⏱️ 4 min.

Audi Q7 i Q9 zadebiutują w 2026. Będą korzystać z silników spalinowych

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Studniarek

25-09-2025 12:09
Audi Q9

W 2026 roku do gamy dołączy Q9, stając naprzeciw BMW X7 i Mercedesa GLS. Równolegle zadebiutuje zupełnie nowe Q7. To nie przypadek – obie nowości korzystają z platformy Premium Platform Combustion (PPC), która ma obsłużyć pełne portfolio napędów spalinowych i hybrydowych na nadchodzące lata. Brzmi jak odwrót od elektryfikacji? Bardziej jak trzeźwy przegląd kart w talii.

Q9: spóźniony gracz, który celuje w sam środek segmentu

Audi przez lata trzymało się z boku pełnowymiarowych SUV-ów. W 2026 roku Q9 dołączy do gry i – zgodnie z zapowiedziami działu rozwoju – uderzy w segment, gdzie liczą się przestrzeń, trzeci rządy siedzeń i wrażenie „salonu na kołach”. Q9 celuje w ten sam tort, co X7 i GLS, ale z inną receptą: wykorzysta wydajność PPC i szerokie spektrum napędów znanych z innych modeli marki. Taki ruch jest logiczny w czasie, gdy klienci oczekują wyboru, a nie podanego na tacy rozwiązania.

Nowe Q7: dekada na karku, nowy rozdział przed sobą

Obecne Q7 odświeżane było dwukrotnie, żeby utrzymać konkurencyjność względem z X5 i GLE. Ale nowa generacja była tylko kwestią czasu. Nowe Q7 wjedzie na rynek w 2026 roku razem z Q9 i – korzystając z PPC – zachowa kluczowe cechy modelu: wszechstronność, szeroką paletę napędów oraz solidną bazę hybryd typu plug-in. To nadal ma być rodzinny pojazd, który nie boi się ani długich tras, ani miejskich krawężników.

PPC: jedna platforma, wiele scenariuszy

Premium Platform Combustion to fundament projektu. Jej konstrukcja obsługuje różne typy układów – od klasycznych „benzyn” i diesli po hybrydy oraz rozwiązania z dodatkowym generatorem:

  • silniki benzynowe i wysokoprężne o różnych pojemnościach,
  • układy mild-hybrid z instalacją 48 V,
  • hybrydy typu plug-in (PHEV) z realnym zasięgiem w trybie elektrycznym,
  • potencjalne rozwiązania z tzw. „range extenderem”.

Taka elastyczność nie jest przypadkiem. PPC ma też spokrewnione zastosowania w innych modelach grupy – od A5 i Q5 po A6 – co z punktu widzenia kosztów rozwoju i skali produkcji daje Audi sporą przewagę.

Konkurencja i kontekst: Volkswagen Group rozdaje karty w klasie XXL

Na horyzoncie nie widać tylko Q9. Zuffenhausen przygotuje SUV-a z trzema rzędami siedzeń, pozycjonowanego powyżej Porsche Cayenne, który pierwotnie miał być wyłącznie elektryczny. Plan został zrewidowany: na start pojawią się odmiany spalinowe i hybrydowe plug-in, a wersja elektryczna przyjedzie później. W efekcie grupa ma pokryć cały wachlarz preferencji klienta – od klasycznych silników po PHEV i BEV – bez narzucania jednej ścieżki.

Dywersyfikacja zamiast dogmatu: korekta kursu bez kapitulacji

Audi i Porsche zredefiniowały harmonogramy elektryfikacji. Audi zrezygnowało z planu pełnej elektryfikacji od 2032 roku, a Porsche potwierdziło, że silniki V8 pozostaną w ofercie także w latach 30. Czy to oznacza odwrót? Nie. To raczej „i” zamiast „albo”: obok BEV pojawią się PHEV i tradycyjne jednostki, a niszowe projekty – jak elektryczne koncepty oraz następna generacja 718 – będą toczyły się równolegle. Strategia jest prosta: dać kierowcy wybór i nie zamykać furtek, gdy rynek jest w ruchu.

Regulacje 2035: polityka w trybie przeglądu

Europejski zakaz sprzedaży nowych aut spalinowych od 2035 roku ma przejść przegląd. W niektórych scenariuszach plug-in może przetrwać po tej dacie, jeśli regulacje zostaną skorygowane. Równolegle najwięksi konkurenci Audi naciskali na dyskusję nad kształtem prawa – głośno ostrzegali przed ryzykiem dla przemysłu i miejsc pracy. To nie akademicka debata: kierunek regulacji wprost wpływa na cenniki, gamy modelowe i decyzje zakupowe klientów. Poza tym, że Porsche zwalnia w temacie elektryfikacji, to na dodatek Bentley zdecydował się postawić na tradycyjne napędy.

Co to oznacza dla kierowców?

  • Więcej opcji napędu w klasie dużych SUV-ów – od „benzyny” przez PHEV po ewentualne rozwiązania z generatorem.
  • Wysoka szansa na trzy rzędy siedzeń i luksusowe wykończenia w Q9, pozycjonowanych powyżej Q7.
  • Lepsza dostępność technologii znanych z modeli A-i-Q dzięki wspólnej platformie PPC.
  • Elastyczne ścieżki rozwoju gamy, zależne od finalnego kształtu przepisów po 2035 roku.

Puenta: dwie litery, jeden kierunek

Q9 domknie rodzinę „Q” od góry, a nowe Q7 ustawi bazę sprzedażową na kolejne lata. Wspólny mianownik to PPC – techniczny kręgosłup, który przystosowuje flotę do realnych potrzeb klientów. Jeśli Europa poluzuje normy po 2035 roku, Audi będzie gotowe. A jeśli nie – też będzie miało czym grać.

Tagi: Audi, PHEV, Q7, Q9

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Studniarek

Redaktor działu Retro
Kocham klasyki – im starsze, tym piękniejsze. Chrom, zapach skóry i mechanika bez elektroniki to mój świat.

© 2026 MotoGuru.pl