzielnego wyścigu, podczas gdy Russell startował dopiero z czwartego pola. W samym Grand Prix Brytyjczyk również jechał za młodym Włochem.
Antonelli był na dobrej drodze do walki o zwycięstwo z Leclerkiem, jednak jego wyścig skomplikowały problemy z osłoną obręczy koła. Dodatkowo otrzymał pięciosekundową karę za przekroczenie limitów toru, co ostatecznie zepchnęło go na 16. miejsce. Mimo pecha zespołowego kolegi Russell odrobił część strat w klasyfikacji generalnej. Przed weekendem tracił do Antonellego 40 punktów, a po Silverstone różnica zmniejszyła się do 25.
„Nie jestem zadowolony z tego weekendu”
Po zakończeniu wyścigu Russell nie ukrywał, że wynik nie zmienia jego oceny całego weekendu. Kierowca Mercedesa wskazał na problemy, których zespół wciąż nie potrafi w pełni wyjaśnić:
Ważne jest, aby nadal walczyć, ale prawda jest taka, że w ten weekend wydarzyło się wiele rzeczy, których tak naprawdę nie rozumiemy. W piątek i w sobotę mieliśmy problemy z prędkością na prostych. Dzisiaj było pod tym względem lepiej, ale osiągi nie były wystarczająco dobre. Jeśli mam być brutalnie szczery, to przy takich występach nie będę walczył o mistrzostwo. Nie wyjeżdżam z tego weekendu usatysfakcjonowany. Przyjmę ten wynik, ale bardziej zadowolony byłem po Kanadzie, kiedy odpadłem jako lider, niż teraz, stojąc na drugim stopniu podium. Po prostu uważam, że w Kanadzie zasłużyłem na zwycięstwo, a dziś nie zasłużyłem na miejsce, na którym skończyłem.
Podium nie rozwiązuje problemów Mercedesa
Drugie miejsce Russella poprawiło dorobek punktowy Mercedesa, ale wypowiedzi kierowcy pokazują, że w zespole nie ma pełnej satysfakcji. Sam wynik nie przesłonił problemów z tempem, które były widoczne przez większą część weekendu. Do końca sezonu pozostało jeszcze wiele wyścigów, jednak Russell jasno dał do zrozumienia, że jeśli Mercedes nie poprawi osiągów swojego samochodu, samo wykorzystywanie okazji i szczęśliwych zbiegów okoliczności może nie wystarczyć do walki o najważniejszy tytuł.






