BMW nie odpuszcza wodoru. Nowe X5 w końcu rozwiązuje stary problem

Tomasz Nowak
Tomasz Nowak

BMW przygotowuje produkcyjne X5 z napędem wodorowym, mające wejść na rynek w 2028 roku. Najważniejszą zmianą nie jest sam fakt użycia ogniw paliwowych, lecz sposób zabudowy zbiorników: siedem mniejszych butli ma zmieścić się w przestrzeni przewidzianej dla akumulatora wersji elektrycznej.

Wodorowe X5 ma korzystać z miejsca po baterii

Najciekawszy szczegół dotyczy architektury auta. BMW nie chce wciskać do nadwozia kilku dużych, nieporęcznych zbiorników, jak w Toyocie Mirai i Hyundaiu Nexo, lecz stosuje siedem mniejszych zbiorników wodoru. Ich układ pozwala wykorzystać przestrzeń, którą w elektrycznym iX5 zajmuje akumulator trakcyjny.

To ważne, bo magazynowanie wodoru pod ciśnieniem 700 barów wymusza stosowanie grubych ścianek i kształtów trudnych do pogodzenia z praktycznym wnętrzem. Właśnie ten problem od lat ogranicza atrakcyjność wodorowych samochodów osobowych. Auto może być technicznie ciekawe, ale jeśli zabiera przestrzeń pasażerom i bagażom, entuzjazm szybko paruje.

Wodór w BMW iX5 ma być przechowywany w ilości 7 kg. To poziom zbliżony do tego z Toyoty Mirai i Hyundaia Nexo, a deklarowany zasięg wyniesie 620 km. Tankowanie ma trwać 5 minut, czyli zachowuje jeden z największych praktycznych atutów aut z ogniwami paliwowymi względem klasycznych elektryków.

Toyota daje ogniwa, BMW dokłada własny napęd

BMW korzysta z wodorowego układu opracowanego wspólnie z Toyotą. Do produkcyjnego iX5 trafia trzecia generacja ogniwa paliwowego tego japońskiego giganta. Samochód nie będzie jednak prostą adaptacją japońskiej techniki. Niemcy stosują własne silniki elektryczne, współdzielone z bateryjną wersją iX5.

To oznacza, że wodorowy SUV pozostaje samochodem elektrycznym, tyle że energia nie pochodzi głównie z dużego akumulatora trakcyjnego. Ogniwo paliwowe wytwarza prąd na pokładzie, a mniejsza bateria trakcyjna wspiera układ napędowy. BMW nie potwierdziło jeszcze, gdzie umieści tę mniejszą baterię.

To jeden z brakujących elementów technicznej układanki. Skoro przestrzeń głównego akumulatora zajmą zbiorniki wodoru, inżynierowie muszą znaleźć miejsce na bufor energii bez psucia funkcjonalności auta.

Jeden model, kilka napędów i ta sama linia produkcyjna

Nowa generacja BMW X5 ma być samochodem wielonapędowym. W gamie znajdą się wersje benzynowe, wysokoprężne, hybryda plug-in, elektryk oraz wariant wodorowy. To pokazuje strategię BMW, które nie zamyka się wyłącznie na jeden kierunek, nawet jeśli rynek mocno przesunął się w stronę aut na prąd.

BMW iX5 Hydrogen

Kluczowe jest to, że wodorowe iX5 ma być montowane na tej samej linii co wersja elektryczna. W praktyce obniża to złożoność produkcji i może ograniczyć koszty wdrożenia niszowej odmiany. Właśnie dlatego pakiet siedmiu zbiorników upchniętych w miejscu baterii jest czymś więcej niż ciekawostką techniczną.

Piąta generacja BMW X5 ma zostać pokazana jeszcze latem 2026 roku. Produkcja ruszy jesienią, a pierwsze egzemplarze trafią do klientów w 2027 roku. Wersja wodorowa dołączy później, bo jej debiut rynkowy zaplanowano na 2028 rok.

Rynek wodoru nadal jest mały, ale BMW gra długoterminowo

Dane sprzedażowe pokazują, że wodór w autach osobowych wciąż pozostaje marginesem. W Europie dostępne są obecnie tylko dwa modele z takim napędem, a Toyota Mirai znalazła w 2025 roku 567 nabywców. Hyundai Nexo osiągnął na tym rynku wynik 7 sprzedanych egzemplarzy.

Nieco lepiej wygląda sytuacja w Korei. Tam Hyundai Nexo zajął 39. miejsce w ogólnym zestawieniu sprzedaży z wynikiem 5678 sztuk i wzrostem o 106%. Pomogły nowa generacja oraz wsparcie państwa. Największym rynkiem dla pojazdów wodorowych pozostaje jednak Chiny, gdzie sprzedano ponad 7700 takich pojazdów, głównie ciężarowych.

Największy problem wodoru nie zniknął, ale BMW go oswaja

Nowe iX5 Hydrogen nie sprawi, że stacje tankowania wodoru nagle wyrosną przy każdej trasie. Ten problem nadal pozostaje poza samym samochodem. BMW pokazuje jednak, że bariera konstrukcyjna po stronie auta może być mniejsza, niż sugerowały dotychczasowe modele.

Jeśli producentowi uda się zachować praktyczność X5, wspólną produkcję z wersją elektryczną i sensowny zasięg, wodorowy SUV może stać się jednym z najpoważniejszych testów tej technologii w segmencie premium. Nie będzie to jeszcze rewolucja dla masowego rynku. Będzie to raczej pytanie zadane bardzo drogim i bardzo technicznym językiem: czy wodór w osobówkach naprawdę zasługuje na drugą szansę?

O autorze

Tomasz Nowak

Tomasz Nowak

Redaktor działu Simracing
Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.

© 2026 MotoGuru.pl